17 marca 2014

Kiedy pytają mnie, kto mi wymyślił imię, zawsze się zastawiam, czy pytają serio. Przecież wiadomo, że mama z tatą. Któż niby inny? Ale dlaczego właśnie takie? To już akurat jest dobre pytanie. I w tym momencie zawsze zaczyna się ciekawa dyskusja o imionach, bo na ten temat każdy ma coś do powiedzenia.

My name is, my name is, my name is Slim Shady

Nadanie imienia dziecku to moim zdaniem jeden z najfajniejszych momentów w życiu. Na co dzień nie mamy wpływu na to, jak coś się nazywa, jakie słowa powstają, a jakie naturalnie giną z użycia. A tu wreszcie przychodzi chwila, kiedy to właśnie Ty możesz zdecydować o tym, jak na kogoś wszyscy będą mówić. Możesz wymyślić jego nazwę. Nie do końca wymyślić od zera, ale wybrać spośród setek tę, która Ci się najbardziej podoba. I to jest najlepsze i najgorsze jednocześnie, bo Twoje dziecko będzie Ci za to albo wdzięczne albo na Ciebie wkurzone.

Imię po dziadku

W niektórych rodzinach pielęgnuje się tradycję nadawania imienia po starszym członku rodziny, np. po dziadku czy babci. O ile to jestem w stanie zrozumieć, pod warunkiem, że imię nie było jakieś dziwaczne, to nadawanie imienia po ojcu lub matce już nie bardzo. Znam kilka takich osób, akurat samych mężczyzn, którzy mają imiona po ojcach. To tylko kłopot i powód do nieporozumień. Gdy podróżują razem, gdy odbierają pocztę, gdy wypełniają dokumenty – po co samemu sobie utrudniać życie? Miliony imion, a musieli wybrać akurat to, które wprowadzi najwięcej zamieszania. Bessęsu.

Wybierając imię, wiele osób kieruje się tym, czy ktoś z ich znajomych takie imię nosi. Często gdy kogoś nie lubimy, od razu nie lubimy też jego imienia. Kojarzy nam się i już.

Moda na imię

Zawsze jest jakaś moda na imiona. Teraz modne są Franciszek, Antoni, Kacper, Jakub, Filip, Szymon, a dla dziewczynek Julia, Lena, Amelia, Zuzanna, Maja i Zofia. Czasem moda bierze się z popkultury – chyba tak właśnie było z Amelią i filmem z 2001 roku, a w latach 80. podobne życie miały Isaury. Kilka lat później przyszedł trend z zagranicy na imiona obce właśnie i wtedy rodziły się Dżesiki (niektóre pisane właśnie tak), Andżeliki, Dżastiny i Brajany.

Krótkie czy długie?

Tendencje są różne. Wśród imion, które teraz są modne, akurat imiona dziewczynek są krótsze niż chłopców. Osobiście wolę imiona krótkie, bo życie z krótkim imieniem jest łatwiejsze. Szczególnie dlatego, że wielu z nas ma długie nazwisko. Wystarczy pomyśleć, ile razy w życiu trzeba będzie to imię wypowiedzieć lub napisać – krótkim imieniem oszczędzamy sobie i dziecku czasu i wysiłku.

W dzisiejszych czasach globalnej wioski i międzynarodowego internetu dobrze jest też pomyśleć praktycznie i wybrać imię, które nie będzie zawierać polskich znaków i będzie łatwe do wymówienia. Zawsze współczuję mojemu koledze Szczepanowi, gdy wyjeżdża w delegację. Ileż ten biedak musi się naprodukować zanim wytłumaczy, jak się czyta i pisze jego imię.

Pospolite czy oryginalne?

Wiele staropolskich imion ma tę wadę, że są długie, bo powstały na skutek połączenia dwóch wyrazów, np. Bogumił, Częstobor, Dobromir, Wiesław. Wiele z nich ma też polskie znaki. Pytanie zatem: tradycja czy wygoda?

Socjologowie mówią, że to ludzie z niższych warstw społecznych nadają imiona bardziej oryginalne, czasem śmieszne, często nie pasujące do nazwisk. Dżesika Garnek albo Nataniel Kiełbasa to nie są trafne połączenia.

Są osoby, które wolą imiona pospolite, znane, niesprawiające problemów. Moim zdaniem właśnie pospolite imię sprawia więcej problemów, bo łatwo znaleźć osobę, która nazywa się tak samo, a nawet ma takie same nazwisko. W mojej klasie w podstawówce były dwie Anie, trzy Kasie i trzy Agnieszki. Teraz mamy zatrzęsienie Julek, Natalek, Len, Zuź i Amelek. To bardzo ładne imiona, nie zaprzeczam, tylko one są wszędzie. Imię jest po to, żeby nas wyróżniać, więc jeśli mamy takie samo imię jak 5 innych osób w otoczeniu, to raczej nie spełnia swojego zadania.

Arlena, nie Arleta

Ja swoje imię lubię. Fajnie, że jest niepowtarzalne i że gdy ktoś mówi o Arlenie, od razu wiadomo, że chodzi o mnie. Choć poznałam w życiu dwie inne Arleny (jedną osobiście a drugą przez internet), mimo wszystko jest to imię rzadkie. To też ma swoje minusy, bo wiele osób go nie zna i przez to jest często przekręcane. Najczęściej mówią Arleta. Nie denerwuje mnie to aż tak bardzo, jak niektórzy myślą (dlatego czasem tak mówią, żeby mnie podrażnić), bo naprawdę rozumiem, że można nie usłyszeć i potem przekręcić. Nie lubię za to, kiedy ktoś przekręca nie w mowie, a w piśmie, np. w mailu, który jest odpowiedzią na mój mail. Przecież się podpisałam. Moje imię jest też w polu „Od”. Żeby przekręcić zapisane imię, trzeba chyba nie znać liter. A ono ma ich tylko 6. Nie jest to Hermenegilda. Ostatnio nawet mój ulubiony urząd, czyli oczywiście ZUS, przysłał mi pismo zaadresowane na Arletę Witt. Dowcipnisie. Gdy dzwoni do mnie jakiś telemarketer i pyta o Arletę Witt, mówię, że to nie ona i odkładam słuchawkę. Mam jedno z najkrótszych możliwych imion+nazwisk – łącznie 10 liter. To nie może być aż tak trudne.

Zdarza mi się też, że czasem mówią na mnie Marlena, Aniela, Arnela, a raz nawet dostałam pismo zaadresowane na Adama. Pytań brak.

Skąd się wzięło?

Moi rodzice mają staropolskie imiona i żadne z nich swojego nie lubi. Gdy szukali imion dla mnie i dla brata, ich celem było to, że jak będą nas wołać na obiad (bo kiedyś dzieci bawiły się na dworze, a nie w domu przed kompem), to nie przybiegnie cała gromadka, tylko ich dziecko. Miało być wiadomo, o kogo chodzi i już.

W moim domu rodzinnym ja akurat mam dość normalne imię, bo to mój brat ma bardziej pojechane, ale może go nie zdradzę, bo nie wiem, czy nie chce zostać anonimowy. Powiem tylko, że jest na F.

Propozycje imion dla dzieci

Jeśli akurat szukacie imienia dla dziecka i macie podobne spostrzeżenia jak ja co do długości, oryginalności czy brzmienia, może Was zainteresuje ta lista. Spośród imion, które mi się podobają, a nie są zbyt popularne wybrałam po 10 męskich i żeńskich:

Dla chłopca

Dla dziewczynki

Lubisz swoje imię?

O imionach każdy ma coś do powiedzenia, bo każdy jakieś imię ma i każdy lubi coś innego. Ciekawa jestem, czy Wam podoba się Wasze imię i czy macie z nim jakieś problemy. I czym się kierowaliście (lub kierowalibyście, lub czym będziecie się kierować) przy nadawaniu imienia dziecku?

  • Igor

    Nazywam się Igor i raczej podoba mi się moje imię, chociaż nazwisko już niezbyt, bo zawiera dwa polskie znaki i niemcy łamią sobie przy nim język. To samo jest z drugim imieniem, które otrzymałem po dziadku (Kazimierz). To naprawdę miły gest, jednak przysporzył mi naprawdę wiele biurokratycznych problemów…
    Moje ulubione imiona to Leon, Borys i Alex, więc mamy dość podobny gust :)
    Pozdrawiam!

  • Kacper Gołasz

    Mimo wszystko nie, złączenie fonemu „r” z „p” jest straszliwie ostre w wymowie i okropnie drażni mnie w uchu, dlatego jak wybrać komuś nazwę, to jakieś miękkie. Problemów z tak uświęconym świętem narodowym imieniem w naszym kraju nie stwierdzono : )

  • Ola

    Moi rodzice wybierając mi imię myśleli że w przyszłości będę używać skrótu Alex albo Sandra. A ja po prostu jestem Ola, Aleksandra tylko urzędowo. Na co dzień Ola. Mam dość długie nazwisko, ale na 99% jestem jedyna Olą (czy Aleksandrą ) ze swoim nazwiskiem na całym świecie :-)

  • Konstancja

    ja swojego imienia, gdy byłam dzieckiem szczerze nie znosiłam, bo było dla mnie zbyt dorosłe. teraz jestem swoim rodzicom ogromnie za nie wdzięczna, bo wyróżnia mnie z tłumu tych wszystkich kaś i anek, a do tego bardzo do mnie pasuje. nazwisko też mam długie, również na 10 liter, więc czasem, gdy muszę je obie wpisać, chce mi się nieco śmiać, że ludzie stoją w wyczekiwaniu, aż coś podpiszę i tak dalej. na przykład na twitterze nie mogłam się normalnie wpisać, tylko ImięNazwisko, bo nie starczyło miejsca na spację ;)

    • A jak się je zdrabnia? Kostka?

      • Konstancja

        jak byłam mała to zdrabniali je kocia ;) na konstantego też mówi się kocio. trochę głupio, ale dla małej dziewczynki ok. teraz jakby ktoś tak do mnie powiedział to bym czuła się nieswojo ;)

        • Anna Julia

          Konstancja to piękne imię, chyba je zarezerwuję dla drugiej córeczki :-).

  • Jak ja nazywałam swoją córkę Lena to imię to było zupełnie niepopularne, do tego stopnia, że wszyscy pytali mnie: „Lena? Czyli Magdalena, tak?”
    Trochę mnie martwi, że teraz co druga dziewczynka nazywa się Lena, choć z drugiej strony, jakie to ma znaczenie? (teraz nazwałabym ją chyba Helena).
    Moja przyjaciółka nazwała swoje dzieci imionami, które sugerujesz: Nadia i Iwo i uważam je za piękny zestaw :)
    Natomiast druga równie pięknie: Antonina i Melania czyli Tosia i Mela – cudo!

    To pisałam ja, Natalia, urodzona w 1981, kiedy jeszcze imię to nie było aż tak popularne, jak to nastąpiło w 1985, kiedy to w klasie mojej siostry, na każdym szczeblu edukacji były co najmniej po 3 Natalie :)

  • Stanisław Olszak

    Moim zdaniem im bardziej egzotyczne imię tym gorzej. Zwłaszcza, że często pisownie takich imion może być bardzo różna…
    Jeśli chodzi o wygodę zapisu / wymowy to wydaje mi się, że jest sporo imion, które mają odpowiedniki angielskie.
    Dłuższe imiona mają ten plus, że często mają wiele form i możesz sobie wybrać której chcesz używać. Właśnie to najbardziej lubię w swoim imieniu (chociaż jako dziecko go nie lubiłem) – teraz mogę przedstawiać się Staszek, a za 50 lat już pan Stanisław, za granicą zawsze będę Stan. I nie jest to chyba też jakieś bardzo popularne imię, mimo że tradycyjne polskie, bo wśród moich znajomych był oprócz mnie tylko jeden inny Stanisław.
    Aha, a jeśli miałbym kiedyś córkę to oczywiście dam jej na imię Nel :P

  • Jak będę miał syna, nazwę go Ksawery (wersja oficjalna ;P). Ja będę się do niego zwracał Ksawier, Xawi a jak będzie chciał się dowiedzieć skąd przyszedł mi pomysł do głowy na imię puszczę mu X-menów i powiem, że inspirowałem się dr. Xavierem. Oczywiście w przyszłości będę mu życzył szkoły mutantów, żeby było mu jak najbliżej do pierwowzoru ;P. Wcześniej chciałem Kajetan, ale moja Żonka twierdzi, że zniszczyłbym dziecku dzieciństwo :C.

    Co do imienia żeńskiego – Blanka. Strasznie mi się podoba. Tylko nieliczni będą wiedzieć skąd inspiracja. Chociaż na pierwszy rzut oka może wydać się dziwna, ale wyjadacze starszych gier komputerowych mnie zrozumieją. Street Fighter ;). KUKUKUKUKU ]:->

    • Xavi’s Mum

      Ja mam wlasnie Xaverego. Po tatusiowemu jest Xavier (czyt Havier) i Xavi (czyt Havi). I tak na Niego mowimy. A ze mieszkamy w WB na malego ciagle wlasnie po X-manie wolaja Xejwie albo Exejwie… A ja patrze na mala mordaszke i mysle: no Xavery i nic innego!

  • Aleksandra

    Aleksandra – na początku bardzo nie lubilam, bo długie i takie jakieś be i Kwaśniewski tez Aleksander, a potem poszlam do szkoły i okazało sie ze paru fajnych Olków było w historii i jakoś tak sobie uzmysłowilam, ze mama i tata nie zrobili jednak tego po złości ;) na wszelki jednak wypadek dostalam drugie imię – Maria, z tym miałam więcej problemów bo takie właśnie jakieś krótkie i ble i Mańka wstańka czy coś. Ale żeby było mało nazwisko tez mam długie i zawsze przypomina mi sie konkurs matematyczny „Kangur”, w którym trzeba było wpisać swoje imię i nazwisko i kratek wystarczało akurat na imie i nazwisko odzzielone jedną kratką. Ogólnie nie przeszkadza mi fakt, ze moje imię i nazwisko są długie, zawsze łatwiej odnaleźć mi siebie na jakiejś liście itp.

  • Ja jednak wolę te bardziej pospolite imiona, typu Adam, Michał, Maciej, Piotr. Może kiedyś się to zmieni, nie wiem. Najlepsze są imiona, które mają swoje odpowiedniki w obcych językach. Już parę razy zdarzyło mi się użyć angielskiego odpowiednika („Hi, I’m Mike”), kiedy inni przedstawiali się „po naszemu”. Zabawnie to wyglądało na Litwie podczas konferencji, gdzie z dziesięcioosobowej grupy studentów najczęściej zwracano się do mnie i koleżanki Nikoli, bo po prostu nas zapamiętano z imion.

    P.S. W mojej pracy jest co najmniej 9 Michałów. Cóż począć.

  • Anna Julia

    Mnie zawsze denerwowało moje imię, bo już w piaskownicy poza mną bawiły się 3 Anie. Teraz studiuję i na roku jest ich – poza mną – chyba z 6. Właśnie z tego powodu zaczęłam używać drugiego imienia i na każdym kroku podpisuję się Anna Julia. Odnoszę wrażenie, że ludzie wtedy zapamiętują, że to ja, a nie jakaś tam kolejna z rzędu pospolita dziewczyna. Dodam jeszcze, że moje imię wybrała dla mnie czteroletnia wówczas siostra Iwona :D.
    Dla córki zaplanowałam już Helenę. Jest to imię po babci, której niestety nie miałam okazji poznać, ale słyszałam od mamy wiele pięknych historii na jej temat i wiem, że była wspaniałą kobietą. Poza tym można Helenę ładnie zdrobnić do Helenki, Leny, Lenki. Dla syna nie mam nic zaplanowanego, ale z proponowanych podoba mi się Borys. Chyba w tej kwestii pozwoliłabym zadecydować Ukochanemu :-).

  • A ja swoje imię bardzo lubię – Karolina :) Kiedy studiowałam w Portugalii nikt nie miał problemu z wymówieniem go, a to duży plus! Generalnie imię „Karolina” jest popularne ale bez przesady, no i międzynarodowe, czyli same plusy!
    Świetny wpis :)

    • Dzięki, Szpunarku! ;)
      PS. Ja się kiedyś nazywałam Szponar, więc mamy ze sobą więcej wspólnego.

  • Piotrek Kaźmierczak

    Jestem zadowolony ze swojego imienia, miałem być Piotrem od zawsze, bo Piotr Fronczewski był ulubionym aktorem mojej mamy. Po starszym członku rodziny, dziadku, mam drugie imię, wg mnie bardzo egzotyczne: Erazm :D
    Jedyny problem na jaki natrafiłem, to fakt, że Piotrów jest mnóstwo i przestałem reagować, gdy ktoś mnie woła. Poza tym, jak to powiedziała moja koleżanka: „Prawie każda kobieta miała swojego Piotra”

    Z kolei moja siostra otrzymała imię od profesji wykonywanej przez moją mamę, czyli Justyna (od łac. iustitia). Widzicie trend? Ojciec nie miał nic do gadania :D
    Swojej córce dam na imię Zosia, bo ładnie prezentuje się z tytułem „doktor”.

  • Dariusz D.

    Ja mam dwie córki, dostały imiona po babci i prababci: Urszula i Zofia. Zoś niestety jest dużo, ale nie wyobrażam sobie w tej chwili, żeby inaczej miała na imię :)

  • Jesse J Jamess

    Jacek, Jacuś albo Jacenty :] Mamusiu kochana – jak ja nie cierpiałem swojego imienia w dzieciństwie. Znacie te wszystkie wierszyki – „Jacek i Barbara, zakochana para … ” albo „Jacek, placek na oleju …”. Doprowadzały mnie do sporego zakłopotania w towarzystwie, przez co nigdy nie byłem traktowany przez rówieśników zbyt poważnie. W perspektywie odziedziczenia imienia po Dziadziusiu – Bernat, Jacek nie wydawało mi ostatecznie takie nieznośne.

    Moimi imionami dla swoich przyszłych Troli są Dante oraz Dymitr dla dziewuszek zaś Anastazja albo Blanka.

    Serdecznie pozdrawiam wszystkich Jacków :)

    • Ada

      Dymitr i Anastazja, tak przypadkowo czy jest jakas inspiracja? ;)

      • Jesse J Jamess

        skryta fascynacja literaturą rosyjską ;)

  • k.

    A mnie dali na imię Klementyna, za co strasznie jestem wdzięczna- jest oryginalne, ludzie łatwo je zapamiętują i nie spotkałam jeszcze drugiej Klementyny. Za granicą też nie ma problemu, przyjmuję angielską wersję Clementine. Główny kłopot to jednak nie długość a brak jakiegoś konkretnego, łatwego skrótu, spośród moich znajomych każdy ma swoją własną wersję, czasem zadziwia mnie ich wyobraźnia bo słyszałam już dziesiątki wersji ;) Ale jednego jestem pewna- swoim dzieciom też nie dam typowych, zgodnych z trendami imion, ja osobiście cieszę się że nie jestem setną Anią czy Olgą w okolicy.

    • w „Eternal Sunshine of the spotless mind” jest skrót — Clem

    • Matias

      W mojej rodzinie funkcjonowało zdrobnienie „Klima”. Teraz bardziej kojarzy się z klimatyzacją, ale w tamtych czasach ta konotacja jeszcze nie funkcjonowała.

    • Agnieszka

      Miałam znajomą Klementynę, rodzice ponoć nadali jej takie imię „żeby nie dało się zdrobnić”. Ale dzieciaki sobie poradziły i wszyscy mówili na nią Klema (mnie to zdrobnienie źle się kojarzy, z klępą, ale może to tylko ja).

  • Jakub Wojajczyk

    Kuba to najlepsze imię pod słońcem. Znacie Kubę, którego nikt nie lubi? No właśnie. A u mnie to imię wzięło się z tego, że rodzice chcieli, aby mój brat (wtedy dwulatek) mógł je swobodnie wymawiać. Stąd dwusylabowa prostota.

    • Znam – Kuba Rozpruwacz. :P

      • Jakub Wojajczyk

        Oj tam, oj tam! Lubią go tak jak Dextera ;)

  • Ania

    Łucja, Aniela, Antonina lub Zuzanna dla dziewczynki.
    Edmund, Franciszek, Tadeusz lub Robert dla chłopca.

    Ogólnie będzie problem z imionami – mój narzeczony preferuje zupełnie inne. Osobiście uważam, że jako kobieta powinnam mieć głos decydujący. Kto się ze mną zgodzi? :P

    • To niebezpieczna prośba. :) Na pewno wspólnie znajdziecie takie, które się Wam obojgu podoba.

  • Mówi się, że wszystkie Przemki to fajne chłopaki… No chyba, że jest się „Pszemkiem” i psuje się opinię tym prawdziwym:/

  • bazyllia

    nigdy nie miałam problemu z imieniem :)

    • Nie dziwi mnie to, bo jest proste i piękne. ;)

  • Ja swoje imię lubię. Rodzice rozważali jeszcze podobno Natalię i Sonię – oba również mi się podobają, więc nie ważne, które by wybrali, i tak byłoby dobrze. Mam nadzieję, że moja córka Mia też stwierdzi, że ma ładne imię i nie znienawidzi mnie za to, że jest Mią, a nie np. Kasią. :P

    • Jestem też bardzo ciekawa, co Mijek Ci na ten temat kiedyś powie. :)

    • bezczas

      A to ciekawe, bo też mam na imię Patrycja i nie znoszę tego imienia. Naprawdę. Zawsze mówię, żeby tak się do mnie nie zwracano. Nie akceptuję tego imienia i zwyczajnie mi się nie podoba, niestety nie mam też jakiegoś konkretnego, zastępczego przezwiska, więc trochę licho. Osoby mi bliższe też tak do mnie nie mówią. Już nawet myślałam, żeby je zmienić (na Łucję, Antoninę lub Dobrawę) Może się to wydawać śmieszne, ale po prostu go nie trawię, jak słyszę na zajęciach „pani Patrycjo”, to przeżywam kilkusekundową rozpacz. Raz się żyje, może czas to zmienić, najlepsze chyba będzie Łucja, bo choć trochę podobne jest do oryginalnego.

  • Ja tam mam chyba najpopularniesze polskie imię, choć kiedy było mi nadawane, to popularne były inne. Jak byłem młodszy to trochę mnie denerwowało, bo przecież w każdym dowcipie musi się pojawić Jaś, który jest albo debilem albo chamem. :) A teraz nic do niego nie mam. Ba, jestem dumny z mego imienia. :) Nie lubię tylko zdrobnień typu Janek, Jaśko, albo jak ktoś mówi do mnie Janusz – dlaczego?! Ale jak mówią do mnie Jasiek, a kobiety Jaś lub Jasiu to jak to się może nie podobać? :)
    A jeśli chodzi o stronę praktyczną: ma tylko 3 litery, brak polskich, więc zagramanicą nikt sobie języka nie połamie, plus moje imię ma swój odpowiednik prakrtycznie w każdym popularnym języku obcym. Gorzej tylko z nazwiskiem – nie zapomnę jak w USA mówili do mnie „John Urbenołic” ;)

    • Jak się ma takie imię, to dobrze jest przy przedstawianiu się powiedzieć, jak chcesz, żeby do Ciebie mówiono. To prawda, że ładne, ale teraz znów popularne. Z tłumaczeniami jednak rzeczywiście jest łatwo. :)

  • Daniel S.

    Prot to jeden z trzech izotopów wodoru, syn mógłby mieć przezwisko „Deuter”, „Tryt” albo właśnie „Wodór”. Co za tym idzie, wredni koledzy mogliby też na niego wołać „Odór”. Ja tylko ostrzegam ;)

    • Nie wiedziałam tego i ciekawa jestem, który z kolegów byłby takim geekiem, żeby to wiedzieć. ;) Jest taki wiersz dla dzieci o Procie i Filipie, mnie to imię z tym się kojarzy.

      • Daniel S.

        Nie trzeba być geekiem, tego teraz w gimnazjach uczą ;)

        • To dlatego nie wiem – nie chodziłam do gimnazjum. :P

          • Daniel S.

            Przekazałem Ci wiedzę wartą 15 tysięcy, a wystarczyło chodzić do gimnazjum :D

  • Ja swoje też lubię. Głównie zdrobnione. Nie znoszę, jak rówieśnicy mi jakubują. „Panie Jakubie” w dziekanacie na wejściu jest miłe, ale „Jakub, idziemy na piwo?” brzmi co najmniej źle.
    W Niemczech na wymianie miałem problem. Jako że wolę zdrobnienie, przedstawiłem się jako Kuba. Niemcy usłyszeli Cooper, a że mają tendencję do wymowy końcowek „er” bardziej jako „ea” / „a”, wyszła „Kupa” :D .
    Gdybym miał nadać chłopcu imię, nie wiedziałbym na co się zdecydować. Dziewczynce nadałbym chętnie Dalia. Oryginalne, proste, a jednocześnie piękne, bo to przecież nazwa kwiatu.

  • Nadawanie imiona to olbrzymia odpowiedzialność ; ) Ja jestem przewdzięczna moim rodzicom za swoje. Choć już milion razy byłam Karoliną, Kamilą czy inna Kaliną. Ogólnie podobają mi się oryginalne imiona, Twoje jest świetne!

    Fajnie też, jeśli pasuje nie tylko do dziecka, ale też do dorosłej osoby. No na przykład taka „Maja” według mnie nigdy nie będzie traktowana zbyt poważnie, zawsze będzie Majką. Ale to moje wewnętrzne odczucia, żadnej Mai osobiście nie znam : )

    Z męskich imion uwielbiam Leona. Może być Leo, Leosiem i panem Leonem. I nie jest popularne. Nie rozumiem faktu wybierania imienia ze względu na trend, to jest smutne, jak potem w szkole nauczyciel wzywa jedną z wielu Karolin do odpowiedzi ; )

    Aaa, i jeszcze jedno, myślę, że imiona mają jakieś moc i wpływają na naszą osobowść : ) Charakterystyki mojego imienia bardzo się sprawdzają!

    Ogólnie bardzo ciekawy temat poruszyłaś : ) Przyjemna lektura. Dzięki!

    • Dzięki za miłe słowa, przekażę je też rodzicom. :)

    • Ola

      Myślisz, że Pani Maja Komorowska nie jest traktowana poważnie ?;-)

      • o tym nie pomyślałam : )

  • Gosia ;D

    Małgorzata. Zawsze jedyna taka w klasie, znam jeszcze 2 w moim wieku i pełno starszych pan „Małgoś”… Nie podoba mi się, a już szczególnie zdrobnienie Gośka, bo jest po prostu okropne i jakby… chamskie. „Gosia” mogę jeszcze przeżyć, ale zawsze jak ktoś mnie woła, to słyszę tylko „-sia” i nie wiem, czy to ja, czy Kasia, czy może Asia? ;)

    • Ja znam bardzo dużo Goś i jedna z nich to dla mnie Gocha. Akurat jej to pasuje, więc nie ma problemu. :)

    • Ha! Jam też Małgorzata! I też nie lubię jak się do mnie mówi Gośka lub Gosia. Moi rodzice mówią do mnie Małgoś i jest ok, ale jeśli ktoś inny- reaguje rozdrażnieniem. Generalnie, nie ma żadnego ładnego zdrobnienia dla naszego imienia :)

  • Nela K.

    Ja miałam być Nel, ale urzednikom się nie podobało (nie rozróżnia płci). Moja mama stwierdziła „no to niech będzie Nela”, ale mój tatuś był szybszy i wczesniej zarejestrował „Natalia”. Bo pan wcześniej wybrał Natalię.
    Uczę się w gimnazjum, klasa 32-osobowa. 9 dziewczyn ma na imię Natalia <3

    Ja właśnie lubię długie imiona, nawet jeśli mają polskie znaki. Barbara, Katarzyna, Joanna, Leonard, Przemysław, aaaah :D

  • „Miliony imion, a musieli wybrać akurat to”
    Z tymi milionami Cie ponioslo.

    • No czasem mnie ponosi, co zrobić. Tyle emocji, tyle pasji, tyle szaleństwa.

  • Agnieszka

    Mamy zupełnie inny gust, jeśli chodzi o imiona :) Te popularne mi się podobają, może na zasadzie osłuchania się z nimi. Sama jestem pokrzywdzona popularnym imieniem (Agnieszka). Tzn. imię mi się podoba (nawet bardzo), ale w klasie w liceum było nas w sumie cztery i oduczyłam się na nie reagować. Przy czym nie znoszę, jak się je zdrabnia (Aga), bo jest taka ropucha ;)
    Znałam rodzinę, w której to samo imię nosili przedstawiciele trzech pokoleń: ojciec nazwał syna po sobie, a tenże syn swojego syna. Wszyscy się cieszyli, jakby był to najpyszniejszy dowcip, dla mnie to było bardzo, hm, krótkowzroczne, no ale. Nie mój cyrk, nie moje małpy.

    • Każdemu podoba się coś innego. Ważne, że Tobie podoba się Twoje imię. :)

  • Kiwdziu

    Jak ci powiem, to pękniesz ze śmiechu – ja swoje imiona mam… po papieżu :D
    Kiedy Jan Paweł II przyjechał na pielgrzymkę do Polski w 1991 roku, odwiedził również Kielce – po raz pierwszy i jedyny. Moja mama była już wtedy ze mną w ciąży, i wtedy zadecydowała że jeśli jednak będzie syn (w marzeniach miałem być córeczką – Marysią), to nazwie mnie Karol. Drugie – Paweł – mam po tej samej osobie. Przez tą całą swoją konotację imion + bycie ministrantem przez kilka lat + chodzenie do szkoły im. JP2. większość rodzinki miała nadzieję że zostanę księdzem… :D

    Jeśli ja kiedykolwiek doczekam się dzieci (w co cholernie wątpię), to córkę nazwę Magda – po najlepszej przyjaciółce z czasów gimnazjum jeszcze. Nad ewentualnym synem się nie zastanawiałem.

    • Nie pęknę, bo znam jeszcze jednego Karola, który ma imię po Papieżu. :)

  • M.

    Odziedziczyłaś dziwaczny gust po rodzicach…

    • A dziękuję. Pozdrawiam serdecznie!

  • Jonasz Sowada

    Prot <3
    Czyżby nawiązanie do K-PAX? :D

  • pestka

    Ja bardzo lubię swoje imię – Patrycja. Trochę zbyt długie do napisania, ale pasuje do nazwiska (niestety trudnego). Mało Patrycji poznałam po drodze i właśnie taka mała popularność imienia mi się podoba. Za to w liceum druga w klasie Patrycja siedziała ze mną w ławce i byłyśmy rozpoznawane jako „dwie Patrycje z II b” :) To było całkiem fajne – nie musiałam pracować na licealną popularność, bo moja koleżanka robiła to za nas dwie :) Szybko natomiast (bo już na początku podstawówki) wytypowałam sobie działającą do dziś ksywkę Pestka i coraz bardziej mnie korci, żeby ją zmienić w pierwsze imię. Ciekawe, czy kiedyś się odważę i czy mi pozwolą :)
    A imię dla dziecka wybierałam właśnie ze względu na długość i w ten sposób Nina wygrała ze wszystkimi innymi. Dla chłopca chcieliśmy Niedomysł ;D

  • Guest

    Hej, zaciekawił mnie Twój wpis tym bardziej, że właśnie decydujemy o imionach dla dwóch lokatorów w moim brzuchu, którzy dołączą do naszej rodziny za jakieś dwa miesiące. Co do jednego imienia nie mam wątpliwości – chcę Jeremiego, między innymi z miłości do Przybory. Drugi kandydat to Kosma – i tu pojawiają się wątpliwości… Już na tym etapie, kiedy zdradzam jakie imię chodzi mi po głowie, większość znajomych nawet nie wie jak to imię odmienić :/
    Nie chcę dziecku narobić kłopotów, choć dla mnie Kosma nie brzmi egzotycznie….
    A co myślisz o tym duecie – Kosek i Jeremiołka?? :) Ciekawa jestem Twojej opinii, tym bardziej że znasz blaski i cienie oryginalnego imienia :)
    pozdrawiam serdecznie

    • lilybeth

      Świetne zestawienie, ciekawe czy chłopcy dostali te imiona :)

  • Ania Piwowarczyk

    Ja co do swojego imienia mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony ilość zdrobnień i możliwości ich stosowania mnie zachwyca! Szczególnie lubię to najprostsze, wołacz polski klasyczny „Aniu” – raz użyjesz, a ja już zawsze będę pamiętać, że użyłeś;) (Za to nie znoszę wołacza „Anno”, jak słyszę „Pani Anno” to mi słabo). A z drugiej strony efekt piaskownicy jest jednak męczący i osobiście żałuję, że moja mama nie postawiła na swoim – wtedy byłabym Laurą. Podoba mi się co prawda połączenia mojego pierwszego imienia z drugim (Anna Maria), ale zbyt długie nazwisko skutecznie zniechęciło mnie do stosowania tego rozwiązania.

    • Anna

      Widzisz, ja mam z kolei na odwrót; nie znoszę nazywania mnie „Anią” i nóż mi się w kieszeni otwiera, kiedy słyszę „Aniu”. Jeśli mogę sobie pozwolić, to nawet nie reaguję na „Aniu”. Brzmi to, jak by się zwracano do kilkuletniej dziewczynki. Mam na imię Anna, tak się przedstawiam, chociaż tak naprawdę trochę mi nie w smak dzielić coś tak intymnego jak imię z ponad milionem polskich kobiet i Bóg wie iloma na całym świecie. Pozytywną stroną tego imienia jest jego prostota i internacjonalny charakter.

    • lilybeth

      A ja uwielbiam imię Anna, brzmi jak muzyka :) Ale nie nadałabym go swojej córce, bo pomijając kwestię popularności, niemal dla każdego byłaby po prostu Anią, nie Anną.

      E

  • Blanka i Feliks to najładniejsze imiona spośród zaproponowanych. Nie jestem przekonana czy nadałabym je własnym dzieciom, ale w zasadzie…. Jak tak sobie myślę o tej Blance- mogłoby być fajne dla rezolutnej dziewczynki. I miłe dla ucha.

    • Gamer

      Blanka zawsze spoko!

      • Blanka

        ;) Dzięki

  • Lubię swoje imię, doceniam też, że nie ma polskich znaków, a za to posiada odpowiedniki w innych językach. Nasze dzieci nazwaliśmy idąc tropem „po dziadkach”, ale i pragmatycznie. Starszak dostał Aleksander (Olek lub Alex) po pradziadku ze wschodu, a córka – Zofia, po babci z południa. Przy okazji polecam artykuł na temat „strategii inwestycyjnych” w przypadku dzieci. W punkcie czwartym autor przywołuje starsze badanie, wg którego osoby o oryginalnych imionach są nadreprezentowane w szpitalach psychiatrycznych i więzieniach oraz – nowsze – według których ich posiadacze przeważają w zestawieniach „Who is who” :) Jednym słowem: oryginalne imię to ryzykowna inwestycja, ale może się bardzo opłacić:) http://www.forbes.com/sites/laurashin/2014/03/18/how-to-manage-your-biggest-investment-your-kids/

  • cyprysek nm

    Czytałam twój poprzedni post, gdzie było napisane twoje imię i zgadnij jak je przeczytałam? ArleTa. Tak działa nasz mózg, tak czytamy wyrazy, rzucamy tylko okiem; za to nieźle się zdziwiłam, jak napisałaś tutaj o swoim imieniu i myślę sobie, no w sumie ArleTa to nawet rzadkie imię:p dopiero za chwile się uśmiałam:)

  • naczytane.blog.pl

    Oczywiście, że nie lubię swojego imienia :) Chyba mało jest osób, które swoje imię lubią :) Zawsze chciałam być Laurą i kropka ;)

    • Margdalena

      Ja też! Laura to piękne imię.

  • Mateusz

    Ja tam mam całkiem dobre imię. Choć był czas, kiedy jakoś nieszczególnie za nim przepadałem. Córkę też chyba w miarę normalnym imieniem mianowałem. Na pewno w przedszkolu i obecnie w szkole była i jest jedyną Antoniną. A imię na F… do tej pory w zakamarkach mojego umysłu tkwi. Od czasów licealnych jakoś tak ;)

  • Ciekawy artykuł :) Pisałam pracę mgr o modzie imienniczej. Ja bardzo lubię swoje imię, jest ono średnio popularne, nie tak jak Kasie, Anie, czy Agnieszki.
    Dla swoich dzieci nie wybrałabym jakiegoś bardzo egzotycznego imienia, ale też nie podobają mi się bardzo popularne jak Maja, czy Lena.
    Co do mało spotykanych imion znam jedną Nadzieję, Klaudynę i Jowitę.

  • Guest

    Nasz syn ma na imię Leonard. Chcieliśmy aby się wyróżniało, ale jednocześnie nie było przesadzone. Może nie spełnia Twojego kryterium dotyczącego długości, ale praktyka codziennego wypowiadania tego imienia oraz różnych jego wariantów udowodniła nam, że nasz wybór był całkiem ok i mamy nadzieję, ze nasz syn w przyszłości też to potwierdzi ;)

  • jan

    Tola to Anatola. Przepiękne imię. Zarezerwowane już :))
    Akurat wymieniłaś imiona częste na naszym podwórku ;))
    Mnie się podoba jeszcze Rita.

  • Monika

    Tu się nie zgodzę – pospolite są piękne w swojej prostocie. Mi nie przeszkadzało, że w liceum miałam 5 Monik w klasie. Mimo wszystko odbieram Prot czy Milan, Stella jako pretensjonalne. Lepsza Anka, czy Kaśka niż Emma (litości). Albert, Leonard, Oskar na pewno mają zwolenników, ale dla mnie -masakra. Z męskich piękne dla mnie są Piotr, Michał, Adam, żeńskie Monika – dobrze że mam syna, bo nie nazwałabym córki Monika a podoba mi się najbardziej :D

    • Każdemu podoba się coś innego, nie ma po co wołać o litość. Pozdrawiam!

    • rinah

      Ja akurat bardzo chciałabym nazwać córkę Emma. Co durniejsze (pewnie tak pomyślisz) syna Swen.
      Sama mam na imię Katarzyna, a na drugie chciałam Monika. Teraz uważam, że nieposiadanie drugiego imienia nie jest takie złe.

      Wittamino co myślisz o poniższych wariantach?

      Jan Stanisław
      Anna Barbara
      Swen Kazimierz
      Emma Józefina

  • Arlena

    Witam, też mam na imię Arlena i jestem z tego dumna. Kiedy ktoś mówi mi że mam oryginalne imię, to zawsze odpowiadam że imię zobowiazuję mnie do bycia „inną”. Jestem plastykiem i nauczycielem w szkole specjalnej…i robię wiele rzeczy o których nie czas i miejsce pisać…oprócz bycia żona i matką. Urodziłam się w 1975 roku więc napewno jestem od pani starsza. Poznałam w życiu osobiście dwie Arleny, jedna starsza o rok w moim liceum a druga w małej wsi pod Czestochową 3-4-letnia dziewczynkę. Zachęcam do nadawania swoim córkom tego pieknego imienia. Syna nazwałam Bruno, a córkę po prostu Julka bo to tez ładnie brzmiące i uniwersalne imiona. Pozdrawiam:)

    • Bardzo mi miło poznać kolejną Arlenę! Wszystkie Arleny to fajne babki. :)

  • Eunika Polowiec

    Nie spotkałam się jeszcze z imieniem Arlena, ale jest ok. Można je zdrabniać Lena? Bardzo podobało mi się imię Lena, ale kiedy zrobił się na nie bum, moja sympatia trochę przygasła. Mam na imię Eunika, dla mnie jest zwyczajne, w końcu mam je od swojego zawsze. Myślę, że oryginalne imię ma dobre i złe strony. Trochę o tym mówił Aberald (a propos) Giza. Czasem na przykład wolałabym nie rzucać się w oczy. I tłumaczenie ludziom po raz x, że skąd, że jak, że coś tam. Męczące. Ale jest też dużo pozytywów i trzeba o nich pamiętać :)

    • Nikt do mnie nie mówi Lena, ale byłoby to ładne zdrobnienie. Mama do mnie mówiła Arlenka, a w pracy czasem mówili Arla, ale to mi się kojarzy z serem typu feta.

      Eunika też ładne, nie znam nikogo o tym imieniu. I ja też często tłumaczę swoje imię, ale plus jest taki, że to taki conversation starter – ludzie zaczynają rozmowę o tym i łamią lody.

      • Guest

        Arlenka – bardzo ładnie, Arla .
        To prawda, oto właśnie jeden z pozytywów :-)

      • Eunika Polowiec

        Arlenka bardzo ładnie, Arla .
        Fakt, w zasadzie można go uznać za jeden z pozytywów.

  • Daria Górecka

    Ja swoje lubię i to bardzo. Jest krótkie, stosunkowo rzadkie i niespotykane, a z drugiej strony nie muszę na każdym kroku tłumaczyć co też moim rodzicom strzeliło do głowy, że tak dziecko nazwali

    • Bogusława Drzowik

      Bardzo piękne imię.

  • Pingback: MIEJSCA WARTE ODWIEDZENIA | Elare()

  • Klaudia Bogowska

    Nienawidzę. Nie ma formy „nieoficjalnej” – jak Anna/Ania, Magdalena/Magda, Katarzyna/Kasia czy Zuzanna/Zuzia, więc nie mam szans przedstawiać się inaczej jak pełną formą. Brzmi – według mnie – infantylnie, każda myśl o pójściu np. na rozmowę o pracę i przedstawieniu się „Klaudia” wywołuje u mnie rozpacz, dla mnie to brzmi tak jakby ktoś przed zespołem HR przedstawił się „Aniulka” albo „Piotruś”. Że nie wspomnę o zdrobnieniach typu Klauduś, Klaudulek, Klaudzia i różne inne paskudztwa. W dodatku znaczenie również mi nie odpowiada: kulawy, wahający się… Dla osoby mocno stąpającej po ziemi i wiedzącej czego chce od życia imię to pasuje jak wół do karety. Dużo bym oddała żeby być Zuzanną czy Magdaleną. Choć z drugiej strony są też gorsze imiona ;)

  • Dobromila

    Mój ojciec obiecał swojej babci że nazwie jej imieniem córkę. Całe szczęście moja mama nie pozwoliła mi dać na pierwsze imię Leokadia, w ramach kompromisu wylądowało jako drugie. A zdrobnienie? Pewnie Lodzia. Idealne imię dla prostytutki :-P
    Ale i tak fantazja ich później poniosła i najpierw nazwali mnie Dobrogniewa, dzięki Bogu pani w urzędzie stanu cywilnego wybiła im to z głowy ;-)

    • Natalia

      Milusia, Dobrusia, Milcia, Milica, same ładne zdrobnienia… Właśnie przeczytałam książkę, której główną bohaterką jest Dobromiła i zakochałam się w tym imieniu :) Pozdrawiam Panią serdecznie,

    • Joanna Zdeb

      Lola chyba lepiej:P

  • Jowita

    Ja również mam niespotykane (nie mylić z dziwaczne!) imię. Uwielbiam je i, z tego co pamiętam, zawsze je lubiłam, zawsze czułam się dzięki niemu wyjątkowa. A córkę nazwałam Blanka:)

    • Prada Jowita

      Hej moja imienniczko! :)

  • Ewa

    Ciekawa dyskusja. Chciałabym się do niej dołączyć. Jestem zwolennikiem dość krótkich, prostych imion, takich bez oficjalnej wersji, bez polskich znaków, a nawet trochę międzynarodowych jednak nie za bardzo udziwnionych aby nie trudniać dziecku życia. Naprawdę nie wiem czemu imiona Maja i Zuzanna stały się takie popularne i co w nich ludzie widzą ciekawego. Dla mnie Maja brzmi zbyt dziecinnie i nie przekonuje mnie fakt, że jest sobie Pani Maja Komorowska. Dla mnie to nadal brzmi dziecinnie i niepoważnie. Podobnie Zuzanna. Może mała Zuzia jest Ok ale kiedyś dorośnie i powiedzmy sobie szczerze bardzo rzadko będzie używana forma Zuzannna bo po prostu jest za długie, a forma Pani Zuziu, Zuzo, Zuzko jest okropne. Dla syna wybrałam imię Oskar bo mi przyśniło się i nie było w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych imion. Bardzo mi się podoba, mam nadzieję, że syn też będzie zadowolony. Wśród imion dla dziewczynek/kobiet podobają mi się Marta, Beata, Ewa, Olga, Magda/Magdalena, Justyna, Kinga, Laura. Dla córki wybrałam imię Olga i nie wiem czy nie przesadziłam z oryginalnością, jeszcze mogę to zmienić, nie wiem czy nie skrzywdziłam mojej kochanej córci tym imieniem. Nadal nie wiem czy nie powinna być Beatą czy Laurą. Co sądzicie o imieniu Olga? Z czym Wam się kojarzy??? Szczerze proszę.

  • Ewa

    Ciekawa dyskusja. Chciałabym się do niej dołączyć. Jestem zwolennikiem dość krótkich, prostych
    imion, takich bez oficjalnej wersji, bez polskich znaków, a nawet trochę
    międzynarodowych jednak nie za bardzo udziwnionych aby nie trudniać dziecku
    życia. Naprawdę nie wiem czemu imiona Maja i Zuzanna stały się takie popularne
    i co w nich ludzie widzą ciekawego. Dla mnie Maja brzmi zbyt dziecinnie i nie
    przekonuje mnie fakt, że jest sobie Pani Maja Komorowska. Dla mnie to nadal
    brzmi dziecinnie i niepoważnie. Podobnie Zuzanna. Może mała Zuzia jest Ok ale
    kiedyś dorośnie i powiedzmy sobie szczerze bardzo rzadko będzie używana forma
    Zuzannna bo po prostu jest za długie, a forma Pani Zuziu, Zuzo, Zuzko jest
    okropne. Wśród imion dla dziewczynek/kobiet podobają mi się Marta, Beata, Ewa,
    Olga, Magda/Magdalena, Justyna, Kinga, Laura. A dla chłopców Adam, Oskar,
    Leonard, Paweł, Dawid itp.

    • Zuza

      Wypraszam sobie – jestem Zuza mam 26 lat i uwielbiam swoje imię. Kiedy bylam mala, wołali Zuzia, kiedy bylam nastolatka zaczęli wołać Zuza, Zuzka, zuzku i wszystkie te formy uważam za świetne. W czasach szkolnych bylam jedyna Zuzanna teraz jest wysyp i strach wyjść na ulice. Jest tylko jedna paskudna forma „zuśka”, negatywie nacechowana, natomiast inne sa ładne. Nie uważam żeby przekombinowane imiona byly w porządku. Dzieci są okrutne, młodzież jeszcze gorsza, trzeba sobie zadać
      pytanie czy się nie na robi dziecku przypału kosztem oryginalności.

  • Anna

    Zauważcie proszę także, że oryginalne, dziwne imiona mogą czasem
    powodować więcej szkody niż korzyści. Mogą się nie spodobać dziecku, które może
    się źle czuć z takim imieniem, nie lubić go, wstydzić się go przez co jego poziom
    pewności będzie znacznie niższy (np. na rozmowie kwalifikacyjnej, tak jak w
    przypadku Klaudii – opis niżej). Osoba o dziwnym imieniu stale będzie musiała
    udowadniać, że nie jest klaunem i
    tłumaczyć całemu światu skąd wziął się pomysł ma jego imię. Ludzie mogą także jego/jej imię bardzo zniekształcać, co może jego/ją
    bardzo denerwować. Tak więc proszę wszystkich rodziców, którzy
    wybierają imię dla swojego dziecka, bądźcie ostrożni i zastanówcie się czy warto uszczęśliwiać dziecko oryginalnym imieniem…

  • Anna

    Dziękuję moim rodzicom, że nie jestem Emmą lub Wesną :-)

  • Guest

    Oczywiście są plusy i minusy oryginalnych imion.

    Ludzie, którym rodzice nadali popularne imiona, rzadko narzekają. Przecież nigdy nie możemy mieć pewności, czy dziecko będzie podzielać nasz gust. Może zatem bezpieczniej wybrać mu imię neutralne, nie zwracające na siebie uwagi? W ten sposób córka czy syn będą mieli możliwość znaleźć w sobie i pokazać światu inne cechy, które ich wyróżniają.

    Są jednak ludzie, którzy przeciwnie, uwielbiają swoje rzadkie imię, są za nie wdzięczni rodzicom i nie wyobrażają sobie bez niego życia. Rzadkie imię może być atutem już na starcie: przyciągnie uwagę, pobudzi wyobraźnię, zasugeruje, że właściciel czy właścicielka są niezwykli, zagadkowi, pociągający.

    Niestety, rzadkie imię może powodować kłopoty: mniej świadomi urzędnicy mogą mieć problemy z jego zapisaniem w dokumentach, może być niefortunnie przekręcane, wreszcie – w skrajnych przypadkach – zdarza się, że jest traktowane jak żart i budzi niechęć wobec właściciela.

  • Pingback: O wybieraniu i zmienianiu imienia lub nazwiska | SZAŁOWY ŻUREK U ARTURA()

  • Weronika

    Ciekawy temat. :) Ja również uważam, że lepiej jest dać dziecku oryginalne imię, jednak nie za oryginalne. Takie na które się czasami trafia, ale które nie powtarza się po pięć razy w jednej klasie. Ja sama mam na imię Weronika i nie chciałabym i nigdy nie chciałam nazywać się inaczej. W Polsce w moim roczniku raczej jedno z częściej występujących imion, ale mieszkam w Austrii, gdzie nie występuje aż tak często. Tu jestem najczęściej jedyna lub jedna z dwóch o tym imieniu i dlatego raczej się wyróżniam. :) Ale nie przeszkadza mi, jak napotykam się na inne Weroniki, raczej się nawet cieszę, bo to oznacza, że moje imię się podoba. Jako dziecko przeszkadzało mi to jednak trochę jak jakaś inna dziewczynka miała moje imię i słyszałam jak ktoś do niej wołał: „Weronia, Weroniczko, Weruś”, bo myślałam sobie wtedy: „Ej, to ja już jestem!”
    Uważam że nie powinno się dawać dziecku za częstego imienia, ale zbyt wymyślnego też nie.
    Moje ulubione są dla chłopca: Ignacy, Oliwier, Florian, Iwan, Antoni
    Dla dziewczynki: Melania, Eliza, Klara, Miriam, Elena, Sara

    • Bardzo ładne propozycje! Mnie też się podobają.

  • Paula

    Super napisany artykuł !
    Dokładnie na tej zasadzie wybieraliśmy z chłopakiem imię dla naszego synka, który urodzi się w listopadzie.
    Imię miało być krótkie (bardzo nie lubię zdrobnień), funkcjonujące za granicą, mało popularne ale nie za bardzo oryginalne. Wybraliśmy Miron :)
    Sama mam na imię Paula – imię krótkie bez zdrobnień, znane za granicą, a w Polsce dość mało popularne (byłam jedyna w szkole i na podwórku noszącą to imię) i tego samego chciałam dla swojego synka. Moje imię często było mylone z popularniejszą Pauliną. Jednak rzadko się do mnie tak zwracano ;)

  • kocham swoje imie :)

    Znam Ariela…niestety jego rodzice nigdy nie poznali proszku, noszącego taką samą nazwę i teraz, wiadomo dlaczego, bardzo szkoda mi tego dziecka… Zostaje wyśmiewany z tego powodu. Moim zdaniem najpiękniejsze są proste, staropolskie imiona- Anna, Zuzanna, Zofia.

  • Aleksandra Cieplak

    Ja swoje uwielbiam, chociaż czasami żałuję że je mam – bo nie będę mogła tak nazwać córki ! ; ) Aleksandra – Ola, Olcia, Oleńka, Oleczka, Olunia, Olusia – tyle a nawet więcej możliwości !

  • Malgo PK

    Świetny artykuł. :) Mam na imię Małgorzata, czyli dosyć standardowo. NIgdy z powodu imienia nie byłam wyśmiewana, czy wytykana palcami. Ale jednak mam problem z jego długością i formą. Pełna forma, czyli „Małgorzata” jest długa i brzmi dosyć poważnie i oficjalnie. Dlatego w sytuacjach codziennych każdy próbuje je jakoś skrócić bądź zdrobnić. A więc jestem Gosią, Małgosią, Gośką, Małgośką, Gochą i tak dalej. Chciałabym mieć po prostu jedną formę imienia i tyle. Niestety czasem nawet sama mam z tym problem podczas przedstawiania się nowej osobie. W sytuacjach służbowych czy formalnych oczywiście podaję pełną formę. Ale w sytuacjach całkowicie luźnych brzmi to trochę dziwnie. I zawsze mam problem, czy mówić zdrobniale Gosia (co ktoś może uznać za infantylne), czy może luzacko Gośka (a tej wersji akurat nie lubię)? Dlatego gdy będę mieć dzieci, z całą pewnością postawię na imiona krótkie, których forma jest neutralna i moża być użyta w każdej życiowej sytuacji. :)

    • Starleen

      Moja kuzynka Małgosia przez pewien czas nosiła ksywę Małgoń. Wydaje mi się, że mąż do tej pory czasem tak ją nazywa. ;)

  • ce

    Co roku są statystyki jakie imiona są najpopularniejsze, wybierzecie te mniej popularne bo potem w klasie jest 4 Kubusiów i 6 Bartków.

  • Natalia Rafiq

    W pełni się zgadzam co do kryteriów doboru imienia. Moje dzieci razem z mężem nazwaliśmy: córa – Alicja oraz syn – Sami. Alicja w nieco innym zapisie to imię funkcjonujące za granicą. Sami to pomysł męża. Jest obcokrajowcem i kierował się (tak sądzę :) podobieństwem imienia do swojego. Proste nieskomplikowane, łatwe do wypowiedzenia, krótkie. Pozdrawiam.

    • Starleen

      Sami to piękne imię. Lapończyk. :) Alicją nazwała kuzynka swoją córkę. Bo Alicja z Krainy Czarów.

  • Bibia12353

    Ja mam 20 lat,a rodzice nadali mi dość orginalne imię- Bibianna. Moje młodsze rodzeństwo to: Maura, Tekla, Ksenia,Irmina, Cecylian, Flawia, Hildegarda i Wenyfryda. Moja mama to Aldona, a na drugie Salomea. Tata miał na imię Pelagiusz. Bibia mi się podoba, choć niektórych śmieszy, jednak najgorzej ma obecnie Wenyfryda- dla 7-latki takie imię brzmi dziwnie. Dla osoby dorosłej, owszem wzniośle. Jeśli kiedyś będę mieć córke nazwę ją- Petronela.

  • Florianna

    Z moim pierwszym mężem miałam bliźnięta, Larysę (on wymyślił) i Pelagię (ja wymyśliłam). Dziewczynki mają teraz po 15 lat i są zadowolone ze swych imion, mówią że są rzadkie. W ich gimnazjum nie ma nikogo innego tych imionach. Gdy mąż zmarł (miał na imię Żelisław). Wyszłam za Ewarysta, mam z nim 6 dzieci. 8 letniego Bogusława, 7 letniego Miłosza i urodziłam co ciekawe czworaczki- Fabianę, Ludmiłę, Rozalię i Walerię. Czy ta imiona się wam podobają ?

  • Olimpia

    Znam osobę o imieniu Arialena, słyszł ktoś ? Ja nie cierpię swojego imienia- Olimpia.

  • Danuta

    Najbardziej nie lubię imienia Lena. Za to jakoś podobają mi się imiona na ż np. Żegota, Żanna, Żaklina i Żelena.

    • what

      Żelena? a w zrobnieniu jak? Żelka?

  • Tania

    Rozalia jest najpiękniejsze.

  • Wiola

    Arlena piękne.

  • Julianna

    Ja swojego syna nazwałam Aleksander, mówimy do niego rosyjskim zdrobnieniem- Sasza. Córkę Katarzyną i wołamy na nią Katarina. Rosyjskie imiona są ładne.

  • Śnieżana

    U mnie w klasie (gimnazjum) jest:
    – 4 Hubertów
    – 8 Mateuszów
    – 5 Maciejów
    – 3 Julię
    – 3 Leny
    A ja mam na imię Lilianna, a na 2 Śnieżana.

  • Adela

    Witam, mam na imię Adelajda. Pani imię mi się niezmiernie podoba, miałam przyjaciółkę Arlenę. Niestety zmarła na raka trzustki, zawsze ciepło ją wspominam.

  • Kryspina

    Z siostrą bliźniaczką mamy podobne imiona, ja Kryspina, a ona Krystyna. W szkole często nas mylono, także dlatego że jesteśmy do siebie podobne jak 2 krople wody. Nawet teraz gdy jesteśmy dorosłe na listach do mnie często widnieje imię Krystyna.

    • Justyna

      Panno Kryspino, mam ten sam problem z imieniem Justyna, a Dustyna. To ostatnie nosi ma kuzynka.

  • Cecylianna

    Dzięki bogu rodzice nazwali mnie Cecylianna, a nie jakaś Lena, Maja, Zosia i itp.

  • Luiza

    Luiza ładne ?

  • Wiwia

    Moja mama miała na imię Ligia, moją starszą siostrę nazwała Gizela,mnie Wiwana, a moją młodszą siostrę Olga. Cieszę się że nie jestem Emmą, czy Blanką.

  • Tara

    Mój kuzyn chce nazwać swą pierwszą córkę Aneta. Jeśli o mnie chodzi to wolę Agłidę.

    • Eleonora

      Polecam raczej Nadię, Jowitę, Damaris, Dorkas. Oczywiście wybór należy do niego.

      • Elena

        Jedno jest pewne, proszę NIE NAZYWAĆ dziecka Augusta. Olimpia i Teodozjusz, jeśli nie chcecie by miało przechlapane.

        • Teodora

          Z tym się nie zgadzam, imiona rzadkie są lepsze, potem w klasie jest 13 Hubertów i 11 Julek.

    • Celina

      Proponuje Agatę.

  • Ewelina

    Mam na imię Ewelina, za miesiąc urodzę (po dwóch poronieniach, mieli być chłopcy) moją pierwszą córkę. Nie wiem jak ją nazwać ? Szykowałam imię dla chłopca- Adam.

    Proszę o pomoc !

    • Helena

      Gratuluje. Polecam imię Cecylia, Diana, Una, Flora, Rilla, Maryla, Teresa, Filipina i Daria.
      Pozdrowienia

      • Ewelina

        Dziękuje, najbardziej podoba mi się Cecylia, Flora, Una i Rilla. Skąd Pani zna ?

        • Helena

          Są to imiona bohaterek powieści L.M. Mondgomery.

    • Wiktoria

      Też pytanie ! Esmeralda !

      • Ewelina

        Chyba nie skorzystam, ale dziękuje za przesłanie.

    • Eliza

      Dziwa, Żywia albo Brunhilda.

      • Ewelina

        Niezbyt…

    • Alicja132254

      Rozalia.

      • Ewelina

        Bardzo Pani dziękuje ! To przepiękne imię ! Już wiem jak ją nazwiemy, mężowi spodobała się Cecylia, a na 2 Rozalia. Jeszcze jaz dziękuje.

    • Katrisza

      Alicja, Elżbieta, Ilona ;)

    • Gabriela Bełch

      Proponuję Lindę :) lub Adę

  • ela

    ŚWIETNY ARTYKUŁ !!!

  • Kasia Kowalewska

    Gdyby komuś przyszło do głowy nazwać córkę Kasia, niech jak najszybciej o tym zapomni. Jak potem mówić na już dorosłą dziewczynę? Katarzyna za długo i zbyt oficjalnie, Kasia kojarzy się z małą dziewczynką, a Kaśka to bardzo niemiło. Słyszałam to też od innych Kaś (jaka brzydka liczba mnoga). Ja przez jakiś czas nawet nie wiedziałam jak się przedstawiać, bo żadna forma mi nie odpowiadała.
    Chociaż z drugiej strony… moglam być Kaliną. Nie wiem co gorsze

    • Kasia

      Ten sam problem… :P Najlepsze jest to, że ogólnie bardzo lubię to imię. Tylko, że u innych :D Pozdrawiam imienniczki :D

    • Szaraem

      A ja dziękuję niebiosom, że jestem Kasia. Miałam się nazywać Martyna, ale na szczęście rodzice się nawrócili ;)
      Fakt, w podstawówce było nas 3 (z wychowawczynią 4), w gimanzjum i w liceum również 3, na studiach inż. w szczytowej formie 5 i na mgr znowu 3.
      Nie było mi z tego powodu ani jakoś źle, ani dobrze. Ot, polskie tradycyjne imię ;) Co ciekawe przedstawiając się obcokrajowcom mówiłam również odpowiednik – Kate, Ekaterina… Im jednak, co miłe, bardziej podobała się nasza wersja Kasia, a nawet Katarzyna.
      Co więcej, lubię swoje imię chyba od zawsze. Najbardzie w pełnej wersji Katarzyna, co wg mnie brzmi dostojnie. Lubię też Kasię, ma przyjazny wydźwięk. Nie znoszę natomiast innych zdrobnień i zgrubień z Kaśką na czele. Ale nie lubię też sfeminizowanych nazw zawodów…
      Dzieciom chciałabym nadać raczej polskie tradycyjne imiona: Jan, Stanisław, Piotr, Izabela, Hanna, Zuzanna, Florentyna czy Eleonora…

  • Lucyna Niemczyk

    Cześć, mam na imię Lucyna uwielbiam to imię, od dziecka je kochałam i tak jest po dziś dzień. Jak byłam mała moi rówieśnicy często nie znali tego imienia, mówili mi Łucja, Justyna – to akurat było irytujące, ale ogółem to imię jest piękne i zawsze byłam jedna i nie było problemu o kogo chodzi.
    Teraz mam problem, ponieważ lada dzień rodzę swoją córkę, chciałam ją nazwać Rozalia, mój narzeczony długo nic nie mówił, do momentu aż okazało się, że będzie to dziewczynka to poinformował mnie, że nie zgadza się na Rozalie. Zaczęłam kombinować, bo jego propozycje Marty, Martyny dla mnie odpadały i zaproponowałam Zofię. Imię to również bardzo mi się podoba, jednak jest teraz takie zatrzęsienie Zofiami, że nie wiem czy to dobry pomysł… Chciałabym przekonać narzeczonego do imienia Rozalia,ale nie wiem jak.. może macie jakiś pomysł?

  • Żaneta

    Kiedy byłam mała to postanowiłam sobie, że pierwsze co zrobię po skończeniu 18. roku życia to zmiana imienia. Bo brzydkie, bo rzadko spotykane, bo niektórzy robią w nim błędy ortograficzne, bo coś tam.
    Teraz jestem z niego bardzo zadowolona (lol, jakbym mówiła o samochodzie), bo nie jestem trzecią Anną w rodzinie, ani siódmą Kasią wśród znajomych. Mam na tyle oryginalne imię, że wystarczy, że raz się przedstawię i większość ludzi zapamiętuje. Ale jak na imprezie przedstawia mi się milion osób i większość z nich to albo Krzysiek, albo Ola, to nie ma szans, że to zapamiętam.
    W ciąży nie jestem, i mam nadzieję jeszcze długo utrzymać ten stan, ale dziewczynce dałabym na imię Antonina, bo Tosia tak uroczo brzmi. I tak, wzięłam to z jednego z Twoich filmików ;)
    Żanety łączmy się!

  • Karolina

    Ja noszę moim zdaniem normalne imię, nazywana jestem albo pełną wersją, Karolina, albo Karo, Karola, Karolka, Karolcia lub Karolinka. Te dwie ostatnie nie przeszkadzały mi jak miałam kilka lat, ale teraz, zwłaszcza przy moim chrakterze, zwyczajnie nie pasują. W ogóle za swoim imieniem przepadam, bo występuje również w immych kulturach i łatwo można się domyślić o co chodzi.
    Uczę się w gimnazjum, w klasie mam dwie koleżanki, które miewają problemy z imionami. Ada, bo to właśnie jest pełne imię, nie Adriana, czy Adelajda i Pola, bo nie Apolonia.
    Owa Pola rónież ma problem z tym, że jej imię kojarzy się ze słodką i małą dziewczynką, a nie ze zbuntowaną nastolatką. Z tym samym męczy się Maja, która w dodatku zna co najmniej dziesięć innych osób noszących to imię. W klasie mamy również Aleksandra, do którego nauczuciele wyczytując z listy zwracają się Ola.
    Mnie się podoba imię Ania, Maja, Pola itd, bo po prostu dobrze mi się kojarzy, chociaż nie wiem, czy dałabym dziecku imię kojarzące się z jednoznacznie z jakimiś cechami chrakteru, a ludzie niestety myślą stereotypami i dla nich Majka czy Polka zawsze będzie słodziutką dziewczyneczką. Podba mi się też Michalina, Cecylia, Lena czy Róża, ale osoby noszące tego typu imiona również się skarżą na ich długść, bądź wydźwięk. Z męskich zdecydowanie Michał i Adam, też ze względu na skojarzenie z fajnymi osobami. Może jeszcze Jakub, Jan?

    • Róża

      Ja nazywam się Róża i szczerze nienawidzę tego imienia. Po pierwsze źle mi się kojarzy, a po drugie jest zwyczajnie ohydne i głupie. Nie lubię też róż jako kwiatów. Po prostu go nie akceptuję.

  • Prada Jowita

    Mam na imię Jowita i choć to imię nie jest tak mało znane jak Arlena, to bardzo cieszę, że nie jestem kolejną 70 Olą z mojego rocznika :) Stało się popularniejsze przez „Pierwszą Miłość”, gdzie od jakiegoś czasu Asia Opozda gra właśnie Jowitę. Zawsze byłam przyzwyczajona, że jeśli ktoś mówi moje imię to na milion procent chodzi akurat o mnie, teraz, kiedy mama ogląda ten serial ja co chwila biegnę do niej z pytaniem o co chodzi, a to ups – jednak nie do mnie xd

  • Gabriel

    Nie rozumiem ludzi, którzy nazywają swoje dzieci takimi imionami, które pasują do małych dzieci, nie do dorosłych osób. Na przykład, popularne imię Tosia pasuje do małej dziewczynki, ale jak na Tosię będą mówili znajomi, gdy będzie miała 30 lat? Antonina? Jeszcze bardziej nie rozumiem nazywania swojego dziecka „Dżesika”, „Brajan” itd. Jak można krzywdzić tak dziecko? Te imiona nawet Google Chrom podkreśla na czerwono…

    • Kamila

      Cześć Gabriel,

      Jestem w ciąży i na etapie wyboru imienia dla synka. Moim pierwszym pomysłem było Twoje imię. Mężowi się spodobało, ale rodzicom i przyjaciółce nie, ponieważ wg nich jest zbyt żeńskie i jak twierdzi moja mama, w dorosłym życiu będą na niego wołać Gabryś. Czy lubisz swoje imię i masz jakieś niedogodności z nim związane w życiu lub miałes jako dziecko?

      Pozdrawiam, Kamila

  • Justyna.

    O widzisz, a ja mam na imię Justyna i choć kiedyś, jako dzieciak chciałam je zmienić (na Patrycja…) to teraz jestem z niego dumna ;) No i przez okres podstawówki, gimnazjum i liceum nie poznałam osobiście żadnej rówieśniczki-imienniczki. Miałam też przyjaciółkę Walentynę, w przedszkolu panie mówiły, że oryginalne imiona nas połączyły. Na drugie mam Ewa, po mamie i też je uwielbiam!

    • valezmirada@gmail.com

      Gotowy do szybkiego i latwego pieniadza
      Odmawiamy do banku, poniewaz kredytowa nie reaguje na ich
      normy? Marzysz o posiadaniu wlasnego domu, ale zostala odrzucona
      kredytów hipotecznych z powodu niewystarczajacej kredytu? Twoja firma ma
      ulepszone przez rok. Ci potrzebne pieniadze, aby zwiekszyc
      aktywnosci. Czy miales opóznienia w platnosciach wytlumaczyc,
      dlugu, rozwód lub utrata pracy lub inne. Mozna bylo
      druga szanse do konkretnego kredytu. Przedstawiam swój wniosek
      kredytodawców, którzy sa gotowi do ponownej oceny swojego rozwiazania finansowe.
      Pozyczki sa od € 500 do € 500,000. :

  • Oktawia

    Lubię swoje imię. Oktawia – nie jest wymyślne, ale niespotykane i oryginalne, funkcjonuje w języku angielskim – niemal same plusy. ;) Kiedys nie byłam do niego tak miło nastawiona, teraz jednak nie wyobrażam sobie siebie z innym imieniem – wtedy nie byłbym już… soba.
    Zdrobniane jest różnie, chociaż większość ludzi używa pełnej formy. Kilka miesiecy temu ktos zaskoczył mnie zdrobnieniem „Tusia”, które brzmi wyjatkowo uroczo. :)

  • NICOLA

    O, milutko! Moja 11-miesięczna siostra to Nadia właśnie, z mojej inicjatywy. :-) Bardzo mi się to imię podoba – Nadula, Nadinka, Duśka i ulubione- NADI. :3 Sama chciałabym tak mieć na imię :-) :-)
    A ja, o 15 lat starsza Nicola (tak, przez „c”, tylko z winy jakiegoś urzędnika…). Co ciekawe, kilka Nikoli znam (Nicoli żadnej), ale nigdy nie byłam z żadną w klasie czy coś :-D teraz mam w klasie Nikolettę, zdrobniale Nikolę ;-)

  • Anna

    Bardzo lubię swoje imię, mimo, że chyba do tej pory jest to najpopulrniejsze imię w Polsce. W moim roczniku zawsze były inne Anie (tylko w podstawówce byłam sama, ale jak ma się 13 osób w klasie to nie jest trudne) i nawet w pracy spotykam się z imienniczkami. Raczej mam z tego powody do śmiechu niż irytacji – przez pewien czas pracowałam w call center, gdzie na 20-osobowej sali było pięć Ań z czego cztery siedziały praktycznie obok siebie. Zawsze jak była potrzebna Ania to z sali padało pytanie czy wszystkie czy jakaś konkretna :)
    Moje imię jest proste, łatwe i nikt nigdy nie miał i pewnie nie będzie mieć z nim problemów. Jedyne nad czym boleję to fakt, że poza urzędami nikt nie używa pełnej formy mojego imienia tylko zdrobnienie Ania. Uważam, że Anna brzmi dużo dojrzalej i nieco majestatycznie i pewnie przez to zawsze mi się podobało. Gdyby tak jeszcze ludzie nie zdrabniali go przy każdej okazji to byłabym przeszcześliwa.
    Na drugie mam Izabela co też nie będzie sprawiać obcokrajowcom problemu. I dobrze, bo widnieje we wszystkich moich papierach (cieszę, że nie Maria – poza mną chyba każda Anna ma drugie Maria…). Dodatkowo z okazji bierzmowania wzięłam po mamie Elżbieta i teraz mogę się przedstawiać jak księżniczka: Anna Izabela Elżbieta.

  • DOMINIKA

    Ja jestem Dominiką i choć to nie jesteś jakieś mało popularne imię to rzadko się z nim spotykam i to mnie wyróżnia tak mi się wydaje. Lubię je :) tylko jak wspomniałaś trochę czasu mi zajmuje zanim się podpiszę

  • Elena Petkov

    Elena. Jedyna na podwórku. W podstawówce. W gimnazjum. W liceum, na studiach i w pracy też. Według dowodu w Polsce jest jedna Elena P. To ja. Tyle wygrać. ;-)

    • Eleanor Linsea

      No to zazdroszczę. Ja mając na imię Julia i do tego najpopularniejsze w kraju nazwisko na ‚N’ nie jestem zbyt oryginalna. A tak z ciekawości – czy ludzie zdrabniają Twoje imię? Jak?

  • Iskra

    Wybrane imiona dla chlopcow troche mnie zszokowaly zwlaszcza Prot i Roch, ale co tam, jak bylam w ciazy z synkiem chcialam mu dac na imię Saturnin albo Damaz- rodzina rzekla ze na glowe upadlam, chociaz imie juz mialam dla chlopca i dziewczynki wybrane gdy mialam 15lat-oczywiście w tym wieku nie chcialam miec „bachorow”-dzialaly mi na nerwy dzieciaki.A imiona moje potworki mają związane zawsze z jakas historia doslownie i w przenosni, bo za dziecka kochalam historie w szkole.

  • Kacper

    Mam na imię Kacper, bardzo lubię moje imię, moje imię jest fajne, a tak na serio to mam już ponad te 21 lat czyli bliżej niż dalej, ale to co mnie denerwuje, że właśnie 15 lat temu jak byłem dzieciakiem, to byłem jedynym Kacprem w szkole, później w liceum już było nas może pięciu. Teraz idąc miastem lub będąc w pracy odwracam się co 5 minut, bo jakaś mama woła swojego „Kacperka” i z dość rzadkiego imienia stało się ono tak pospolite jak za czasów mojego dzieciństwa Michał Patryk Mateusz czy Kamil… No, wygadałem się. Cześć

  • Monika Enobun

    Moi rodzice nadawali imiona na M – starsi bracia to Mikolaj i Mateusz. Podobno wtedy brzmialy bardzo oryginalne/egzotycznie. Dla mnie rodzina debatowala i odrzucila piekne imiona: Malwina (ale jednak nie, bo Falklandy – jakiolwiek mialoby to zwiazek…), Matylda (ale nie, bo leciala wtedy bajka o krowie Matyldzie). Jak mama zaproponowala Melanie (po tej z „Przeminelo z Wiatrem”), to ojciec sie wkurzyl i powiedzial, ze chociaz jedno dziecko powinno miec normalne imie i padlo na Monike… No i bylam zawsze 2ga lub 3cia Monika w klasie/grupie :( dlatego tez nie przepadam za tym imieniem, choc nie az tak jak kiedys. Od zawsze tez zalowalam, ze nie dali mi w koncu ktoregos z tych oryginalniejszych imion. Dlatego corke nazwalam Melania (w papierach Melanie, jako ze maz jest anglojezyczny).
    PS: na drugie mam Malgorzata, ale nie uzywam, bo w rodzinie mamy juz 3 Malgorzaty (wszystkie to moje ciotki dla jeszcze wiekszego zamieszania – maz musial je sobie ponumerowac, bo nigdy nie wiedzial, o ktorej mowa ;) ). Mamy tez 3 Magdy (jedna s.p., dwie to bratowe, czyli tez trzeba doprecyzowywac nazwiskiem – i to panienskim!). Cyrk na kolkach. Wolalabym gdyby ludzie szukali oryginalniejszych (w sensie rzadszych, nie wydziwionych) imion dla swoich dzieci.

    • Monika Enobun

      A jeszcze dodam, ze „odkrylam” ostatnio imie Mirela – w zyciu go wczesniej nie slyszalam… – tez mi sie bardzo podoba :)

      • Katrisza

        Ładne jest, to trzeba przyznać :)

      • Camille

        Nie, dziękuję… Imię biologicy ;-)

    • Marcin

      Jaki ma związek Malwina z Falklandami? Taki, że te wyspy mają właśnie dwie nazwy. Brytyjska – Falklandy, Hiszpańska – Malwiny :)

      • Monika Enobun

        Tak, ale chodzi mi o wplyw tego faktu na decyzje o nie nadaniu dziecku imienia Malwina ;) mowili, ze beda wolac na mnie Falklandka, czy cos…mysle, ze nikt by nie wpadl na taka ksywke

  • Marcelina

    właśnie trafiłam tu z Q&A :) uwielbiam swoje imię i dziękuje mamie, ze się uparła przy nim, bo reszta rodziny naciskała na Marie. Trochę długie, ale mam 4-literowe nazwisko wiec się wyrównuje. Od podstawówki aż po studia byłam jedyna, która nosiła takie imię, choć niestety nie można się było „schować” jak to ktoś napisał poniżej

  • Maja

    Mam na imię Maja. Z jednej strony dobrze, bo krótkie i kiedyś nie było aż tak bardzo popularne (teraz przestałam zupełnie reagować na moje imię w miejscach publicznych), ale z drugiej strony proszę sobie wyobrazić dzieciaki w podstawówce i gimnazjum dręczące mnie codziennie piosenką z Pszczółki Mai…

    • Zuzanna

      o tak! „Zuzia, lalka nieduża” … pozdrawiam

  • Adriana

    Ja prawie zawsze mam problemy z moim imieniem, bo mam na imię Adriana, nie Adrianna jak wszyscy myślą. Nawet w dzienniku kiedyś wpisali mnie „Adrianna”, a legitymację z podstawówki miałam pokreśloną, bo pani z sekretariatu też się pomyliła :) Teraz jak się przedstawiam, to już zawsze powtarzam, że przez jedno „n”. A na codzień wszyscy mówią na mnie po prostu – Ada.

    • Starleen

      Miałam w podstawówce koleżankę Adrianę. Pewnie dlatego to właśnie podwójne „n” w „Adriannie” brzmi dla mnie dziwnie. ;)

  • Ola Wąchała

    Nie no ja się nazywam normalnie. Aleksandra. Bardzo do mnie pasuje, a jeszcze bardziej lubię krótką formę swojego imienia. Ola. Trzy literki. Co to jest?!
    Schody zaczynają się dopiero gdy wyjeżdżam za granicę i się przedstawiam jako ‚Ola’ a w papierach widzą, ze ‚Aleksandra’ i weź teraz wytłumacz komuś opornemu na wszystko co nie ‚ich’ różnicę w kulturze, dlaczego nie chociażby ‚Ala’ co by może jeszcze miało dla niego jakiś sens, a ‚Ola’ to już w ogóle niejasne i w ogóle co sobie rodzicie myśleli?!
    Pozdrawiam serdecznie ;)

  • Sandra

    Ja za to jestem Sandrą. Mimo, że mam 15 lat (tak wiem, mało, smarkata jestem) to na swojej drodze spotkałam tylko jedną osobę o tym imieniu. Lubię je. Nikt nie ma problemu z jego wymową czy pisownią. Jest proste, dość krótkie i ładne. Nazwisko też mam dość krótkie bo 7 liter. Mam bratanicę o imieniu Emma. Bardzo ładne imię. Tak samo znam Nadię, Nel i Boryska. Od zawsze podobało mi się imię Antonina, w skrócie Tosia.

  • Katrisza

    Nie narzekam na swoje imię, bo jest całkiem ładne i się za bardzo nie wyróżnia. Mimo wszystko jest naprawdę znane: prawie w każdym roczniku u mnie w szkole jest co najmniej jedna Kasia (w moim są 4, łącznie ze mną). Mimo wszystko nie mogę narzekać ;)

  • Agnieszka

    Ja zawsze czułam zażenowanie przez moje drugie imię – Alfreda, po babci, której nawet nie poznałam. Wiadomo nie używam go na codzień, ale w dokumentach widnieje i podczas egzaminów 6-klasisty oraz gimnazjalnych wszyscy mieli niezły ubaw. Ja nie bardzo. Od niedawna to imię przestało mi przeszkadzać, po prostu już się z nim pogodziłam. Czasem nawet znajomi dla żartów mówią do mnie Alfreda. Cieszę się, że rodzice nie wpadli na to, żeby dać mi tak na pierwsze imię. Tak jestem Agnieszką i bardzo mi to odpowiada, a innych Agnieszek odobiście poznałam tylko kilka.

    • Karola

      O. A ja uważam, że to bardzo piękne imię. Jak w starych powieściach :).

    • Bardzo podoba mi się to imię. Fredzia jest urocze. :)

  • Kaja

    Ja mam na imię Kaja. Wszyscy mówią: jakie piękne imię, chciałabym się tak nazywać… Szkoda tylko że ja właśnie nie chciałabym. Chociaż w sumie nie mam czemu narzekać, miałam być Adelą…

    • Adelka pozdrawia zebranych

      ekhm….*Adela macha niezręcznie, wprowadzając zebranych w konsternację, bo osobiście bardzo lubi swoje imię*

  • Lamara

    Mam na imię Lamara i lubię swoje imię. Nigdy nie poznałam żadnej imienniczki. Odkąd pamiętam miałam z imieniem problemy, nie mówiąc o nazwisku. Oba człony są pochodzenia gruzińskiego i dopiero kiedy wyjechałam do Gruzji i załatwiałam jakieś urzędowe sprawy poczułam się dziwnie podając godność, gdy nikt nie prosił o powtórzenie, ale jednocześnie swobodnie jak nigdy. :)

  • Zuzanna

    Ja nazywam sie Zuzanna i od zawsze nie lubilam mojego imienia i wlasnie teraz zauwazam, ze coraz wiecej jest Zuź:)

  • Krzysia

    Mam na imię Krzysztofa :) W skrócie Krzysia :) Często jak się przedstawiam ludzie biorą mnie za Krysię albo robią wielkie oczy :) Teraz to mi się podoba, ta oryginalność :) Kiedyś bardzo mi przeszkadzało, szczególnie, że częstoiedy ktoś mnie nie znał i zobaczył moje imię + nazwisko, które się nie odmienia po prostu wyczytywał mnie jako mężczyznę :)
    Nie zamieniłabym swojego imienia na żadne inne :)

  • Kamila

    A ja mam na imie Kamila. Odkad pamietam w kazdej szkole bylam jedyna Kamilą w klasie, czulam sie taka jedyna w swoim rodzaju. :D Teraz studiuje (filologia angielska, juz drugi rok – piateczka Arleno) i nadal jestem jedyna Kamilą . Mama mi opowiadala, ze jakas sasiadka podpowiadala jej zebym zostala Camillą albo Kamillą, no ale zostala ta „podstawowa wersja” imienia i bardzo je lubie. :) Rodzina i znajomi czesto mowia do mnie skrotem „Kama”.

  • Lidia

    A ja jestem po prostu Lidką (o dziwo czesto ludzie piszą „Litką”). Pamiętam jak w moim okresie licealnym na ekrany weszło „Quo vadis” i nie było osoby, która z uporem maniaka nie nazwałaby mnie Ligią. W sumie mi nie przeszkadzało – też ładnie. Próba prostowania najczęściej kończyła się w ten sposób :
    – Ligia ?
    – Nie, Lidia.
    – Ligia ?
    – Lidia! Nie ta z quo vadis tylko z pancernych!
    – Pancernych ? Marusia ?
    ;)

  • Klaudia

    Haha Twój brat to Friedrich Witt? Wow, nie wyglądasz na urodzoną w XVIII wieku :D Dobra, to tyle żartów, a wracając do imion – ja jestem Klaudia i lubię swoje imię, chociaż nie jest jakieś super oryginalne :D A co do Twojej listy to Borys, Leon, Hugo, Cyryl i jeszcze Marcel są na mojej, a żeńskie to Nadia, Lena, Pola :) Znam jedną Stellę, ale w kompilacji z jej nazwiskiem nie brzmi to dobrze :P

  • Marika

    Ja mojego imienia nienawidziłam jako dziecko, bo zbytnio się wyróżniałam. Potem jako nastolatka bardzo je lubiłam, bo przez to czułam się mega wyjątkowa. I tak jak napisała jedna z osób niżej, wyjątkowe imię zobowiązuje do bycia „inną”, więc gdy zaczęłam lubić moje imię to zaczęłam też robić swoje, nie zważając na innych. Również zionęłam nienawiścią do wokalistki Mariki, za to, że posługuje się MOIM imieniem, zamiast swoim prawdziwym (bo ona Marta ma) ;) Teraz ją bardzo cenię, bo robi mojemu imieniu dobrą robotę, jest utalentowana, mądra i skromna – idealnie :) Najśmieszniejszą sytuację miałam, gdy poznałam osobiście inną Marikę.
    „- cześć, Marika jestem.
    – żartujesz? to ja jestem Marika.
    – ale jak to? to Twoja ksywka?
    – nie, to moje imię!
    – nie, bo moje!
    – (histeryczny śmiech) to w takim razie masz zajebiste imię!
    – Ty też… koleżanko… ”
    i te wilcze spojrzenia… Uczucie takie, gdy ktoś na imprezie pokaże się w takiej samej kiecce co ty. I ok, można do tego podejść z dystansem bo to przecież tylko imię, pośmiać się, zrobić wspólne zdjęcie… ale wewnątrz się gotuje i ma się ochotę wydrapać oczy tej drugiej :P Mimo, że już stara dupa jestem to nie wiem, czy bym potrafiła zaprzyjaźnić się z inną Mariką, raczej bym z nią rywalizowała :) Też targają Wami takie uczucia czy ze mną po prostu jest coś nie tak? :D

    • Martyna

      Ja mam na imię Martyna (lat 25 :P) i przez długie lata byłam jedyna w sumie to do momentu jak nie poszłam na studia nie poznałam osoby o tym samym imieniu. Niestety ostatnio mam wrażenie, że co druga osoba ma tak na imię i rzeczywiście zaczyna mnie to irytować :P

  • Monika

    Ja mam na imię Monika- skutek popularności „dziewczyny ratownika” ;-) mój syn Mikołaj.

  • Madzikson

    Ja mam na imie Magdalena. Pamietam, jak swego czasu duzo osob uwazalo, ze Magdalena i Magda to dwa inne imiona. Pff. Na mnie mowia Magda, no i Madzia jak chca przepisac zadanie :D Mi tam sie podoba moje imie. Nie wyobrazam sobie mnie jako nie-Magde. Pozdrawiam ;)

    • po prostu MAGDA

      bo można mieć na imię Magdalena i skracać je do Magda, ale można też mieć na imię po protu Magda.
      I wtedy to dwa różne imiona.

  • Znam jednego małego Miłosza i imię całkiem mu pasuje. Niektórzy rodzice robią tak że dają dzieciom dwa imiona – pierwsza zwykłe, proste a drugie bardziej wyszukane. Potem zależnie od chęci taka osoba może używać bardziej tego lub tamtego, ewentualnie skracając drugie do inicjału.

  • Jagoda

    Ja od samego początku wstydziłam się swojego imienia. Jadwiga. Co za koszmar. Cała podstawówkę słyszałam „babcia Jadzia”. Później nie było lepiej. Jadwiniu, Jadwigo, Jadziu. W żadnym wypadku nie brzmi to dobrze. Nie mogę zrozumieć dlaczego rodzice dali mi tak na imię, tym bardziej, że sami zwracają się do mnie Jagoda.( Z reszta ja też się tym imieniem posługuję, chyba, że chodzi o sprawy urzędowe.) Wstydzę się tego imienia do tej pory, a mam już 26 lat. Może jak skończę 70 lat to nie będzie mi przeszkadzać.

    • Realista

      Bardzo ładne imię Jadwiga. Według Arleny też takie powinno być – bez polskich liter, wyróżniające się. Mi się podoba, bo przecież była królowa Jadwiga.

      • Jagoda

        Pewnie nie byłoby problemu, ale dzieciaki potrafią być okrutne

        • Starleen

          To może oficjalnie zmień sobie na Jagoda? Po co się męczyć do 70-tki. :)

    • Jagoda Iga

      Jakbym czytała siebie. Nawet lata się zgadzają:) To niesamowite, ale mam prawie identyczne odczucia i prawie identyczną sytuację. Mam na imię Jadwiga i trochę nie podoba mi się moje imię, ale jak byłam młodsza to moje imię nie przeszkadzało mi, aż tak bardzo. Sytuacja zmieniła się, gdy ktoś mnie nazwał Jadźką (czego nienawidzę do dzisiaj i nie reaguję gdy ktoś się tak do mnie zwróci), albo Jadwinią. Od tego momentu wolałam nie mówić, że mam na imię Jadwiga. W podstawówce nazywali mnie Jadzią, ale od trzeciej/czwartej klasy byłam Jagodą (pamiętam jak niektóre koleżanki zwracały mi uwagę, że Jagoda i Jadwiga to dwa różne imiona:/ Oczywiście, że o tym wiedziałam). W liceum też byłam Jagodą, ale tutaj czasem nauczyciele nazywali mnie Jadzią, albo Jadwigą. I w liceum imię Jadwiga zaczęło mi się podobać, ale wciąż jestem Jagodą i tak do dzisiaj się przedstawiam (oczywiście w sprawach urzędowych jestem cały czas Jadwigą). I od czasu liceum imię Jadwiga, bez żadnych zdrobnień podoba mi się, ale to tyle. Moi rodzice (mama wymyśliła, tata zaakceptował), a raczej mama dała mi to imię, bo jej się podobało i też dlatego, że była królowa Jadwiga ;)

      • Marytka

        Jak coś to przecież łatwo zmienić swoje imię w urzędzie, zwłaszcza, że i tak się przedstawiacie jako Jagody :)

  • Dawid Górski

    Ja osobiście uważam, że imię dla dziecka nie powinno być zbyt oryginalne gdyż potem może mieć ono pretensje do rodziców. Lubię swoje imię (zwłaszcza iż wiem, że Mama chciała mnie nazwać Tobiasz XD ).Ale mógłbym na przykład nazywać się Florian,Olaf albo Eryk bo podobają mi się germańskie i nordyckie imiona. Sęk w tym że nigdy swemu synowi bym takiego nie dał bo wiem że później mogło by mu się nie spodobać nietypowość tego imienia. I jeszcze jedna kwestia to drugie imiona które uważam za jeszcze większy bezsens bo do niczego nie potrzebne a tylko w urzędach może powodować problemy. Bo podając dane w urzędzie,szkole czy na uczelni są wahania czy wpisać czy nie, a znowu gdzieś zapomnisz podać. Podsumowując imię proste w miarę popularne i o czym zostało wspomniane w tym wpisie takie „w miarę” między narodowe a przynajmniej takie które będzie łatwe to przeliterowania po angielsku :)

    • Realista

      Dawid? Takie trochę żydowskie imię Już wolałbym Tobiasz…

      • Dawid Górski

        Wiem o tym :D często nawet mamy ubaw z kolegami że jem tylko koszerne rzeczy kupuję kamienice, ale Dawid przynajmniej jest takie w miarę popularne przynajmniej w moim pokoleniu, ale nie jest jakieś szalenie popularne jak np: Mateusz gdzie połowa moich kumpli to Mateusze.

        • Starleen

          Drugie imię może ułatwić identyfikację osoby, jeśli jest więcej osób o takim samym nazwisku i pierwszym imieniu. A czy je podawać, czy nie, to kwestia tego, czy w urzędowym druczku jest miejsce na drugie imię. ;)

      • Filip Głowacki

        Problem w tym, że Tobiasz też jest imieniem hebrajskim, więc w sumie nie ma różnicy co do pochodzenia :P

  • Amanda Starczewska

    Wyjątkowe imiona mają w sobie to coś. Osobiście bardzo przepadam za moim. :)

  • E.

    Halo halo dobry wieczór,

    mam na imię Emilia i 3/4 życia spędziłam jako jedyna Emilia w szkole, jedyna na podwórku, jedyna w miasteczku i jedyna na roku na Uczelni. Nie jest to popularne imię, ale ostatnio widzę, że zaczyna przybywać Emilek. Do liceum nie lubiłam tego imienia, brrrrr. Nie wiem czemu. Dopiero po maturze zaczęłam je lubić. Od 3 miesięcy jestem w UK. Dziwnym trafem Brytyjczycy pracujący ze mną mają problem w wypowiedzeniu mojego imienia w polskiej wersji, czyli Emilia. Dlatego wszyscy mówią Emily. :)
    Arleno, wybrane przez Ciebie imiona dla dzieci są cudowne, w moim guście – chłopczyka nazwałabym Iwo, a dziewczynkę Pola.
    Pozdrawiam :)

  • Katja

    „Kto Ci wymyślił imię?” wcale nie jest głupim pytaniem. Moje (Kasia) jest zwyczajne, ale zostało wymyślone przez 5 lat starszą ode mnie siostrę, bo miała wtedy taką najlepszą koleżankę na podwórku. Oczywiście, rodzice musieli je „przyklepać”, ale wpływ na imię dziecka mają często dziadkowie, którzy chcą wymusić jakąś tradycję rodzinną lub mają jakieś wyobrażenie względem przyszłego wnuka. Mama mojej potencjalnej teściowej, jeżeli urodziłby się nam syn, chciałaby nazwać wnuka po jednym ze swoich zmarłych synów… Nieco creepy. Osobiście uważam, że od takich rzeczy powinno się odcinać, nawet jak intencją jest upamiętnienie kochanego członka rodziny, to takie imię jest w pewnym sensie napiętnowaniem i dziecko będzie porównywane (a raczej jego zachowanie, czyny) do kogoś kim zupełnie nie jest, bo ma prawo do własnego życia.

  • nocnamara

    mi się bardzo podoba Twoje imię. spotkałam się z nim pierwszy raz na długo przed poznaniem Twojego kanału. z ciekawości, korzystasz z jakiegoś zdrobnienia?

  • Zofia

    Jestem w ostatniej kasie gimnazjum i troszkę dziwnie się czuję teraz, kiedy to imię jest tak modne, bo w podstawówce, gdy mówiłam, że mam na imię Zofia słyszałam najczęściej ‚jak moja babcia’. Haha. Świetnie. Jeszcze zabawniejsze jest to, że moja prababcia (ze strony ojca, a to mama wybrała mi imię) miała na imię i nazwisko tak jak ja, więc idąc na cmentarz widzę swoje imię, nazwisko, datę śmierci 3 miesiące po moim urodzeniu oraz dopisek żyła lat 91. Zawsze czuję wtedy takie dziwne zażenowanie.
    Kiedyś swojego imienia nienawidziłam, później je polubiłam, bo Zosia jest jednak urocze :) Ale teraz już sama nie wiem, co mam o tym sądzić, bo stało się bardzo popularne, a to już mi się nie podoba.

  • Amadeusz Bathelt

    Ja lubię swoje imię. Zawsze wiadomo o kogo chodzi. Zauważyłem nawet, że dla niektórych spotkanie kogoś z takim imieniem jest sytuacją, o której opowiadają znajomym: „Hej, wiesz, dzisiaj spotkałem gościa o imieniu Amadeusz, nieźle nie?”
    W połączeniu z nazwiskiem i karnacją, większość ludzi myśli, że jestem obcokrajowcem. A czy Ty znasz jakiegoś Amadeusza?

    Edit: jeszcze przyszło mi do głowy, że pomimo tego, że na całym świecie jest to imię mało popularne, każdy je zna i nikt nie ma problemu z zapamiętaniem. Ot, taki paradoks.

    • Ala

      Tak, ja znam jednego Amadeusza, pieszczotliwie zwanego Ama – to system do bookowania lotów :D

    • Starleen

      Podziękuj Mozartowi, Amadeuszu. ;)

    • Marcelina Rojek

      Znam dwoch :) jeden to nawet moj byly chlopak ;)

  • Realista

    No oczywiście, ktoś z popieprzonym imieniem musi bronić innych popieprzonych imion. Iwo? Blanka? Prot? Luna? To są POLSKIE imiona? To, że żyjemy w globalnej wiosce i pseudowspólnej Europie nie zwalnia nas z tradycji nadawania imion. Zresztą wyczuwam tu hipokryzję – z jednej strony się wyróżniać, ale z drugiej nadawać globalne imiona? Bez polskich liter!? A może tym się właśnie wyróżniać? Być Sławomirem, Bożysławem, Grażyną? Za moment zaleje nas fala imigrantów i dopiero wtedy namnożą się oryginalne imiona – Abdul, Abram itp itd. Arlena mimo że nie polskie, to jeszcze jako tako znośne, ale na miłość boską – Stella!? Jak tak można skrzywdzić dziecko!?

    • Eleanor Linsea

      A ja nie widzę nic złego w imieniu Iwo czy Blanka. Mam kolegę, który jest raczej zadowolony z imienia, a i łatwo się go woła ;) Z kolei moja znajoma ma na drugie Blanka, ale tak jej to imię przypadło do gustu, że przedstawia się dwoma. Poza tym, Arlena nic nie napisała o ‚zwolnieniu z tradycji nadawania imion’, jak to ująłeś. Odniosłam wręcz przeciwne wrażenie – wszak tekst jest właśnie o tym, żeby imię nadawać. A co do imienia Stella – polecam zapoznanie się nieco bliżej z twórczością Słowackiego chociażby (patrz ‚Fantazy’).

    • Starleen

      Daj spokój, to pięknie imiona. A że bez polskich liter – tym lepiej, przecież nie wiesz, czy w przyszłości dziecko nie będzie chciało opuścić naszego pięknego kraju, bo np. zakocha się w obcokrajowcu, co w obecnych czasach jest bardzo prawdopodobne. Tradycyjne, polskie imię zawsze można nadać jako drugie. PS. Fala imigrantów to wymysł mediów i polityków, przynajmniej w przypadku Polski. Do nas nikt nie chce imigrować! ;)

      • valez mirada

        Kredyt oferuje rzetelne i powazne
        Jestem osoba fizyczna przyznanie kredytu pomiedzy indywidualnych i przedsiebiorstw.
        dla wszystkich innych informacji prosze o kontakt na adres: valezmirada@gmail.com

    • …Mois…

      Mam dokładnie takie samo zdanie. Coś mi się wydaje że za kilkaset lat wszędzie będą Dżesiki , Brajany , Emmy itd. I się zastanawiam czy nadal nasz kraj będzie Polską. Choć Szczerze mam nadzieję że ten czarny scenariusz się nie sprawdzi i ludzie powrócą do nadawania swym dzieciom normalnych imion np. Hildegarda , Stanisława lub Irena .

    • valez mirada

      Oferty kredytów peer-to-peer
      Zwracam sie do wszystkich osób potrzebujacych finansowania ich wspólnych grantów I wiarygodnymi pieniadze pozyczki 5000-3500000 do wszystkich osób w stanie splacic je z oprocentowaniem 3% rocznie a czas od 1 do 35 lat, w zaleznosci od wnioskowanej kwoty. Jesli jestes naprawde jej potrzebuja pozyczyc pieniadze w dobrym stanie prosze o kontakt sie dzisiaj na uzyskanie kredytu. Na koniec, aby uzyskac wiecej zrozumienia prosze o kontakt poprzez e-mail: valezmirada@gmail.com

  • Żaneta

    Przewijam i przewijam i już myślałam że nie znajdę nikogo o takim samym imieniu a tu niespodzianka. Fakt, Żanet nie ma za wiele i naprawdę dziękuję swoim rodzicom za to. Od zawsze kochałam swoje imię, zawsze czułam się z nim lepiej niż kolejna Kasia, Asia czy Basia. Miałam być Anetką lub Honoratką bo babcie trochę się rządziły ale mama musiała postawić na swoim i tak już zostało. W dodatku od zawsze wołali na mnie Żabcia, teraz już Żane.
    Jeden mały problem, najgorzej jest za granicą a często podróżuje. Nikt nie potrafi wypowiedzieć poprawnie mojego imienia więc albo jestem Janet albo Jeanetta. W dodatku mój chłopak to Hiszpan, który z literką ż nie ma nic wspólnego więc dla niego jestem Zane po hiszpańsku czyli Thane po angielsku. Nie jest źle ale za to kupa śmiechu przy nauce wymowy mojego imienia

  • Miarka

    Mam na imię Renata i nie lubię swojego imienia. Mam wadę wymowy, „r” mówię języczkowo i jak się przedstawiam, to mam wrażenie, że warczę. Przydałoby się jakieś bez tej głoski, chociaż może jakbym je częściej słyszała, to by wystarczyło.

  • Paula

    Też mam na imię Paulina i skomplikowane nazwisko na 9 liter… Nie lubię go i dziwnie się czuje jak ktoś mówi mi po imieniu. Nawet nie reaguje jak ktoś woła „Paulina”, nie identyfikuje się z tą nazwą.

  • Kate

    Mój synek ma trzy imiona: Michał, Gaweł, Finian… Walczyłam o Gawła, ale rodzina męża się nie zgodziła. Michałów w przedszkolu i w szkole synka było zatrzęsienie, Gawła ani jednego… Teraz do mojego synka wszyscy zwracają się Mickel (jest jeden i nie ma problemu o którego Michała chodzi :) )Córka znajomych ma na imię Berenika, oryginalnie chociaż mnie nie zachwyca… Jeżeli chodzi o moje imię to banał: Kasia, ( 6 Kasiek na roku na 12 dziewczyn) Do tego mam długie nazwisko i nie mieszczę się w żadną rubrykę w urzędach… Polecam imiona krótkie i oryginalne.

  • Eryka

    Ja mam na imię Eryka, początkowo go nie lubiłam, bo wszyscy łatwo mnie przez to zapamiętywali, ale teraz uważam to za zaletę :D niestety mimo, iż moje imię staje się coraz bardziej popularne, to ja nie znam innej Eryki osobiście…

    Moje imię czasem przekręcają na Edytę… a bardzo nie lubię imienia „Edyta” :)

  • Izabela Grodź

    Ja swojego syna mam zamiar nazwać Natan – jak powiedziałam o tym mamie powiedziała ze mnie powaliło co do córki ma mieć na imię Liliana. miało być Lily jako ze uwielbiam to imię, to jak brzmi i ze znaczy Lilia. Wiem ze imię Lilia w Polsce mogę nadać ale nie miałaby życia. Stąd Liliana mimo że jest dosyć długie. Uważam że o gustach się nie dyskutuje ale tu nie chodzi o to czy w południe słucham sobie Céline Dion i uważam soundtrack z Titanica za najciekawszą piosenkę na świecie, czy może wole Baby Bieber’a
    Ma wpływ na drugiego człowieka.

    • Alicja

      A może Lilla? Znam bardzo fajną Lillę, pozdrawiam

  • Filip Głowacki

    Ja nie lubię zbyt wyszukanych imion (choć jestem fanem Wróciwoja, czy Mściwoja). Zdecydowanie wolę bardziej zwyczajne, ale też nie takie, których jest pełno wokoło.
    A swoje uwielbiam, choć trochę boleję nad tym, że staje się coraz bardziej popularne (za dużo ostatnio spotykam Filipów). Zarówno brzmi dobrze, jak i ma podobające mi się znaczenie (w ogóle znaczenia imion od jakiegoś czasu stały się dla mnie ważne).

  • Julita

    Ja od zawsze miałam problem z imieniem. Całe życie ludzie je przekręcali, znajomi, nauczyciele. Na szczęście mam zagraniczne nazwisko (fonetyczna pisownia, ale nie wygląda tandetnie uff ;)), więc używam angielskiego zdrobnienia drugiego imienia gdy się przedstawiam.

  • Starleen

    Dziadek wymarzył sobie, że będę Karolem albo Karoliną i właściwie zostało ustalone, że tak mnie nazwą. Jednak gdy przyszło co do czego, tato podał w szpitalu imię Magdalena, za co jestem mu bardzo wdzięczna. Lubię imię Karolina, ale sama nie chciałabym tak się nazywać. Magd za moich czasów nie było dużo, zdecydowanie mniej niż Ań i Kaś. Za to wkurzały mnie ówczesne polskie seriale, w których zawsze Magda to była jakaś wredna zołza. Ja taka nie jestem! (chyba) :P Jako dziecko z podstawówki miałam kolegę Zawiszę. Siostra mojej koleżanki Marty nazywała się Estera (to była rodzina świadków Jehowy i oni wszyscy, cała czwórka rodzeństwa, nosili biblijne imiona – oprócz dziewczyn byli jeszcze Adam i Daniel); teraz imię Estera nie wydaje się niezwykłe, ale wtedy to był fenomen. Z żeńskich imion podobają mi się: Cecylia, Sybilla, Matylda, Amelia, Emilia, Luna, Starla, Hermenegilda (serio, choć trochę długie) oraz te związane z kwiatami, np. Rozalia czy Liliana. Niektóre bohaterki moich opowiadań tak się nazywają. ;) Lubię też wymyślać imiona: Viljana, Rjana, Vyda, Snovena, Nekoru czy mój nick Starleen (tak, mam słabość do imion zawierających „v”) – to z kolei postacie z opowiadań lub gier. A nad męskimi imionami nie zastanawiałam się jeszcze, choć Hugo i Iwo brzmią wspaniale. :)

  • Nina

    Ja mam na imię Nina i nie narzekam – wszyscy mówią, że do mnie pasuje (takie mroczne niby ;)), do tego jest bardzo ładne i rzadko spotykane. Tak rzadko, że mój znajomy zapytał ostatnio, od jakiego imienia to skrót…

    • Olga

      Znam chyba jedną Ninę i jest to jedna z najweselszych osób jakie znam. ;)

  • pepe72

    Ktoś musi bardzo nie znosić swojego syna by mu dać na imie Wadim ;)

  • Roksana

    Ja mam na imię Roksana. Często ludzie oceniają mnie po imieniu, ponieważ istnieje przekonanie, że Roksany to niemiłe dziewczyny (choć taka nie jestem!) c:

  • Magda Wąsowicz

    Moje imię teoretycznie jest bardzo popularne. Pamiętam , że gdy chodziłam do szkoły podstawowej, to tylko w mojej klasie były aż trzy osoby o imieniu Madzia. Jednak nie miałam w życiu tak łatwo jak by się wydawało i napotkałam się z wieloma problemami a działo się tak ponieważ mam na imię Magda a nie Magdalena jak wszyscy nowo poznani ludzie lub pracownicy wszelakich urzędów czy służby zdrowia sądzą z góry zakładać. Możliwe , że moi rodzice poszli tropem krótkiego imienia i chcąc mi ułatwić życie trochę je utrudnili. Mimo to bardzo lubię swoje imię i nauczyłam się już z nim funkcjonować :) Poniekąd jest ono oryginalne w swojej prostocie .
    Idąc za ciosem gdy urodziła się moja córeczka postanowiłam , że dam jej brakującą cześć mojego imienia . Jest moim dopełnieniem . Wiem, że jest to popularne imię ale ja nazwałam ją Lenką z innych powodów . :)

  • Sara

    Myślę, że co do długości imion, to zmienia się co pokolenie. Moja mama nie lubiła, gdy zdrabniali jej imię, więc nadała mi imię bez zdrobnień. Przynajmniej takich „koleżeńskich”, na codzień, nie pieszczotliwych. Bo w szkole raczej na mnie Sarunia nie wołają :D. Dlatego ja lubię imiona jak Małgorzata, Joanna, ale nie tylko. Z moim imieniem jest taki problem, że np. „sala” brzmi bardzo podobnie :) I oczywiście przekręcanie – nie, NIE SANDRA. Sara :D

  • Klaudia

    Moja ukochana Babcia miała na imie Filomena, mimo że zawsze używała swojego drugiego imienia — Danuta. Rodzina zazwyczaj wolała na nią Danka, natomiast ja z dziadkiem używaliśmy obu imion. Nie znam drugiej osoby o takim imieniu. Pozdrawiam.

    • Znam pewną starszą Panią, której na imię Regina i też na do niej z drugiego „Danka” wołają. Dziwny trend.

  • Joanna Maria Konstancja

    Ja lubię swoje imię … częściowo . Joanna brzmi naprawdę dobrze ale żarty w stylu „Jo tyż Anna ” albo „Jo Andrzej tyż ze wsi” są naprawdę męczące. W pakiecie również dostałam zdrobnienie Joasia którego szczerze nienawidzę , mimo iż Asia już mi się podoba (dzięki niemu posiadam prywatny kontynent) . Marię mam bo urodziłam się w święto maryjne , a Konstancję wybrałam sobie bo podobało mi się brzmienie wszystkich imion razem i dlatego że mocno streszczając Św. Konstancja była kiedyś brzydka i wredna ale się nawróciła i stała się dobrym pięknym człowiekiem , i mam nadzieję że ze mną też tak będzie :D

    • Asia

      hehehe. Ja też jestem Aśką. I też nienawidzę zdrobnienia Joasia. Dostaję szału i białej gorączki w jednym. W technikum pani uwielbiała zdrobnienie swojego imienia Małgosia (a nie Gosia) i każdą Joannę zdrabniała Joasia…. brrr…:/ A moje pełne imiona to Joanna Angelika Klara. Drugie wymyślne, bo rodzeństwo chciało mnie uszczęśliwić. ech.

  • Marcelina Rojek

    Ja mam na imie Marcelina i uwielbiam swoje imie :) Moja prababcia proponowala imie Marcjanna (po swojej mamie), ale moja mama uznala, ze brzmi zbyt powaznie. Poza tym jej znajoma miala w rodzinie Marceline i sie spodobalo ;) Swoja droga, znam kilka osob, ktorych babcie mialy na imie Marcelina i uwazaja, ze to stare imie :) A dla mojego brata, ktory jest 8 lat mlodszy ode mnie zaproponowalam Milosz i rodzice klepneli. Nie mamy problemow z mnogoscia osob o takim samym imieniu :) Osobiscie nie popieram podazania za moda czy usilnego wymyslania-Brajan jest tego doskonalym przykladem.

  • Ily Heroy

    Moje imię chyba tez jest jednym z popularniejszych, bo kto by nie znał jakiejś Karoliny? Osobiście go nie lubię, nie ma fajnych – jak dla mnie – zdrobnień, a kiedy ktoś już mówi pełnym imieniem – wiem, że sprawy schodzą na poważne. Cóż, ale może i dobrze byc Karoliną, kiedy początkowe plany oparte były na Urszulce ;)

  • Iwona Piasecka

    Czy może brat wyraził swoje zdanie w tym temacie? Bo umieram z ciekawości.
    Nie lubię swojego imienia, ale nic na to nie poradzę, bo drugie też mam do bani (Kaśka) a wymyślanie innego, odpowiednio epickiego, nigdy nie przyszło mi do głowy.
    Raz w pracy miałam koleżankę Anitę, aż któregoś dnia okazało się, że na pieczątce służbowej ma Mieczysława.
    Moja kuzynka dała synowi na imię Mojżesz.

  • quna

    czyżby Fidelis?

  • Alicja

    Przy wyborze imion dla naszych synów kierowaliśmy się przede wszystkim tym, jakich będą mieć patronów. Żaden nie zgłasza reklamacji ;)

  • Róża

    Moje imię teoretycznie powinno być uważane za ładne (i przez innych jest), ale szczerze nie polecam nadawania swoim dzieciom „roślinnych” imion… Wszelkie docinki typu „róże mają kolce” (co w moim przypadku bywa czasem prawdą, szczególnie gdy słyszę takie teksty), „zaraz cię wyrwę” itp. nie są zbyt przyjemne, poza tym zdrobnienia mojego imienia są dość dziecinne i bywam nazywana od Różyczki do Różki (najgorsze możliwe do wyboru, krew mnie zalewa jak to słyszę).

    • mnie się bardzo podoba Twoje imię! :)

    • …Mois…

      Moim zdaniem bardzo ładne imię ale podoba mi się tylko Róża, bez zdrobnień. Choć rzeczywiście nadawanie roślinnych imion lub imion które są słowami (Nadzieja itd.) nie jest zbyt przyjemne. Szczególnie gdy przyszły mąż ma na nazwisko np. Malina :)

  • Mam na imię Estera, byłam jedyną Esterą w podstawówce, gimnazjum, liceum, teraz jestem jedyną na roku i jedną z trzech na całym uniwersytecie. Rewelacja :D Moje imię jest rzadko przekręcane, ale już zdarzyła się Eryka, Ernesta, Astera. Na drugie mam Łucja, na trzecie wybrałam sobie Blanka, więc też jest całkiem oryginalnie. Myślę, że jeśli będę miała dzieci to też dam im fajne, nietypowe imiona.

    • Estera to bardzo popularne wśród Protestanckich Chrześcijan imię – Biblijne :) znam kilka Ester, a jak znajomym z Kościoła rodzi się dziewczynka, to strzelam w ciemno, że będzie Estera lub Sara ;)

  • Olimpia

    Mam na imię Olimpia i w sumie nigdy nie miałam z nim większych problemów. Znam tylko jedną. Ale bardzo często przy poznawaniu kogoś nowego ludzie przekręcają to na Oliwię. Nawet mój okulista źle je usłyszał i przez rok figurowałam w dokumentach jako Oliwia Ś(reszta nazwiska). Do tego zawsze dochodzi te pytania „A skąd takie imię? Kto wybierał?” itp. Czasami też, np. na tinderze w ten sposób ludzie próbują rozpocząć rozmowę.

  • Noszę to nieco bardziej popularne imię, ale takie same mam doświadczenia- za czasów mej młodości popularne były Asie, Kasie, Anie, a Arleta pisana przez jedno „t” to był popis rodziców (i każdy z równym zdziwieniem w głosie o to dopytywał)… do mnie do tej pory mówią „Aneta”, a zapisującym z przyzwyczajenia mówię „Arleta” przez jedno „t” :)

  • Milena

    Mam na imię Milena i faktycznie nie znam zbyt wielu Milen. W ciągu całego życia a żyję juz ponad 30 lat poznałam może 4 Mileny. Jako dziecko nie lubiłam swojego imienia ale wiele razy słyszałam , że jest bardzo ładne i z czasem je polubiłam. Nawet ciesze się, że noszę to imię.
    Ale w podstawówce miałam biolożkę o imieniu Żywila i to dopiero był dramat…..
    Pozdrawiam.

  • Marina

    Mam na imie Marina, i tylko w tej formie to imie lubię. Natomiast teraz się zastanawiam, czy go nie zmienić oficjalnie. Jestem Białorusinką, więc u siebie w kraju, gdzie wszyscy mówią po rosyjsku, było spoko. Natomiast Polacy często mówią do mnie „Maryna”, czego nie znoszę.

    • Anna Kowalska

      znam Twój ból.. ja moje imię (Natalia) uwielbiam bo samo w sobie jest ładne i ma fajne skróty np Nati, ale dużo ludzi woła „Natala” co doprowadza mnie do furii bo nienawidzę tego ! zniekształcają moje piękne imię i je kaleczą !! nie zmienię go bo je za bardzo lubię aczkolwiek ludzie mnie wkurzają !!! mówię, proszę i nic! nadal tak mówią.. chyba na złość..

  • Anna Kowalska

    moje imię to Natalia i bardzo je lubię bo samo w sobie jest ładne a i ma fajne skróty np Nati, ale nienawidzę jak mówią „Natala” wtedy bym zagryzła a niestety dużo ludzi tak mówi :( natomiast moje typy dla córki to: Kinga, Patrycja, Martyna, Julia, Wiktoria, Magdalena, Sandra ewentualnie Roksana.. dla synka dałabym natomiast Dawid lub Szymon

  • Anna

    a ja mam na imię Anna i je uwielbiam , lubię jak się do mnie mówi Ania, Anulka czy Anulek . Nienawidzę gdy mówią do mnie Andzia ,Anusia czy Hania . Niestety od prawie roku nie słyszę Ania itd. tylko Ana, Ana, Ana – żyję w UK -szkoda, że anglojęzyczni ludzie nie potrafią wymawiać wielu liter jak np. podwójne „n” – a może to lenistwo ;)
    p.s. moja córka ma na imię Agata
    Pozdrawiam

  • Antonina W

    Ojej, przeszukałam wszystkie komentarze i nie ma ani jednej Antoniny :) Kocham swoje imię i nie zamieniłabym je na żadne inne <3 A podobają mi się raczej inne niż Tobie np. Konstanty, Franciszek, Apolonia albo Helena. Głównie ze względu na zdrobnienia. No i moje ukochane Anna (dlatego tak ma na imię moja siostra) :D

  • Aleksandra

    Witam :)
    Ja mam na imię Aleksandra – zdrobnień nie cierpię i właśnie Aleksandra się przedstawiam. Imię oczywiście mam po Oleńce Billewiczównie ;) i podobno od początku miałam być Oleńka. Skądinąd bardzo lubiłam, gdy mama tak do mnie mówiła. Ludzie często mylą się i mówią/piszą do mnie Agnieszka. Nie wiem czemu.
    Wybór imion dla dzieci…hmmmm… nie wiem. Same przyszły (imiona, nie dzieci) dla starszego Piotr lub Karolina – jest Karolina, dla tego, które w drodze Krzysztof lub Małgorzata, choć zastanawiam się nad Teresą. Mąż nie protestuje. Nie rozmawialiśmy, nie myśleliśmy. Imiona pojawiły się zaraz na początku ciąży i już zostały. Dosłownie same. Do córki bardzo jej imię pasuje, więc mam nadzieję, że drugie wybrałam też dobrze.

  • Jagoda

    Chyba bardzo stary ten post… Leonów teraz jak psów, to samo Nadii, ciekawi mnie za to czy ktoś nadał w tym lub zeszłym roku chłopcu na imię Wiesław? Bo nie mogę znaleźć

  • …Mois…

    Cóż.. Ja mam na imię Helena i za bardzo to imię mi się nie podoba, aczkolwiek coraz bardziej się do niego przyzwyczajam. Co prawda zdrabniają mnie do Lenki .. Nie wiem jak można nazwać swoje dziecko Lena.. Totalne bezguście. Nie przepadam za ,,dzisiejszymi ” imionami typu Stella , Zoja , Lena itd. Moją córkę planuję nazwać Ludwika. Jak dla mnie piękne , królewskie imię.

  • Sari

    Z Sarą to jest dziwna dosyćś sprawa.W Polsce imię rzadkie,może nie ekstrymalnie rzadkie , wiem że jestem jedyną Sarą ze swoim nazwiskiem w Polsce.Często jestem Sandrą,a zdarzyła się sama nie wiem dlaczego Estera.Na świecie z kolei to ogromnie popularne imię zawsze w czołówkach imion nadawanych dziewczynkom.W u.s wersja be h (Sarah) jest też popularna.Imię swoje zawsze lubiłam proste w wymowie,niewymagające skracania.

  • Maja

    A ja mam na imię Maja i kiedyś naprawdę mi się podobało,ale kiedy zaczęła się fala na to imię to zaczęłam czuć do niego odrazę. Po prostu nie jest to miłe uczucie,kiedy idziesz przez miasto i na co drugie dziecko wołają jak na ciebie. Poza tym w szkole byłam wyśmiewana przez to właśnie imię ze względu na „Pszczółkę Maję” przez całe przedszkole i dużą część podstawówki byłam wyśmiewana,przez co stałam się bardzo wrażliwa,bo dzieci są naprawdę okrutne. M.in były to piosenki np. ” Pszczółka Maja sobie lata i zabiła ją łopata ” :D I tak cały czas.Teraz kiedy jestem już pełnoletnia patrzę trochę na to z dystansem,ale nadal zachowała się we mnie wrażliwość i nieśmiałość,której dorobiłam się przez lata kpin. Były też inne wyzwiska ze względu na tę bajkę ,ale były dość okrutne,więc zostawię je dla siebie. Mam małą radę dla rodziców-nie kierujcie się serialami i tym co jest modne,bo dla dojrzewającego dziecka nie jest przyjemne,kiedy tak wiele dziewczynek ma tak samo na imię i muszą co chwilę wysłuchiwać jak któryś rodzic woła „Maja! ” ,a ty się nawet nie odwracasz,bo wiesz że to jest skierowane do jeszcze innego dziecka :) Pozdrawiam :)

  • valez mirada

    Wzmacnia dzialalnosc finansowa
    Pomoc jest najlepszym Udostepnij mamière swoja wieczna milosc, c m, co doprowadzilo go do was z pozyczki od 5000 byl € 2.000.000 € w prosty sposób do ludzi, którzy moga zaplacic niezaleznie od rasy. Wykonuje równiez inwestycji i pozyczek miedzy zwlaszcza wszelkiego rodzaju. Na koniec, aby uzyskac wiecej zrozumienia prosze o kontakt poprzez e-mail: valezmirada@gmail.com
    prosze o kontakt poprzez e-mail: valezmirada@gmail.com

  • Olga Liwia

    Ja mam na imię Olga i to imię niezbyt mi się podoba… Źle mi się kojarzy i wydaje się takie wulgarne.
    Zgaduję że Pani brat ma na imię Flawiusz :) :D

    • Olga

      Olga wulgarne? Zawsze mi się kojarzyło z… bryłą lodu. :p

  • Mój mąż ma na imię Jurand. :D ktoś przebije?:D :D :D

  • Angela

    Mam na imię Angela. Bardzo lubię swoje imię, ponieważ nie było popularne ani kiedy byłam dzieckiem, ani teraz. Ale uczulam – Angela, nie Angelika. To dwa różne imiona i nie lubię, kiedy ktoś twierdzi, że tak nie jest. Czasem pojawia się problem z pisownią, ponieważ niektórzy z góry zakładają, że w PL imię zostało spolszczone.
    Jeszcze kilka lat temu, za czasów kiedy byłam wolna, chłopcy notorycznie próbowali mnie podrywać na teksty typu „będziesz moim aniołem?” albo „bolało kiedy spadłaś z nieba?”. Bardzo mnie to irytowało… Teraz, kiedy jestem dorosła, zazwyczaj słyszę nawiązania do Angeli Merkel. Bądź co bądź, cieszę się że w tych czasach moje imię jest międzynarodowe :) w zasadzie chyba najwięcej problemów z nim jest właśnie w Polsce.

  • Camille

    Nikt nie pisze tutaj o moim ulubionym – czyli o mym imieniu: Kamila ! Może zdrobnień nie ma zbyt ciekawych, bo: Kama, Kamka, Kam, Kami, Milka ;-) ale uważam, że jest piękne, także jako Camille. Czy komuś jeszcze się podoba a może ktoś nie przepada za tym imieniem ?
    Poza tym uwielbiam również imię Gabriela. Gabi, Gaba, Gabson ;-)

    • Aleksandra

      Nie przepadam ani za Kamilą, ani Gabrielą, ale może jest to spowodowane znajomymi mi osobami o tych imionach, za którymi nie przepadam ;)
      I nie wiedziałam. że Milka może być też od Kamili.

  • LauraKlara

    Ja mam na imię Laura – może być według mnie. Jak chodziłam do szkoły byłam jedną Laurą w klasie. Na drugie mam Klara, a na trzecie Łucja. Córka ma na imię Ninka, a w drodze Iga. 😉

  • Oooo

    Jestem Natalia i bardzo lubie moje imie. Najbardziej lubie jak mowią do mnie Natalka lub Natalia. Lubie tez jak koleżanki mówią do mnie Nati, ale jak tak mówi rodzina to nie nawidzę. Preferuję imiona dla dzieci: Laura, Paula, Martyna, Joanna(Asia), Dawid, Jakub. Mój kolega nazwał swoje dziecko Zachariasz!

    • Anna Kowalska

      mi także na imię Natalia i uwielbiam skrót Nati, Nata lub Natka.. obojętnie kto tak mówi… ale nienawidzę jak wołają „Natala” dostaję wtedy kur**cy… i to dosłownie..

  • Marianna

    Ja mam na imię Marianna, i mam do niego bardzo mieszane uczucia. Większość dzieciństwa spędziłam za granicą gdzie każdy wołał na mnie „Mariana”, co w zupełności mi odpowiadało, w domu byłam Marianką lub Manią, nigdy nie Marianną!! Kiedy wróciłam do Polski, nagle wszyscy zaczeli właśnie tak na mnie mówić co było dla mnie nie do zniesienia i prosiłam żeby jednak mowili na mnie Mania. Zaczełam strasznie nie lubić tego imienia i zazdrościłam koleżankom normalnych imion. W jeszcze wieksze kompleksy wpędził mnie kolega z klasy który wprost powiedział ze mam ch***** imię :) Teraz już się jakos przyzwyczaiłam do tego imienia i z jednej strony sądzę ze lepiej mieć bardziej niespotykane imię niż być kolejną Julką Zuzią czy Olą, chociaż z drugiej uważam, ze troche ono do mnie nie pasuje i ze to podwójne „n” jest jakieś takie… Pretensjonalne ;p, sama nie wiem. Jeżeli będę miała córkę postaram się nazwać ją krótko, żeby nie wymagało zdrobnień, ale żeby samo w sobie było śliczne. Bardzo mi sie podobają imiona: Klara, Laura, Iga, Nina, Milena, Nela, Lidia, Aniela <3

  • Mistle

    Nie lubię ani swojego imienia ani nazwiska. Moja mama miała najwyraźniej słaby kontakt z rzeczywistością, bo u schyłku lat 80-tych postawiła na ‚Magdalenę’ jako ‚piękne, oryginalne imię’. A co do nazwiska- zazdro, ms Witty!

  • loivissa

    Ja mam na imię Paula i bardzo lubię swoje imię :) Ludzie natomiast często myślą, że to skrót od Pauliny, często też zdarza się, że ktoś powie na mnie Zuzia – od nazwiska.. swoim dzieciom też chciałabym dać krótkie i w miarę oryginalne imiona.

  • Dagna

    Mam na imię Dagna, mój brat to Iwo. Kiedy jego imię staje się coraz częściej używane, nawet ostatnio w reklamie je usłyszałam, to żadnej innej Dagny jeszcze nie spotkałam. Uwielbiam swoje imię, bo jest oryginalne, ma ładny wydźwięk i czyni mnie to łatwiejszą do zapamiętania. „Kojarzysz Dagnę?” – nikt nie spyta „jaką Dagnę?”. Jednak mam podobne problemy jak Ty – ludzie myślą, że to zdrobnienie od Dagmary, mylą z Jagną, Bogną, zmieniają na Dagma. Zawsze jak komuś dyktuję imię i nazwisko muszę dokładnie przeliterować wszystko i potwierdzić, że nie jestem Dagmarą i tak, tak się nazywam.
    Z wiekiem się przyzwyczaiłam. Nie wiem jak czułabym się, gdybym była jakąś Anią lub Asią, jedną z wielu, ciągle słysząc gdzieś swoje imię.

  • Sandra

    Mam na imię Aleksandra i choć samo imię mi się podoba nie nawidzę skrótu Ola. Na szczęście moi rodzice od zawsze mówili na mnie Sandra (co dla połowy ludzi jest nie zrozumiałe, ale proszę… alekSANDRA). Mówią też tak na mnie moi wszyscy znajomi. Zawsze miałam problem z nauczycielami, którzy nawet po 3 roku nie umieli się nauczyć, że jestem Sandra.

  • Inga_and_company

    Ja mam na imię Inga, lubię swoje imię i nie spotkałam się z żadnymi przykrosciamy itp.. Moje dzieci to : Ula, Łucja, Klara i Anielka😊 Uwielbiam imiona „starsze” i takie, które nie są zbyt popularne

  • Jola

    Wychodze z z takiego samego założenia jak twoi rodzice. Dlatego nadalam swojej córce imie Olimpia. Napewno w klasie i na podwórku nie potworzy sie. Tzn. Mam taką nadzieje😀😀😀

  • Pingback: Rekulturator: Wittamina()

  • Kwiatkowska

    Twoi rodzice mieli rację. Dobór imienia bardzo trafny. I dostałaś imię dość krótkie mimo nazwiska dającego wiele możliwości. Ja jestem Jagodą, uwielbiam moje imię. Jest przydługawe w połączeniu z obecnym nazwiskiem ale mimo wszystko ja lubię. Zestawienie imion dziecięcych mam bardzo podobne do Twojego:) Zwłaszcza, że mieszkamy za granicą i trzeba wybrać między polskimi imionami i Brajankiem.. LOL ;D

  • Anna Cynthia Paciorkiewicz

    Mam dysleksję i dopiero jak dziś obejrzałam jeden z odcinków na YT to się okazało, że masz na imię Arlena. Pozdrawiam :)

  • Aleksandra

    Od zawsze miałam w klasie co najmniej 2 inne Aleksandry. Maksymalnie pięć. Plus mam na nazwisko Nowak. Także tego…
    Nie lubię imion typu Dajana (pisownia oryginalna), Wanesa, Wioleta, Alan itp. Arlena- ładnie, niezbyt popularnie, znam trzy. Jednocześnie imię na tyle znane, aby ludzie ze zdziwieniem nie unosili brwi, jak na ludzi z imionami jak Niedomysł, Gniewomir czy inne.

  • Wioleta Klajnert

    Ja swoje uwielbiam. Ale mam tyle wariantów, że co chwilę inaczej. Ludzie mają w zwyczaju utrudniać sobie pisownię, dlatego przekręcają imiona i nazwiska 😉 i mam też niemiecko brzmiące, podobnie długie nazwisko 😂

  • Poziomka

    Mam na imie Dagmara. Bardzo lubię to imie i nigdy nie sprawiało mi kłopotów. W podstawówce, liceum i na studiach byłam tylko jedna osoba o tym imieniu. W dzieciństwie byłam Dagusia i bardzo lubiłam to zdrobnienie, zreszta teraz tez lubię, gdy mąż sie tak do mnie zwraca. Znacie jakaś Dagmarę?