27 stycznia 2014

Ludzie, którzy używają słów, których nie rozumieją. „Do mnie to alibi? Nie ulega frekwencji”. To samo jest w ostatnich miesiącach. Co to jest gender? Ja Wam powiem. Oto mały i prosty słowniczek wokółgenderowych pojęć.

Gender (wym. dżender) to po angielsku po prostu płeć. Z tą różnicą, że o ile w języku polskim mamy tylko jedno słowo – „płeć” właśnie, to w angielskim rozróżniamy „sex” (płeć biologiczną) i „gender” (płeć kulturową).

Chłopiec czy dziewczynka?

Płeć biologiczna to cechy płciowe takie jak jajniki, jądra, macica, nasieniowody, biust czy jabłko Adama, czyli cechy anatomiczne, które determinują rolę organizmu w procesie rozrodu. Po nich poznajemy, czy nowonarodzone dziecko jest dziewczynką czy chłopcem.

Płeć kulturowa (albo społeczna, albo społeczno-kulturowa) to wszystko inne powiązane z naszą płcią, czego jesteśmy uczeni i co jest powszechnie akceptowane w naszym społeczeństwie, np. przyporządkowanie kolorów do płci – różowy dla dziewczynek, niebieski dla chłopców, zabawki (lalki albo autka), sposób ubierania (sukienki albo spodnie, zapinanie kurtek na lewą lub prawą stronę), fryzury czy zasady dobrego wychowania (sposób siedzenia, proszenie do tańca, tradycje weselne).

Zwykle nie mamy problemu z rozpoznaniem, czy dany człowiek to kobieta czy mężczyzna. Podpowiada nam to fryzura, strój, głos, sylwetka, ale zdarza się też pomylić:

Obecnie zasady mody, stosowania makijażu czy konkretnej fryzury są bardziej liberalne niż kilkadziesiąt lat temu, kiedy Marlena Dietrich założyła spodnie i zszokowała tym cały ówczesny show business. Na pewno trendowałaby na Twitterze. Czasem, gdy wybieramy nietypowy dla naszej płci styl, jest to kwestia stroju (bo wygodniejszy) czy fryzury (bo bardziej twarzowa), a czasem zdarza się, że człowiek głęboko odczuwa kryzys tożsamości płciowej – gdy czuje się uwięziony jakby w nieswoim ciele i dąży do operacji korekty płci.

Czy napisałam coś nowego? Nic. Ale słowo gender jest teraz modne, media traktują je jak wytrych i łatwo zrobić nim sensację, bo ciemny lud go nie zna, więc na pewno się go przestraszy. Strach jest aż taki, że w szkołach wywieszane są plakaty przeciwko gender, a dzieci dopytują, jak można się przeciw temu zaszczepić.

Ideologia gender jest jak pogoda

Dziennikarze lubią łączyć słowo „gender” z innym trudnym wyrazem – „ideologia”. No, teraz to już strach wzrasta o 100%. Rzeczywiście istnieje coś takiego jak „ideologia gender”. To w uproszczeniu pogląd na rolę płci w społeczeństwie. Ponieważ różnych poglądów jest dużo, tak samo i ideologii gender jest wiele. Na przykład tradycyjna ideologia gender zakłada, że rolą mężczyzny jest utrzymywanie rodziny, a rolą kobiety dbanie o dom i wychowywanie dzieci. Z kolei ideologia liberalna mówi, że kobieta i mężczyzna mają równe role w rodzinie i gospodarstwie domowym. Nie można zatem mówić, że „ideologia gender to zło” albo „jestem przeciw ideologii gender”. To tak jakby powiedzieć „jestem przeciw pogodzie”. Pogoda zawsze jest jakaś, więc najpierw zdecyduj się, która pogoda Ci przeszkadza i to jej maluj transparenty – „Zimo, wypie***laj!” ma większy sens niż „Pogodo, wypie***laj!”, c’nie?

Jest jeszcze coś takiego jak gender mainstreaming, czyli działania polityczne, do których Polska jest zobowiązana jako członek Unii Europejskiej, polegające na tym, by dążyć do wyrównywania szans między kobietami i mężczyznami na różnych płaszczyznach życia. M.in. aby unikać dyskryminacji płciowej. Brzmi strasznie, a to prostsze, niż się zdaje, prawda?

Używaj słów, które znasz

Wspominałam już innym razem o tym, że nam nie wypada nie wiedzieć. Że wolimy kiwać głową, udając mądrych, niż zapytać „A co to w ogóle jest?”. Ja z terminem gender spotkałam się jeszcze na studiach językowych, gdzie w ramach zajęć z psycholingwistyki poznawaliśmy takie tematy jak płeć mózgu. Gdy usłyszałam to hasło w mediach, zmarszczyłam czoło. Czyżby to słowo zmieniło znaczenie? Czy ja czegoś nie wiem? Nie, okazuje się, że wiem wszystko, co trzeba. Problem jest taki, że ci, co nie wiedzą, krzyczą najgłośniej.

Furorę na YouTube robi sonda uliczna, pokazująca niewiedzę społeczeństwa na temat gender. Taka „Matura to bzdura” w wersji pozaszkolnej. Śmichy chichy, ale wytłumaczyć nie ma komu. Tu na filmiku owszem, definicja jest, a jedna z ankietowanych osób nawet podaje poprawne znaczenie tego słowa. Szkoda tylko, że zamiast wyjaśnić, doedukować, uświadomić, politycy i media mainstreamowe wolą siać niepokój. Może to celowe, może ma odwrócić naszą uwagę od prawdziwych problemów. Może powinniśmy się cieszyć, że nie musimy walczyć z głodem czy wojną, bo takie problemy jak tzw. gender to pryszcz. Dlatego zamiast drżeć przed nieznanym, zrób tak, żeby nieznane stało się znane. Czytaj, sprawdzaj, gugluj i zobaczysz, że nie ma się czego bać.

Tak mi podpowiada zdrowy rozsądek. Mam nadzieję, że pomogłam.

  • Paweł Domański

    Proszę nie odebrać tego za homofobię ani szowinizm co za chwilę powiem. Nie ma czegoś takiego jak płeć biologiczna lub psycho meta fizyczna, Albo ma się sisiaka albo nie ma. Ktoś w ten sposób stara się naprawić miliony lat ewolucji. Kiedyś facet szedł na polowanie a kobieta zajmowała się ogniskiem domowym. Tak jest i będzie. Wybaczcie ale dla mnie to i tak nie ma znaczenia. Idę zmienić pieluchę mojemu synowi :)

    • aepictures

      Nie możesz napisać, że „nie ma czegoś takiego jak płeć biologiczna lub psycho meta fizyczna”.
      Możesz napisać, że „*Moim zadaniem*, nie ma czegoś takiego jak płeć biologiczna lub psycho meta fizyczna”.

      • Przecież komentarz, to w domyśle opinia. Więc nie rozumiem, dlaczego ma być obiektywny?

        • aepictures

          Oczywiście, że ma być subiektywny. Zwracam uwagę na coś innego – żeby nie wypowiadać się w tonie eksperta, gdy się nim nie jest.

          • Paweł Domański

            Po pierwsze skąd wiesz że nie jestem ?
            Po drugie czy coś napiszę bez wpisania „moim zdaniem” nic nie zmieni. Jedynie chyba to że nie mógłbyś tego napisać :)

            Wiesz temat ciekawy i zgadzam się z autorką, że większość ludzi nie wie co to jest. Jednak ta sam procent ma to w nosie.

            Miałbym propozycję żebyśmy się nie amerykanizowali bo to nie wyjdzie nam za dobrze.

          • lulu

            Słownictwo gender,
            forma słownictwa które posiada zarówno męskie jak i żeńskie końcówki, wpływa na
            odczucia i pewność siebie dzieci. Pokazuje to aktualne opracowanie
            naukowe Dr. Dries Vervecken i Prof. Dr. Bettiny Hannover. Jeśli zawody są
            przedstawione w sposób odpowiedni dla płci (to znaczy w formie żeńskiej i męskiej
            np. lekarz/lekarka, lotnik/lotniczka, informatyk/informatyczka ) to wtedy
            dzieci uważają że te zawody są dla nich osiągalne i chętniej podejmują decyzję
            o wyuczeniu się ich.

            Do tego rezultatu doszli psychologowie I psycholożki z
            uniwersytetu w Berlinie na podstawie dwóch eksperymentów z 591 uczniami I uczennicami.
            Wyniki tych badań są opublikowane w fachowym czasopiśmie “Social Psychology”

          • Ale dlaczego od razu ton eksperta. Jak napisze bez moim zdaniem to od razu awansował na eksperta? Eeee. Nadinterpretacja. Każdy komentarz do czegokolwiek w sieci jest traktowany jak subiektywna opinia. I koniec. Jeśli ktoś wypowiada kwestię obiektywną, zazwyczaj dodaje wtręt o badaniach naukowych lub innych autorytetach.

      • Paweł Domański

        Dlaczego nie mogę ? Jeśli moderator stwierdzi że nie mogę to się z tym zgodzę. To jest jego miejsce. Lepiej ja wiem o tym że tak jest. Reszta to tylko marketing ;)

      • No zasadniczo to się samo przez się rozumie, że jego zdaniem. A czyim? ;)

    • Co to znaczy „tak jest i będzie”?
      Przecież teraz bywa, że kobiety też chodzą na polowania (przynoszą o domu pieniądze i jedzenie), bywa również, że mężczyźni zajmują się domem. Więc jednak, owszem tak było, ale już niekoniecznie tak musi zawsze być.

      • Paweł Domański

        A wiesz równe prawa i podział obowiązków jedno a wbijanie nam do głowy że chłopiec to nie chłopiec to już inna sprawa. Zobacz ostatnie moje zdanie. Jedyną rzeczą co nie jestem w stanie zrobić to karmić piersią, no nie będę w stanie mimo że bardzo bym chciał i moje psycho się na to godzi. Myślę że tylko margines o tym mówi reszta ma to w czterech literach

        • Ależ nikt nie wbija nikomu, że chłopiec to nie chłopiec :) Tu właśnie leży moim zdaniem jeden z największych problemów j”ideologii gender”, że w opinii społecznej utożsamiany jest z POSTULATEM żeby zmienić komuś „płeć”.

          Tu chodzi o to, żeby na podstawie płci biologicznej, czyli tego jakie kto ma genitalia, nie dopowiadać mu kolejnych cech, np cech charakteru („kobiety są łagodne a mężczyźni brutalni”), upodobań („dziewczynki lubią bawić się lalkami, a chłopcy samochodami”) , zwyczajów („mężczyzna woli polować, kobieta pichcić ciasto”) itp.

          • Właśnie o to chodzi. Koleżanka Nishka przeczytała ze zrozumieniem. Piąteczka.

          • dziękuję, pani profesor.

          • Paweł Domański

            No właśnie dobrze zrozumiałem jednakże nikt nie zobaczył mojego ostatniego zdania gdzie była cała puenta. Ja nie mam problemu kupić mojemu synowi kuchni żeby gotował, nie zabraniałem bawić się lalkami, jednakże idąc do sklepu zabawkowego ciągnie go do młotka i samochodu. No tak jest i bez narzucania czegokolwiek. Sam jestem facetem, który lubi gotować, zmienić pieluchę i posprzątać dom. Dla mnie to jest normalne, jednakże nie każę żonie przekopać żonie 600 metrów działki pod uprawę kartofla. Ja jednak nie zgodzę się z podziałem innym jak chłopiec i dziewczynka bo reszta to jest wychowanie i usposobienie.

          • Tomasz Nadolny

            Ja tam chciałem mieć lalki i je na szczęście dostałem w dzieciństwie. A jeśli myślisz, że nie ma czegoś takiego jak płeć kulturowa, i że od „zawsze” sa chłopcy i dziewczynki, to poczytaj sobie trochę o istniejących od przynajmniej setek lat rolach wśród pierwotnych Indian jak ” berdache” czy „winkte”, które wręcz uznawane były za osoby „święte”… Poznawanie innych nie boli, gender też nie.

          • Paweł Domański

            A ja kiedyś szyłem lalki. Poważnie. Wiem, że to nie boli, jednakże im więcej czytam i pogłębiam to zagadnienie to upewniam się w moich stwierdzeniach. Wittamina wspaniale to napisała. My mamy w słowniku jedno określenie płci i taka jest nasza kultura i nie było nam to do teraz potrzebne. Jamerykanie musieli wymyśleć coś więcej, ponieważ są zlepkiem różnych kultur. Dlatego ja wychowany w naszej kulturze będę się bronił przed tym aby na ślepo adaptować wszystko co przychodzi z zachodu. Dla mnie nadal będzie to tak jak napisałem wcześniej. Moja mama wychowała mnie w poszanowaniu drugiego człowieka. Nie było dla niej problemu, że zamiast iść kopać w piłkę, której nie trawię do dzisiaj, szyłem maskotki i lalki. Dzisiaj trochę się na mnie wścieka, bo zostało trochę z tego we mnie w moim hobby. Każdy próbuje nowych rzeczy i robi to w czym czuje się dobrze, to jest dobre. Jakby każdy był taki sam to by było nudno tak jak w iStorze gdzie mamy tylko białe albo czarne telefony:) Czy założyłbym sukienkę to nie bo za bardzo wieje od dołu (jako lektor w kościele nosiłem taką białą kieckę) spodnie są wygodniejsze. Mam więc inne podejście i dlatego nie traktuję gender jako płci. Tomku, zapomniałeś że w Afryce w niektórych plemionach przebierają się jak u nas kobiety. Przyjrzyjmy się choćby naszej szlachcie ile nosiła biżuterii. Albo Mozart ze swoją peruką :) Świat jest piękny ale nie nazywajmy gender płcią kulturową albo społeczną. Mamy swój język i nim się posługujmy. Nie amerykanizujmy się proszę.

          • sq2frd

            B&W tylko powiadasz? ;-) http://www.apple.com/pl/iphone-5c/

          • Paweł Domański

            Ostatnio jak byłem to takich kolorów nie widziałem jeszcze :)

          • jan

            „Gender” może i nie boli, „medialna ideologia gender” boli jak chol***.

    • „Idę zmienić pieluchę mojemu synowi :)”
      I tu jak na ironię zaprzeczyłeś sobie na sam koniec, wchodząc typową społeczną rolę kobiecą.

      • Paweł Domański

        No jako jedyny to zauważyłeś i o to chodziło. Jednak nie zrozumiałeś. Ja nie potrzebuję jakiejś dziwnej pseudo amerykańskiej ideologii aby robić jak to napisałeś „wchodzić w rolę społeczną kobiety” To że stwierdzam tylko fakt to jedno a to że w dzisiejszych czasach trzeba być elastyczny i zmienić te pieluchy to jest inna kwestia i nie jest to poprawianie natury.

  • Jak Arlena coś wittłumaczy, to nie ma, że nadal dziecko we mgle.
    Wittamina, wróc! kawa na ławę i wszystko jasne :)

  • Tomasz Nadolny

    Jak w szkole ;-) Prosto wyłożone i bez masła!

  • Przydatny wpis! Media tak rozdmuchały sprawę gender, że koniec końców sama zwątpiłam czy za tym hasłem nie kryje się coś pokroju smoka ziejącego ogniem.

  • Bardzo ładnie napisane. „ideologia gender” tak tłuczona w mediach to po prostu jęczenie opcji konserwatywnej. Niektórzy się boją, że będą musieli sami gacie sobie prać (a nie wymagać tego od żon/matek/służących sióstr zakonnych), a inni się boją że im się dzieci w gejów pozamieniają. To jest chyba największa polska schiza, strach przed posiadaniem potomstwa homoseksualnego. I jeśli wpycha się dziewczynki i chłopców w sztywne ramy, to właśnie z tej głupiej wiary, że jak chłopiec będzie się bawił samochodami, a dziewczynka lalkami, to wszystko będzie w ich życiu „po Bożemu”. sytuacje gdy dziewczynka czuje się chłopcem i na odwrót są tak naprawde dużo rzadsze niż homoseksualizm.

  • Dla mnie to wszystko wygląda tak jakby ludzie uparli się na poprawianie natury …a natura sama sobie radziła przez miliardy lat .

  • Mike

    Ludzie sobie mogą wyznawać takie ideologie jakie chcą, ale robienie dzieciom papki z mózgu nie jest fair. Przebieranie chłopców w sukienki w przedszkolach, a dziewczynkom malowanie wąsów i ubieranie w „chłopięce” stroje nie jest w porządku. Przez takie rzeczy Ci mali ludzie wyrosną na znerwicowanych i niepewnych siebie. Szacunek i tolerancja należy się wszystkim, i to właśnie będę wpajał moim przyszłym dzieciom, ale krzywdzić ich nie pozwolę. No a żeby żonie pomagać w domu to wystarczy być porządnym facetem :)

    • Silverrr

      No tak, z miejsca założyłeś, że facet tylko „pomaga” w domu.

      • jan

        Silverrr, kłania się czytanie ze zrozumieniem :))
        Tak, zignorować wypowiedź na temat, wziąć na poważnie jedno(!) słowo z żartu, super, jasny przykład.
        „Pomagać” – niefortunny dobór słów wynikający z wpajanej od maleńkości pierwowzoru wspomnianej „ideologii”.

  • Duża część społeczeństwa zamiast myśleć samodzielnie woli powtarzać zasłyszane od innych teksty, które akurat trafiają w sedno ich własnego rozumowania. Na takich grupach ludzi swój sukces opiera kościół. Tam trwanie we wspólnocie jest tożsame ze ślepą wiarą.

    • jan

      Odbijam piłeczkę:
      to samo mogę powiedzieć o cytelnikach Wyborczej.

  • Dobrze napisane :) Chociaż jak dla mnie zestawianie wyrazu gender z określeniem ideologia – nawet na przykładzie ‚tradycyjna ideologia gender’ jest na wyrost i przez wielu może być traktowana jako ‚gender’ ideologia sama w sobie.

  • Pingback: Gender pojawił się na Facebooku()

  • Peter

    Płeć kulturowa?

    KE?

  • lol

    Gender ma dwa oblicza.
    Jedno, polegające na badaniu pewnych zjawisk socjologicznych – istnieje
    od dawna i nie ma w nim nic złego. Tak jak nie ma nic złego w
    partnerstwie, czy nawet zamianie pewnych ról (jak żona ma lepszą prace,
    to co złego, że mąż prowadzi dom?).
    Drugie – nasilające się ostatnio – to siłowe wbijanie dzieciom do głów
    ideologii, że nie ma różnicy pomiędzy płciami, a właściwie – że w ogóle
    nie ma płci ani orientacji seksualne i każdy może sobie wybierać jaką
    chce. To rujnuje psychikę dzieci.

  • ktoś

    Moim zdaniem liberalizm i studia zrobily Ci (autorce) wodę z mózgu, chyba że chcesz aby w przyszłości Twój synek nosił sukienki, malował usteczka, był męską wersją kobiety i zastanawiał się jak urodzić dziecko jako mężczyzna bo przecież w połowie czuje się kobietą. Tak będzie wyglądać obence niewinne gender w ostatecznej wersji. A propos też jestem po kilku kierunkach, nie jestem konserwatystą ale bez przesady z tym liberalizmem, niedługo UE i inne ugupowania wypromują za przeproszeniem jedzenie ludzkich odchodów uzasadniając to za wielce zdrowe i naturalne pełnowartościowe pożywienie zwłaszcza dla dzieci. I co pozostanie wtedy zrobić zagorzałym liberałom??? zajadać się przysmakiem. Powodzenia zwolennikom gender!!!

    • Gdy oglądam komedie, zazwyczaj nie śmieję się w głos, bo często jestem w stanie przewidzieć następny żart. Dlatego trudno mnie rozśmieszyć. Ale przy tym komentarzu zaśmiałam się tak, że aż kot się przestraszył. Dziękuję za niego i pozdrawiam bardzo serdecznie!

    • Aleksander Ławresz

      Czasy się zmieniają, kiedyś również mężczyźni używali makijażu, później była to rzecz dostępna jedynie kobietom, obecnie znów powoli się to zmienia i facet też może coś skorygować. Nie widzę nic strasznego w tym, żeby w przyszłości moje dziecko ubierało się tak, jak zechce. To, że pewien wzorzec zna się od dzieciństwa nie oznacza, że jest jedynym istniejącym ani tym bardziej, że jest tym najlepszym.

      • Marcin

        Mój o 6 lat młodszy brat zaczął używać kremu do ust w pomadce i cała rodzina się przeraziła. To było w końcówce lat 90-tych gdy jeszcze normalnie się reagowało na zniewieścienie, które się już bardzo rozpanoszyło w nowych pokoleniach. Nie mamy na to wpływu jako jednostki ale jako grupa powinniśmy ośmieszać trendy, które prowadzą do katastrofy. A prowadzą, tylko wy młodzi jesteście za głupi żeby to dostrzec.

  • Daro

    Bałagan w wydaniu gender medialno-politycznym odzwierciedla tak naprawdę nędzę i bełkot tej dyscypliny w wymiarze naukowym. A tym czasem, mamy do czynienia z jedną z popularnych dzisiaj pseudonauk, klęsk intelektualnych, pokroju np. „women studies”. Takie (pseudo)dyscypliny naukowe rozpoczynają od wniosków, by potem tworzyć właśnie ideologię na poparcie swoich postulatów. Dobrze pisze o tym Agnieszka Kołakowska w znanym artykule na ten temat pt. „Brygady politycznej poprawności.” Niestety, gender w każdym wydaniu, tym zalewającym uniwersytety, czy tym codziennym telewizyjnym to zło, ponieważ oznacza intelektualny regres społeczeństw. Chociaż zdarza się, że czasem bełkot ostatecznie kończy tak, jak na to zasługuje, jak było w przypadku Nordyckiego Instytutu Gender Studies na Uniwersytecie w Oslo, który został zamknięty, po tym jak w znanym filmie Heralda Eia obnażono absurd, pustosłowie i zwyczajną głupotę genderowych „naukowców”. Polecam go, to prawdziwe starcie zdrowego rozsądku z głupotą: http://www.youtube.com/watch?v=5oGL7njQwrg
    No i nie ma lektora.

    Pozdrowienia od kolegi po fachu. ;)

  • Pingback: Gender | Szarlott()

  • Marek Dzierżak

    Muszę wtrącić swoje trzy grosze ponieważ na samym początku wprowadzasz czytelnika w błąd. Gender wg. ciebie to płeć kulturowa (sic!) cokolwiek to znaczy. Jaką zatem płeć kulturową mają kury i kogutuyw UK. Tam ich płeć czyli gender dzieli się female czyli hen (kura) i male czyli rooster (kogut). Prawdziwe tłumaczenie słowa gender to rodzaj męski lub żeński (w odniesieniu do płci). Co to w ogóle jest płeć kulturowa? Czego to ludzie nie wymyślą by się na jakieś pseudo-naukowe granty załapać. Kiedyś te kwestie załatwiało dobre wychowanie, w czasach róbta co chceta do regulacji stosunków międzyludzkich zaprzęga się autorytet państwa i nauki. Widać historia upadku Rzymu niczego Europy nie nauczyła, a „barbarzyńcy” właśnie zaczynają zalewać kontynent. Trzeba chyba zacząć szariat studies:))

    • aga

      to jest wytlumaczone bardzo dobrze, a to ze w uk ludzie czesto robia z angielskiego sieczke to inna sprawa. polecam zajrzec do slownika, nawet takiego internetowego np: http://www.med.monash.edu.au/gendermed/sexandgender.html

    • Marcin

      Marek – w samo sedno! Bardzo dobrze powiedziane!

  • Jak dla mnie termin „płeć kulturowa” tylko wprowadza w błąd. Lepiej słowo gender tłumaczy określenie „wzorce płciowości” czyli na przykład „wzorce męskości” i „wzorce kobiecości” (a czy istnieje gender dziecięcy?), bo też o to właśnie chodzi, że są to cechy przypisane danej płci, ale nie związane z biologią i jej nie równoważne. Jeśli ktoś ma ciało męskie ale czuje się kobietą, będzie starać się dopasować do wzorców gender kobiecości.

    • Starleen

      Słowo „wzorzec” kojarzy się czymś, na czym POWINNIŚMY się wzorować. A nie o to przecież chodzi w gender. Chodzi raczej o to, by nie dać się zapuszkować we wzorce, a z nich uwolnić i żyć po swojemu. Określenie „płeć kulturowa” brzmi bardziej neutralnie, przynajmniej w moim odczuciu. To coś, co co prawda istnieje w społeczeństwie, ale nie jest obowiązkowym wyznacznikiem postępowania (już nie).

  • Marcin
  • Ja

    Moja katechetka jest przykładem nie do informowania.

  • 57KerenOr

    DOBRE WYJAŚNIENIE!!!

    Kiedyś starszej osobie powiedziałem, że wyraz „sex” spowszedniał i został zohydzony, ponieważ ów „sex” to nic innego jak płeć… Niestety ów sex przez ileś tam lat stał się tylko synonimem wyuzdania i braku moralności… Wyraz „gender” powoli przybiera dokładnie taką samą postać!

  • Andrew Caratchan

    Pani Arleno proszę wypowiadać się na tematy, w których jest pani bezkonkurencyjna (przynajmniej dla mnie;) a sprawy zagrożeń społecznych zostawić tym, którzy z kolei w tych tematach są bezkonkurencyjni ;)
    Gender to nie tylko nowe angielskie słówko, które zagościło w polskiej mowie ale przede wszystkim kolejna zbrodnicza rewolucja deprawująca społeczeństwa, i której, podobnie jak poprzednim zbrodniczym rewolucjom, należy stawić zdecydowany opór w postaci kontrrewolucji :)