28 lutego 2014

Zbliża się rozdanie Oscarów, jesteśmy już po Złotych Globach. W sezonie nagród w mediach padają w kółko te same nazwiska, niektóre z nich dość kłopotliwe. Dobrze wiedzieć, jak się je czyta.

Jak nie wiem, to nie zmyślam

Pamiętacie, jak w „Między słowami” padło nazwisko znanego aktora Lodzia Mo? Chodziło o Rogera Moore, ale mniej więcej podobnie to wygląda, gdy polski dziennikarz filmowy lub muzyczny nie wie, jak przeczytać imię czy nazwisko zagranicznej gwiazdy, a jak nie wie, to często zmyśla. Dlatego potem słyszę, że śpiewa Bijąs albo Bijąse (z akcentem na ją), w filmie gra Szija Labuf, a na scenie występuje Robin Fik. To ten od „Blurred Lines”, gdybyście się nie zorientowali, ale o nim będzie akurat przy innej okazji.

Wymowa nazwiska albo imienia nie zawsze jest do przewidzenia, bo imiona i nazwiska są różne – czasem pochodzą z innego języka, a czasem po prostu są dziwne. W słownikach tych słów nie ma, więc najlepsza metoda to znalezienie na YouTube wywiadu z daną osobą, w którym albo ktoś ją przedstawia, albo przedstawia się sama.

And the Oscar goes to…

Kiedyś mówili „And the winner is…”, ale w 1989 roku zmieniono formułkę na „And the Oscar goes to…”, żeby nikt nie pomyślał, że skoro jest winner, czyli zwycięzca, to są też losers, czyli przegrani. Tym sposobem od 25 lat (naprawdę to już tyle?) jest politycznie poprawniej. Teraz Oscar po prostu idzie.

Ciekawe, do kogo pójdzie w najbliższą niedzielę. Stawiam, że do jednej z wymienionych niżej osób, których nazwiska tu przedstawiam. Żeby nie było, że to z kolei ja zmyślam, jak się co czyta, pokazuję Wam tu kilka filmików, w których wymienione osoby przedstawiają się same – każdy raczej wie, jak wymawiać jego własne nazwisko – albo przynajmniej przedstawia ich ktoś, kto na pewno wie, jak to zrobić.

Dla uproszczenia podam wymowę, używając polskich liter zamiast alfabetu fonetycznego, chyba że miliony czytelników będą nalegać, wtedy uzupełnię po bożemu. Na razie zróbmy tak, żeby było najłatwiej rozczytać. Wielkimi literami zaznaczam akcentowaną, czyli mocniejszą, sylabę. Jak nie wiesz, jak zaakcentować, możesz w tym miejscu walnąć w stół i powiedzieć tę część głośniej. Walenie w stół pomaga. #sprawdzoneinfo

Matthew McConaughey

W uproszczeniu będzie to /makKANahej/ (przez /KON/ po brytyjsku). Najważniejsze jest to, że końcówka to /hej/, nie /hi/.

Chiwetel Ejiofor

Ten miły londyńczyk (nie spodziewaliście się, co?) to /CZIłetel EDŻiofor/.

Martin Scorsese

Nazwisko Scorsese oczywiście pochodzi z Włoch, ale sam Marty urodził się w Nowym Jorku, zaś jego rodzice przyjechali do USA z Sycylii – i wszystko jasne. Amerykanie wymawiają jego nazwisko na dwa sposoby – choć bardzo podobne – i nie doszukałam się, który z nich jest właściwy. Dlatego można mówić /skorSEsi/ lub /skorSEJsi/, ale na pewno nie przez /z/.

http://www.youtube.com/watch?v=_mLSseVoBH8&t=11s

Cate Blanchett

Cate Blanchett jest z Australii i gdy zapowiadają ją przed wywiadami czy na galach, każdy wymawia jej nazwisko inaczej. Ona sama czyta je /BLANszet/, a przynajmniej tak słyszę poniżej. Może zamiast /sz/ jest /cz/, ale na pewno akcent pada na pierwszą sylabę, a więc nie czytamy z francuska, akcentując na końcówkę.

Pharrell Williams

Od kilku lat bardzo go kochamy – za „Get Lucky” i za „Blurred Lines”. Może w tym roku uda mu się zdobyć Oscara za piosenkę „Happy” do filmu „Despicable Me 2” („Minionki rozrabiają”), do której pląsają wszystkie polskie miasta, ale pamiętajcie, że Twitter był pierwszy. Jego usłyszymy w niedzielę na oscarowej scenie, ale do rzeczy – wcale nie /FArel/, tylko /feREL/. Sam Wam powie:

„Gwiezdne wojny”, „Transformers”, „Piraci” i inne stwory

Show business to nie tylko Oscary, a przynajmniej nie tylko tegoroczni nominowani. To też i tłum innych, wcale nie mniej znanych nazwisk, wśród których jest sporo twardych orzechów do zgryzienia. Oto kilka z nich.

Keira Knightley

Ta pani ma dość nietypowe imię, które sprawia też problemy ortograficzne. Jej imię i nazwisko czytamy /KIra NAJTli/.

Shia LaBeouf

Ileż różnych wersji tego nazwiska słyszałam! Jedyna poprawna to /SZAja leBAF/.

Ewan McGregor

Ten pan często nazywany jest Ewanem, tymczasem jego imię to /JUłen/, a nazwisko już bardziej logicznie – /makGREgor/.

http://www.youtube.com/watch?v=hGtS9ZINL9o&t=1m9s

Ralph Fiennes

Ten aktor ma już spore doświadczenie oscarowe, bo nominowany był dwa razy – w 1993 roku za „Listę Schindlera” i w 1996 roku za „Angielskiego pacjenta”. Jego imię jest szczególnie dziwaczne, bo czyta się je /rejf/. Dziwnie, nie? Wszyscy są zdziwieni. A nazwisko to już normalniej, czyli /fajnz/.

http://www.youtube.com/watch?v=kUYu8hULfZA&t=28s

Rachel Weisz

A propos Ralpha Fiennesa, to Rachel Weisz grała z nim w 2005 roku w „Wiernym ogrodniku” i właśnie za tę rolę w 2006 roku sama zgarnęła Oscarka. Nazwisko tej pani to dopiero dziwactwo, bo czyta się je jakby po niemiecku, czyli przez w – /wajs/. Tak jak „Miami Vice”. Imię raczej wiadomo – /rejczel/.

Catherine Zeta-Jones

Ta pani też już ma Oscara w domu – zdobyła go w 2003 roku za śpiewający występ w „Chicago”. Wiele osób czyta jej pierwsze nazwisko tak jak się je pisze, a tymczasem powinno być przez /i/, czyli /zita/.

Johnny Depp

Nie wiedzieć czemu ten pan jeszcze Oscara nie dostał, a miał szansę już trzy razy – w 2004 roku za „Piratów z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły”, rok później za „Marzyciela” i w 2007 za „Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street”. Z tak samo niewiadomych względów wiele osób myśli, że on ma na nazwisko deep, czyli głęboki. Nie – tu są dwa p, nie dwa e, więc czytamy /dep/.

Trochę muzyki

W świecie muzyki szczególnie dwie panie, obie z wyjątkowymi głosami, sprawiają problemy swoimi dziwnymi imionami. Modna dziś Beyoncé i modna dawniej Mariah Carey.

Beyoncé

Ręka do góry, kto się nie zdziwi, jak się dowie, jak sama Beyoncé mówi swoje imię – /bijanSEJ/. Bum.

Mariah Carey

Ta pani akurat z Oscarami niewiele ma wspólnego, ale nazdobywała się za to tysiące Grammy i jej imię i nazwisko prawie zawsze wymawiane jest nie tak jak trzeba. Oto poprawna wersja: /maRAja KEry/.

I to tyle, co mi przychodzi do głowy z najbardziej ekstremalnych i często mylonych nazwisk. Jak macie problem jeszcze z jakimiś dziwactwami, dawajcie znać, to rozgryziemy te zagadki. A tymczasem nie mogę się doczekać gali. Idę się robić na bóstwo.

  • Zapomniałeś, że Arlena wymawia się arleTA.

  • Malgosia

    Hm, ale się zadziwiłam z rana:) Najbardziej chyba tym że Ralph nie czyta się „ralf”. Uwielbiam takie poradniki! A jak się powinno wymawiać Kaley Cuoco?

  • Moja zmora – Bill Nighy ;)

    • Czytamy /NAji/. :)

      • Nie doprecyzowałem :) Wiem jak się czyta bo sam byłem ciekawy i sprawdziłem to kiedyś, po Love Actually. Zmora bo prześladują mnie te interpretacje inny „Knaii” „Najty” „Naj” :D

        Swoją drogą ciekawe jakie problemy mają zagranicą z naszymi aktorami/artystami ;) Pewnie też niezłe kwiatki lecą :)

        http://www.youtube.com/watch?v=dQ96klxVpXc ;)

  • bazyllia

    jułen srułen. po naszemu iwan

  • Ellen hostuje <3

  • bykolll89

    ostatnio coś tam pichcąc w kuchni słuchałam RMF FM i o jezusie. pan zapowiadający utwory mówi a teraz Marija Karej (choć jak teraz o tym myśle to chyba była jednak A. Chylińska rozwodząc się o tym jak to jej się piosenka kojarzy z okresem kiedy się zakochała w obecnym mężu)

  • kasia

    a jak sprawa wygląda z Joaquin Phoenix ?

    • Ktoś mi gdzieś ostatnio mówił, że ponoć sam Phoenix wymawia swoje imię tak: /hoakin/ – ale tak tylko słyszałem, Arleną nie jestem, gwarancji nie dam ;)

      • Właśnie tak. :) /hoaKIN/ dokładnie.

  • androfobia

    Artykuł fajny ale:

    Scorsese to włoskie SCORSEZE, podobnie jak Versace to VERSACZE (a nie Versejs lub Versaczi).
    Amerykanie mają problem z nazwiskami obcojęzycznymi, często je naturalizują i nie jest to nic dziwnego, bo takie przypadki występują też w j.polskim, choć zdecydowanie rzadziej niż w USA (czytamy np. Wilson a nie Łylson i odpowiednio: Waszyngton).

    Blanchett to Blansze, z mocno nosową wymową AN i nieczytanymi spółgłoskami tt na końcu.

    LaBeouf to francuskie LaBEF, Beyoncé to BEJĄSE, wpadające nawet w BEJĄSY przy purystycznym podejściu…

    • Ale ja piszę o wymowie angielskiej, bo ci ludzie urodzili się w krajach anglojęzycznych.

  • MS

    Świetny post. Bardzo przydatny, przynajmniej dla mnie, bo zawsze nazwiska czytam ,,po swojemu” tzn. błędnie. Na szczęście ludzi, którzy znają prawidłową wymowę jest bardzo mało, więc wszyscy rozumieją ,,Marię Kery albo Karej”. ;D Czasami zastanawiam się też, jak czyta się nazwisko Amandy Seyfried…

    • Wydaje mi się, że słyszałam kiedyś /SAJfrid/, ale teraz nie mam jak tego sprawdzić. (Jestem na urlopie). Jakby co, poprawię.

      • Kate

        SAJfred jest poprawnie

  • Z tym Bijansej to nie do końca, bo tam jest po prostu takie płaskie, akcentowane „e” (czyli w praktyce coś pomiędzy „e” a „i”), ale żadnego „j” nie ma. :) No i jesteś pewna tego Scorsese? Że ostatnie „s” nie jest wymawiane jak „z”?

    • Ja tylko mówię, co słychać na filmikach. :) Beyonce sama tak czyta, więc chyba wie co mówi. Pewnie, że angielskie „say” to nie to samo co polskie sej (bardziej zamknięte i tylne), ale dla uproszczenia można tak przyjąć. Lekcje fonetyki zostawię dla chętnych. ;)

      Po włosku może jest przez z, ale Martin to Amerykanin, nie Włoch. I tak też go czytają inni Amerykanie. Wiem, że to z aż samo się tam pcha, ale co zrobić.

      • androfobia

        Oni tak czytają, bo są pępkiem świata i myślą, że nie muszą się uczyć języków obcych :) Albo przestali zwalczać błędy innych i sami przyjęli tę formę dla wygody. Nie sądzę, że artystka, która używa obcego imienia nie potrafi przeczytać swojego imienia/przydomka scenicznego, ale w gruncie rzeczy nie byłbym zdziwiony. :)

      • AJ

        Tam jest „ej”, nie ma co się wygłupiać, to zresztą wynika z zasad angielskiej wymowy. Natomiast ja w zamieszczonym filmiku nie słyszę akcentu na ostatnią sylabę, podobnie jak np. w tym, gdzie słychać wyraźniej: http://www.youtube.com/watch?v=BcNXjtdQO24#t=2m52

        Również w wielu innych miejscach słychać akcent na drugą sylabę, chociaż akcentowanie ostatniej też może się pojawić ze względów, powiedzmy, egzotyczno-prestiżowych.

        • Też często słyszę akcent na drugą sylabę i dlatego naszukałam się filmiku, gdzie przedstawia się sama. To jedyny, jaki znalazłam. Jak znajdziesz inne, chętnie posłucham. Może na tym po prostu się wygłupia. :)

          • AJ

            No właśnie w filmiku, który wrzuciłem, się przedstawia, tylko nie wiedzieć czemu odtwarzanie idzie od niewłaściwego momentu, powinno być od 2:52.

          • Obejrzę go chętnie po powrocie z wakacji, bo internet tu taki wolny. I wtedy powrócę do tematu. :)

          • OK, przesłuchałam to miejsce kilka razy i jak dla mnie ona to mówi tak, że równie mocno akcentuje drugą sylabę co trzecią. Twardy orzech.

  • dide
    • Znam. :) Niektórzy Amerykanie wolą, jak czyta się ich nazwiska zgodnie z językiem, z którego pochodzą, a inni praktykują łatwiejszą, bo zangielszczoną wymowę, np. Schwarzenegger to po angielsku /SZŁOrceneger/.

      • braininthevat

        To samo ze Scarlett Johansson, która nalega, żeby wymawiać jej nazwisko zgodnie z fonetyką języką angielskego.

        • Serio? Ona tak z własnej woli chce, żeby mówili ‚dżohanson’? :| A ja bluzgałem na pismaków, dziennikarzy i lektorów do trailerów…

  • wow! bardzo przydatny post ; ) przy takich trudnych nazwiskach można strzelić niezłą gafę, oczywiście, o ile nasi znajomi wiedzą, jak powinno mówić się poprawnie.

    ostatnio miałam taką sytuację, że pytałam się pani w perfumerii o perfumy Jimmy Choo (powiedziałam ‚ko’), ‚chodziło pani o dżimiego czu?’ usłyszałam i powiem, że trochę jednak było mi głupio : )

    swoją drogą najbardziej zdziwiona jestem wymową nazwiska Rachel Weisz. Zawsze czytałam ‚łejsz’ :)

    dzięki Ci za ten post ; ) musiałaś się napracować! pozdrawiam serdecznie!

    • Cieszę się, że się przydało. :) Pozdrawiam bardzo ciepło! (Naprawdę ciepło!)

  • AJ

    „Rejf” to tradycyjna wymowa, którą da się zresztą dość sensownie wytłumaczyć. W którymś momencie, przed wiekami, imię to brzmiało zapewne mniej więcej /ra:f/ (dwukropek oznacza długą samogłoskę), bo „l” lubi(ło) sobie w angielskim znikać w niektórych pozycjach, por. np. „half”, „folk”, „salmon”. Potem nastąpiło coś, co się nazywa Great Vowel Shift i z /ra:f/ zrobiło się /reif/. A obecnie przeważa raczej „spelling pronunciation” i stąd mamy „ralfa”.

    • Ja to wszystko wiem, bom angielski studiowała, ale dzięki za info w imieniu tych, którzy tego nie robili. :)

      • basik

        http://www.youtube.com/watch?v=yyS1GDzPPJ4&list=PLFB6F3295BF575C80

        Polecam ten (o wymowie imienia od ok. 3:45) i inne wywiady z aktorami z serii Inside the Actors Studio. Świetna sprawa!

        • basik

          o wymowie od ok. 2:45, nie trafiłam w klawisz :)

        • Ten cykl to klasyka do tego stopnia, że jest często tematem żartów i parodii. Ale dzięki za ten link, rzeczywiście powinien wyjaśnić wszystko raz na zawsze. :)

  • Łukasz

    W sumie przeczytanie tego posta bardzo ułatiwło mi zycie :) Zawsze gowiłem się czy dobrze wymawiałem nie które imiona i nazwiska.

  • Kiwdziu

    Noomi Rapace (grała Lisbeth Salander w szwedzkiej ekranizacji „Millenium” oraz w „Prometeuszu”)
    Angelina Jolie (serio, bo chwila słyszę inaczej – /dżoli/ /żoli/ /dżuli/ i się gubię)

    Na razie do głowy przychodzi mi tyle, jakby co to się jeszcze odezwę.

    • Nigdy nie słyszałam, żeby przedstawiała się sama, ale większość osób mówi /żoLI/ – z akcentem na drugą sylabę.

    • Co do Noomi Rapace – znalazłam wywiad z nią na YouTube. To taka strona z różnymi filmikami, też możesz ją przeszukiwać, Karolu. ;)
      /NUmi rePAS/

  • AJ

    Przypomniałem sobie jeszcze, że sporo nazwisk jest na stronie http://www.loc.gov/nls/other/sayhow.html
    Tylko oczywiście warto zapoznać się z zasadami użytej transkrypcji.

  • Z Beyoncé sprawa jest śliska. Akcent na końcu sprawia, że to imię przypomina zapożyczone do angielskiego przymiotniki z francuskiego. Wymowa „touché” przypomina właśnie /tuSZEJ/, a to tylko jeden z przykładów, jak zniekształcana jest wymowa. Najgorsze, co może być to deja vu czytane jako /DEża wu/. Koszmar.

    • Mnie osobiście lepiej brzmi wymowa z akcentem na drugą sylabę i wiele osób tak właśnie mówi, ale tu ona sama wyraźnie akcentuje końcówkę. No chyba że się wygłupia.

  • Omg, idę się zakopać gdzieś głęboko ze wstydu ;D

    • Nie ma się co kopać. Człowiek się uczy całe życie i to jest akurat bardzo fajne. :)

  • venedie

    Już dla samych filmów warto zobaczyć wpis, a treść to już wisienka na torcie. :)))

    • Wielkie dzięki! Cieszę się, że się podoba i przydaje. :)

  • Boski! Absolutnie boski materiał! Przekalkuję z inglisz – zrobiłaś mi dzień :)

    Uściski serdeczne :)

    • Dziękuję, Michał! Słowa uznania od Ciebie to duże wyróżnienie. Też ściskam! :)

  • Bardzo, bardzo, bardzo ciekawy wpis!
    Gdyby jeszcze za granicą przejmowali się tak jak my wymową polskich nazwisk i ich ortografią!
    Ja mieszkając w USA od jakiegoś czasu i mając dwuczłonowe nazwisko (19 liter) oraz imię Małgorzata najczęściej jednak spotykam się z problemami. Pomijam już ł i ę bo to dość naturalne, że ich nie wymawiają, ale np. zawsze są błedy w zapisie, bo nie przyjdzie im do głowy, że r i z oraz c i z mogą stać obok siebie :) Nie pomaga nawet przeliterowanie, bo oni wiedzą swoje. Teraz to mnie śmieszy, ale na początku było frustrujące, bo wszystkie oficjalne dokumenty (np. w banku czy w Immigration Office) musiałam zwracać do poprawy.

    • Bardzo bardzo bardzo dziękuję! :)

      Ja też kiedyś miałam trudne nazwisko do wymówienia przez Amerykanów, teraz jest im trochę łatwiej. :) Fajne jednak było to, że zawsze pytali mnie, jak to się czyta i próbowali powtórzyć, a nie zmyślali.

  • WilL

    Trafiłem tu przez przypadek ale teksty są na tyle ciekawe, że doszedłem już do wpisów z października 2012 ;)

    • Jest to muzyka dla moich uszu. Dziękuję pięknie i czuj się jak u siebie! :)

  • Pan Rysownik

    To ja w sumie tylko doczepię się, że druga część ‚Despicable Me’ w Polsce nie ma tytułu ‚Jak Ukraść Księżyc 2’ (bo… nie o tym jest fabuła drugiego filmu), ale ‚Minionki Rozrabiają’ (bo marketing i najwidoczniej ludzie tylko dla tych stworzeń zapamiętali jedynkę).

    • Słuszna uwaga. Nie podoba mi się to tłumaczenie, ale tytuły filmów to historia na oddzielny (pewnie bardzo długi) wpis. Dzięki!

  • Adam

    W drugim filmiku o Scorsese, na moje ucho, brytyjczyk wymawia /z/ w jego nazwisku (fonetycznie ma to sens, bo dźwięk znajduje się między dwoma samogłoskami). Sam Scrosese wypowiadając swoje nazwisko używa /s/, ale nie sądzę żeby /z/ było błędem.

    • A na moje ucho /s/. Poza tym nie mówimy tu o błędach, tylko raczej o preferencjach nosiciela nazwiska – skoro sam tak czyta, to czemu robić mu na złość i je przekręcać?

  • anndzia

    Bardzo przydatny wpis – jako anglistę zawsze trochę boli to pokazywanie wymowy nie przez IPA, ale wiadomo o co chodzi – Ciebie pewnie boli najbardziej ;) Tylko mała uwaga co do Weisz – konkretnie to z węgierska czytamy, a nie z niemiecka :)

  • Karolka

    „każdy raczej wie, jak wymawiać jego własne nazwisko” – to jest bardzo ryzykowna teza! Mieszkając w USA, poznałam masę Polaków, którzy nie potrafili wymówić swojego własnego nazwiska – nie mam im za złe, ponieważ język polski nie jest dla nich pierwszym językiem, ale nie można tu mówić o „poprawnej” wymowie.

    • Teza nie jest wcale ryzykowna, bo 1) zawiera kwantyfikator „raczej” i 2) wspominane tu osoby urodziły się w kraju anglojęzycznym, więc język, którym posługują się na co dzień jest im najbliższy. Pozdrawiam!

      • Karolka

        1) Dopiero teraz do mnie doszło, że „raczej” to bardzo wygodne słowo :-)
        2) Zgadzam się, ale będę się upierać, że to nadal nie dowodzi poprawności, raczej (:-)) wymowy pożądanej przez posiadacza danego nazwiska.

        Pozdrawiam serdecznie!

  • Kkora

    „gdy polski dziennikarz filmowy lub muzyczny nie wie, jak przeczytać imię
    czy nazwisko zagranicznej gwiazdy, a jak nie wie, to często zmyśla”
    Tak, ale tak samo zmyśla każdy (nie tylko dziennikarz), w każdym kraju. Mam wrażenie, że trend jest szczególnie obecny w krajach anglosaskich.
    Choć nie powiem, dobry pomysł powyżej.

  • Dominika T

    Dopiero teraz udało mi się znaleźć ten post i żałuję, że nie znalazłam go wcześniej. Całe życie wymawiałam źle nazwisko mojego ulubionego aktora. Toż to skandal! Dziękuję za wyprowadzenie mnie z błędu ;)

  • Ela

    Bardzo przydatny wpis! :) To ja jeszcze dorzucę coś od siebie. Z tym zawsze miałam problem, ale na szczęście sam aktor postanowił rozwiać wątpliwości:
    https://www.youtube.com/watch?v=48SJ1Yg7JQY