23 czerwca 2014

Czasem śni mi się, że dostaję prezent, trzymam go mocno w ręku i gdy się budzę, zaciskam dłoń, żeby sprawdzić, czy go nadal mam, a jego nie ma. Albo we śnie robię dużo fajnych zdjęć, a potem po przebudzeniu sprawdzam Instagram i zawartość karty na aparacie, a tam pusto. Jak to? Czy sny nie mają nic wspólnego z rzeczywistością?

Śnią nam się przeróżne rzeczy. Czasem realistyczne, a czasem kompletnie fantastyczne. Raz we śnie idę na zakupy, raz jadę samochodem, raz pływam, a raz latam albo rozmawiam z kosmitą. Jedni sny pamiętają, inni twierdzą, że nic im się nie śni. Jedni śnią na kolorowo, inni na czarno-biało. Każdy ma inaczej. Jedna rzecz, która jest wspólna dla wszystkich – snu się nie da kontrolować. A może jednak?

Sen czy sen?

Dla jasności: mówię tu o śnie w sensie marzeń sennych czy wizji. Filmów z wyobraźni. Po angielsku jest to dream. Sen w znaczeniu spania, odpoczynku, to sleep.

Przerywam sen

Nie mamy wpływu na to, co nam się śni, ale jest kilka sztuczek, których można użyć podczas snu. Na przykład można na życzenie… sen przerwać.

Mam tak, że jak mi się śni coś kompletnie nieprawdopodobnego, zwykle coś, co się w snach często powtarza, udaje mi się w tym śnie zorientować, że to sen. Na przykład gdy próbuję biec, ale nie udaje mi się ruszyć z miejsca. Lub gdy śni mi się ktoś, kto od dawna nie żyje. Albo gdy goni mnie jakiś potwór. Szczególnie w złych snach jest to bardzo przydatna sztuczka. Gdy we śnie przychodzi taki moment świadomości „To nie może się dziać naprawdę, to musi być sen”, robię tak: we śnie próbuję jak najszerzej otworzyć oczy, jakbym chciała, żeby mi wyszły na wierzch, i wtedy w rzeczywistości otwieram oczy i od razu się budzę. Nie jest to miłe uczucie, bo powieki są trochę sklejone, ale działa! Budzę się od razu.

Niech się śni dalej

O drugiej sztuczce, z której dopiero niedawno udało mi się skorzystać, opowiedział mi kiedyś Michał Górecki. Michał miał raz tak, że śniło mu się, że jest w szkole. Siedzi w tej ławce i się skapnął, że przecież już od dawna do szkoły nie chodzi. „Aha! Więc to sen!” Zrobił więc swoją sztuczkę, sen się nie skończył, a on wskoczył na biurko nauczycielki i hasał po nim wesoło.

Spróbowałam jego triku i zadziałał. Śniło mi się, że rozmawiam z jakimś gościem i w tym śnie zorientowałam się, że to mi się śni. Była to miła rozmowa, więc nie chciałam się obudzić, a zwykle w takiej sytuacji budzę się po chwili. Powiedziałam do tego gościa „Ty mi się śnisz. Chwileczkę”, wstałam i obróciłam się w miejscu wokół własnej osi. Dzięki temu trikowi się nie obudzisz i sen trwa nadal. Niezły czad, co? Fajne uczucie zapanować nad czymś, na co zazwyczaj nie mamy żadnego wpływu.

Oba te sposoby można wykorzystać dopiero gdy we śnie się skapniemy, że to sen. Tylko jak to zrobić?

Czy to się śni?

Jest kilka sposobów, żeby się zorientować, czy to coś Ci się śni. Popularne „Niech mnie ktoś uszczypnie” u mnie nie działa. We śnie nie wpada mi do głowy, żeby to sprawdzić. Podobno dobrze jest popatrzeć na zegar, który ponoć jest nieczytelny albo wskazuje dziwną godzinę, albo na książkę czy inny tekst, którego we śnie nie będziemy mogli przeczytać. Ja robię trochę inaczej. Gdy sytuacja we śnie robi się podejrzana („Jak to możliwe, że rozmawiam ze ślimakiem wielkości człowieka i to po włosku?), zastanawiam się, jak się tam znalazłam. Czy przyjechałam tu autobusem czy samochodem? O której wyszłam z domu? Co robiłam dziś rano? We śnie nie ma ciągu przyczynowo-skutkowego, więc kiedy nie umiem odpowiedzieć na te pytania, to znaczy, że to sen. Aż sama się dziwię, że we śnie przychodzi taka chwila racjonalnego myślenia.

Znaczenie snów

Ja w senniki nie wierzę. „Śniły Ci się zęby, a to oznacza śmierć w rodzinie” nie może mieć sensu. Ale wierzę, że sny odzwierciedlają podświadomość – nasze marzenia, żale, nierozwiązane konflikty, relacje z bliskimi. Dlatego ze snów korzysta się przy psychoanalizie i są ważnym źródłem wiedzy.

A Wy kierujecie się jakoś snami? Albo macie jakieś swoje sztuczki? Udało Wam się kiedyś zapanować nad snem? I co Wam się śni najczęściej? Też sami wybudzacie się z koszmarów? Czy tylko ja jestem taka dziwna?

  • Krzysztof Lancaster Kotkowicz

    Co do świadomych snów (z ang. Lucid Dream), to jest to umiejętność, którą można sobie wypracować.

    Polecam miniporadnik: http://www.wikihow.com/Lucid-Dream

  • Ja mam sny świadome raz na rok, za dzieciaka miałem co nocy. Nauczyłem się latać, teleportować (nadal umiem, mogę nauczyć :)) i tak dalej. Sztuczka z kręceniem się wokół własnej osi działa, tak samo jak sztuczka a raczej zdanie sobie sprawy, że we śnie trzeba wtedy robić ciągle coś nowego. Kiedy przestaje się samemu podejmować decyzje, sen jakby z powrotem nas „wciąga” i przestajemy być świadomi.

    Co do zegarów, dłoni, pisma – u mnie to nie działa. Cztery lata temu skapnąłem się, że coś jest nie tak. Nadal jednak wydawało mi się, że zaspałem do szkoły. Dopiero motyw z tekstem mnie nieco uspokoił, ale nadal mogłem go rozczytać. A chciałem zrobić to, co zawsze w takich snach – wyskoczyć przez balkon (fajnie uczucie, gdy spada się z 10 piętra). Problem w tym, że bałem się, że na prawdę się zabiję. W locie pomyślałem: „Oho… no to po mnie”. Szczęśliwie okazało się, że był to sen :)

    • Fajnie byłoby mieć takie sny co noc! Może kiedyś uda mi się opanować bardziej wchodzenie w sen świadomy. Póki co udało mi się raz. Łukasz, a z OOBE próbowałeś? :)

    • Ale super! Chętnie się nauczę teleportować.

      • Stań w miejscu i wyobraź sobie, że Twoje ciało przefruwa bardzo szybko z miejsca w którym stoisz, do miejsca, które widzisz. Niestety, nie umiem tego robić na zasadzie „teleportuję się do Kairu”. Mogę to zrobić tylko kiedy widzę miejsce docelowe. To szybsze od latania (które nadal sprawia mi problemy i jest nieco wolne). Musisz skupić się na tym, że niejako. Twoje wnętrze nagle bardzo szybko przesuwa się do oddalonego miejsca. Wymaga to chwili skupienia, ale działa. Daj znać, czy się udało.

        Co do latania: najłatwiej położyć się w powietrzu na plecach. Zauważyłem, że trudno w śnie wywalić się na plecy i przeważnie utrzymamy się w powietrzu, na plecach właśnie.

        Chyba kupię opaskę do śnienia świadomego. Fantastyczna sprawa :)

        PS. Za dzieciaka robiłem ciągle kamehame :)

        • Bardzo ciekawe wskazówki! Na pewno wypróbuję. Dzięki wielkie, Łukasz! :)

          • Ostatnio miałem około 5 snów świadomych w 2 miesiące, po przeprowadzce do nowego mieszkania. Dopiero po czasie skojarzyłem, że jadłem codziennie rządek czekolady, przeważnie na pół godziny przed snem. Potem skojarzyłem, że przecież czekolada zwiększa szansę wystąpienia LD :)

            Taka ciekawostka. Przy okazji miałem – jak to nazywam – sny „sekwencje”:. Czyli logiczną historię, w której uczestniczę świadomie. Zajebista sprawa, np. ucieczka przed wojskiem przez las, łącznie z budowaniem miejsca do spania, obrabowaniem posterunku czy jazdą quadem. Far Cry 3 wymięka ;)

          • O jaki fajny trik z czekoladą! Nie wiedziałam o tym. :)

    • yodek

      No i teraz właśnie – jak to jest, że z czasem tracimy umiejętność kontroli snu? Za dzieciaka robiło się co chciało, a tera nagle „się zapomniało jak to się robi”.

      Co do skoków z balkonu – nigdy we śnie nie miałem obaw, bo nie jako byłem w stanie rozróżnić sen od rzeczywistości. Co lepiej – tak jak Superman czy Neo to się latało!

      Z teleportacją to obstawiam, że chodzi o moment zmiany snu – czy pamiętasz sam moment gdy pojawiasz się w nowym śnie?

  • Magda

    Jeśli chcemy się obudzić, to łatwiejszym sposobem od otwarcia oczu, jest… Zamknięcie ich i odizolowanie się od snu. Możemy też zatkać uszy, żeby ułatwić sobie ten proces :)

    • jrzepa

      Robię dokładnie to samo, gdy chcę się wybudzić ze snu po prostu zamykam szybko oczy i już.

    • A to ciekawe, tego jeszcze nie próbowałam. Przetestuję.

  • Tzw. „świadomy sen” miałem do tej pory jeden i próbuję dalej opanować tą technikę, bo to naprawdę świetne uczucie, kiedy wiesz, że śnisz i możesz robić dosłownie wszystko, na co najdzie cię ochota! :)
    Miałem kiedyś też bardzo dziwną sytuację podczas snu – mianowicie czułem jakby siedziała na mnie jakaś postać i trzymała mnie za ręce. Próbowałem się obudzić, ale nie potrafiłem. Co ciekawe, byłem uwięziony w tym „śnie”, ale miałem świadomość tego, że leżę w łóżku i nie potrafię się obudzić, a co najdziwniejsze, kiedy już się wyrwałem, czułem jakby faktycznie ktoś zaciskał mi rękę (!) To było najmniej przyjemne doświadczenie ze snami…

    • Agata

      Taki sen meczyl mnie latami. Czasami tez czulam,ze mi cos normalnie siedzi na klatce piersiowej i sie dusilam. Przez lata nikt sie w moim domu nie wyspal,bo ciagle wrzeszczalam. Koszmar.

      • yodek

        Podobno na sny mają wpływ „wody życiowe” czy jak to się tam zwie – chodzi o jakiś przepływ energii w danym domu/pokoju.

        Kiedyś miałem w jednym miejscu łóżko i choć nie miałem koszmarów, za każdym razem jak wstawałem to miałem bóle pleców (spałem normalnie, nie kręciłem się w nocy). Gdy tylko była zmiana położenia łóżka (obrót o 90 stopni + przestawienie w inne miejsce) – od razu zmiana.

        Może coś podobnego miało wpływ? :)

  • Ja na przykład nie chcę snu kontrolować. Nawet nie tyle nie chcę co nie mogę, mój umysł strasznie szybko mi te obrazy przewija. Uznałem więc, że nie będę się męczył z „hackowaniem” snów i pozwolę im „płynąć”. To się sprawdza na tyle dobrze, że ostatnimi czasy wstaję bardzo wypoczęty i do tego dość wcześnie.

    Można zatem próbować sny kontrolować lub pozwolić im opanować swój umysł.

    • Spoko, nic na siłę. Mnie hakowanie sprawia frajdę. :)

  • Guest

    Da się.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Dziękuję. Pozdrawiam również!

  • Guest

    Da się.

  • A co powiesz Arlena na tzw. pułapkę snów? Nie wiem czy taka nazwa jest pr0, ale inaczej nie umiem tego nazwać. Śni Ci się coś – np. coś nietypowego, z reguły niebezpiecznego (jesteś zamknięta w opuszczonym domu, a wszędzie na pajęczynach zjeżdżają pająki w Twoim kierunku). Wiesz, ze to sen… Ba! Potrafisz się z neigo wybudzić. I się wybudzasz. Nawet myślisz, że się obudziłaś a tak naprawdę przeskoczyłaś do innego snu, który z początku łudząco przypomina rzeczywistość (niby otwierasz oczy, leżysz w łózku, obok chrapie druga połówka). Masakra! Często mi się to zdarza, a problem polega na tym, że nie można się z tego łatwo wybudzić. Nawet próbujesz krzyczeć, by Twoja połówka mogła Cię usłyszeć (wiadomo, że przez sen możemy wydawać odgłosy i inni nas słyszą). Ale ten krzyk wydaje się stłumiony, jakbyś krzyczała spod wody. I nic… Bo jesteś w pułapce snów.

    • Raz mi się zdarzyło, że się obudziłam, a tak naprawdę to był kolejny sen. To była prawdziwa incepcja. Na szczęście nie był to żaden koszmar, tylko ot po prostu takie dziwne wrażenie.

      • yodek

        Ja obstawiam – nie mam wiedzy, przyznaję się, w tym zakresie…jeszcze – że to chodzi o prawidłowe przejścia etapów (REM, płytki sen, głęboki sen itd.) – stąd właśnie sny we śnie, bo po prostu organizm nie pozwala na zbyt szybkie przejście do innych etapów.

    • Magda

      Straszna rzecz, mam to w przypadku koszmarów. Budzę się we śnie i scenariusz się powtarza, zmieniają się tylko jakieś szczegóły (wazon ma inny kolor, raz koszyk ma pokrywkę, raz nie itp.). Zwykle jak się już obudzę tak naprawdę po 3-5 fałszywych przebudzeniach to jestem rozwalona na dobre kilka godzin, a w przypadku ciężkich koszmarów na cały dzień.

  • Kolega, który jarał się tematem świadomego snu, mówił mi, że można to w taki ciekawy szybki sposób opanować – nastawić sobie budzik na środek nocy, obudzić się i od razu zacząć coś czytać, poczytać chwilę, i po chwili znów usnąć, wtedy ponoć coś tam się w mózgu przestawia, któraś półkula zaczyna pracować, czy coś, i można kontrolować sen, ale nigdy tego nie sprawdzałam, bo nie uśmiecha mi się w środku nocy budzić :D

    • aha, jeszcze inny sposób, bardziej mozolny, to zapisywanie snów, dzień po dniu, od razu, gdy się budzisz, zapisujesz wszystko, co pamiętasz ze snów, i w miarę upływu czasu zaczynasz pamiętać tych snów coraz więcej i coraz bardziej wyraźnie (true story!)… a im więcej snów pamiętasz, tym ponoć łatwiej potem ogarniać, że sen to sen. tu też, niestety, nie sprawdziłam, bo mam słomiany zapał i zawsze po tygodniu-dwóch zarzucałam notowanie snów.

      • yodek

        A gdyby tak te sny wykorzystać jako inspirację do pisania powieści (książki, komiksy, itd.)? :)

        • wyszłoby coś na miarę Alicji w Krainie Czarów, tylko w bardziej dorosłej wersji :D

  • KasiaC

    a ja wierze w sny, tylko, że oddzielam te, o którym wiem, że są odbiciem tego, co mi w głowie i sercu akurat siedzi, od tych „z dupy”, które wg mnie przy dobrym senniku faktycznie mogą coś przepowiedzieć…

    Ta notka przypomniała mi co mi się dziś śniło, a śniło mi się, że narzeczony koleżanki z grupy zerwał z nią zaręczyny na 3 tygodnie przed faktycznie planowanym na lipiec weselem. Moje zaangażowanie emocjonalne w tą sytuację jest zerowe, kontakt z tą dziewczyną mam tylko na cześć-cześć, i tu pojawia się pytanie- co to oznacza?:D

  • Charlotte940417

    Jak byłam dzieckiem często miałam koszmary, ale nie takie straszne tylko sny, które męczą. Na przykład chciałam gdzieś iść, biec, uciekać a nogi miałam bardzo ciężkie i nie mogłam się ruszyć. Albo spadałam bez końca. Z czasem nauczyłam się przerywać sen bez budzenia się. Umiem też zmieniać wydarzenia w śnie i świadomie kierować tym co się dzieje. Super sprawa :)

  • Bardzo ciekawa sprawa, zawsze marzyłam o tym, żeby mieć kontrolę nad snami – ale niestety, choćby były nie wiem jak dziwne rzadko zdarza mi się pomyśleć – to sen! A dopóki nie zdam sobie z tego sprawy, nie wiem też, że mogłabym kontrolować zdarzenia.

    • Może kiedyś Ci się uda, jak będziesz o tym myśleć przed zaśnięciem.

  • A ja właśnie uwielbiam ten brak kontroli w snach ;)

    • No i spoko. Najważniejsze to nie mieć koszmarów. :)

  • Ale żeby wykonać te wszystkie sztuczki, trzeba mieć w śnie jakąś kontrolę nad sobą i świadomość… a to nie wszyscy mają „z natury”.

  • Pingback: Piątki w piątki #16 | Baluk()

  • Niesamowite! Muszę spróbować tych sztuczek!!! Tylko dlaczego nic mi się ostatnio nie śni… :-(

    • Na pewno się śni, tylko nie pamiętasz. Są osoby, które prawie nigdy nie pamiętają snów i to jest normalnie, żadna choroba.

      • No wiem wiem. Tylko się cały czas zastanawiam, czy aby nie kitujesz z tymi trikami ;-) Więc czekam, aż mi się coś przyśni, żeby sprawdzić :-)

  • Jacek Zięba

    Problem jest u mnie niestety taki, że nie miałem od około 10 lat żadnego snu. Wcześniej jako dzieciakowi zdarzyło mi się to może kilka razy. Zawsze innym zazdrościłem snów, choć z drugiej strony, gdy słyszę o powracających koszmarach, to zaczynam lubić ten swój „pusty” stan między zaśnięciem a pobudką :)

  • what?

    Hmm, ja kontroluje sny od małego (nieraz z przerwami) chociaż nigdy tego nie trenowałem. Uczyłem kiedyś parę osób tej zdolności, ale nie wszystkim jest to dane. Najtrudniejszy jest pierwszy raz a później już jest z górki, bo ciężko po pierwszym śś(xd) nie obudzić w sobie determinacji :)

    • Alexandra Kobus

      Witaj w klubie! :) Ja też umiem kontrolować sny, chociaż NIGDY tego nie trenowałam i nie zastanawiałam się nad tym. Podczas spania w pełni kontroluję to co się dzieje, decyduje o wszystkim i jestem wszystkiego świadoma. Przez długi czas jakoś się nad tym nie zastanawiałam, ale ostatnio rozmawiałam o tym ze znajomymi i okazało się właśnie, że to dość rzadka przypadłość i że mi jej zazdroszczą.;P Szkoda tylko, że ja sobie ostatnio nie – nie mogę puścić wodzy fantazji, przestraszyć się ani nic takiego. A czasem fajnie byłoby nie wiedzieć co Cię czeka podczas snu. ^^,

      • To macie fajnie! Ja nie umiem jeszcze w każdym śnie, raczej zdarza się to bardzo rzadko, ale coraz częściej. Jeszcze mnie sny zaskakują. :)

  • Paulina

    Ja też potrafię kontrolować swoje sny. Jak rano wstaję to mam wtedy poczucie, że wykorzystuje więcej procent mózgu niż przeciętne 10 proc. u człowieka. Efekt uboczny jest taki, że boli mnie głowa i jestem niewyspana.

    Co do kontroli nad snem, to rzeczywiście trzeba nad tym pracować, ale to fajna sprawa:) Wykorzystuję tę umiejętność ja tylko mogę. Najlepsza jest kompletna zmiana scenariusza snu :), kiedy wiem, że śnię robię praktycznie co chcę, latam, mam super moce, przewiduje zdarzenia we śnie, prowadzę dialogi jak chcę, aaa i często zdradzam swojego chłopaka :P

    Jak mam tylko ochotę wyobrażam sobie miejsce, gdzie mogłabym spotkać fajnych mężczyzn i zaraz znajduje się w dyskotece, jakiejs galerii handlowej czy w parku, upatruje przystojniaka, zaczynam rozmowe i zabieram się za niego hehe :D, nawet mi nie przeszkadza, że jestem w miejscu publicznym, bo to przecież sen. Fajne jest to, że czuje jego dotyk a nawet mam orgazm, tylko zazwyczaj po nim się budzę, ale jeszcze przez chwilę po pobudce czuję się jakbym przed chwilą uprawiała sex w realu :D

    Mam też często sny, które po jakimś czasie dzieją się w realu. Wtedy mam tzw. deja vu i przypominam sobie sen i jak się dobrze skupię to przwidzę co się za chwile stanie, ale to się tyczy takich rzeczy jak np aha on zaraz naleje sobie soku, aha on zaraz powie coś w rodzaju…

    Mam jeszcze sny, na których mogłabym chyba zarobić kasę :D Nie często, ale śniły mi się filmy, których nikt nie nagrał jeszcze. Śnią się od początku do końca, nawet z napisami końcowymi :D Zazwyczaj są to jakieś katastroficzne, czasami jestem częścią [aktorką] tego filmu[snu] i jestem w tym śnie świadoma tego, że tylko odgrywam jakąś rolę. Nigdy nie chce mi się jednak spisac po pobudce scenariusza :D

  • Magda

    Haha, ja też tak mam. Miałam kiedyś często sny że wpadam do studni i po którymś już się domyslilam że to jednak sen. Wtedy mocno zacisnelam oczy i otworzyłam i po śnie. Po jakimś czasie przysnilo mi się ze widziałam jak ktoś wpada do studni. Podbieglam do niej i krzyczalam do tego człowieka ze ma zrobić tak samo :-D od tamtej pory się skończyło. A kontrole w snach też uwielbiam, robię dosłownie co tylko mi sie podoba. A najlepsze jest to ze gdy efekt mojego mi się nie podoba to sen sobie cofam i przeżywam daną sytuację jeszcze raz. Nie zawsze wychodzi ale ciągle nad tym pracuje :-D

  • Anonim

    Ja już drugi raz miałam sen,że zrobiłam zdjęcie…
    I gdy się obudziłam byłam zawiedziona…
    Szczególnie,że za drugim razem to było zdjęcie razem z postacią z mojego ulubionego filmu animowanego i to było takie prawdziwe uczucie,że ta postać tu jest,naprawdę.

  • Anonim

    Czasami zdaję sobie sprawę,że jestem w śnie,ale jeśli tak,to kontroluję tylko swoją postać. Chyba,że sen nie pozwala mi biegać,że tak powiem.

  • Karolina

    Ja dziś pierwszy raz doświadczyłam snu świadomego, to było niesamowite uczucie. Szkoda że sen był długi, a ta świadomość tylko przez chwilę ;/ ale i tak było fajnie. Tylko jedna rzecz mnie zdziwiła, w momencie jak zrozumiałam że to sen świadomy zaczęła mnie mocno głowa boleć i do tej pory boli xD.

  • ArrowGame

    Ja też tak mam ale opracowałem swoją technike która jest w 100 % skuteczna przed zaśnięciem . I z którą możesz snic o czym chcesz .

    • Niezniszczalny

      Na serio sny są odbiciem naszych zdarzeń i to co sie stanie np sni mi się że gram w gre minecraft z kolegami i nagle słyszę pisk jak by na nas bomba spadała budzę się a w wiadomościach w telewizorze po dwuch sekundach po przebudzeniu słyszę ten sam pisk i nagle bomba spadla każdy człowiek ma inny dar śnienia który nie umie wykorzystać.

    • Zuza

      Jaką? :)

  • Patrycja

    Ja mam problemy z wstawaniem. Rano gdy dzwoni budzik włączam drzemkę (bo w łóżku jest tak ciepło, nic się nie stanie jak pośpię 5 minut dłużej, prawda? :)) i zasypiam, ale śni mi się że wstaję z łóżka, idę do łazienki, jem śniadanie, wychodzę z domu itd. w każdym razie jestem przekonana, że to nie jest sen. Budzę się pół godziny później lekko załamana. Ostatnio mam tak cały czas.
    A jeśli już się tak nie dzieje, po prostu nie słyszę budzika – mimo, że jest nastawiony na maksymalną głośność i leży dosłownie przy moim uchu. Ehh :/

  • Szukam informacji na temat tego jak sny wpływają na nasz dzień. Zwykle śnią mi się rzeczy stresujące, złe, negatywne. Wstaję rano jakbym dostała w twarz. Cały mój dzień potem wygląda tak – jestem osowiała, zdarzają mi się sytuacje gdzie jestem niezdarą, mam zły humor, lub mam problem z pamięcią. Nie lubię śnić właśnie dlatego. Ciekawe, że to nie działa w drugą stronę. Ze jak są pozytywne sny to humor powinien dopisywać a nastawienie do życia powinno być pozytywne. Nic z tych rzeczy.

    • Raczej szukałabym przyczyn takich snów, a nie ich skutków. Odzwierciedlają podświadomość, problemy, stres, ale może je też powodować zła dieta, np. jedzenie późno lub ciężkostrawnych potraw niedługo przed snem.

  • gitarek

    jak wam sie zdaje sa sny prorocze ?snilo mi sie ze stoje samochodem przed domem kolega chce sie przejechac daje mu ale czekam az wroci bo to samochod sluzbowy zaczolem sie denerwowac bo go nie bylo a on uderzyl w drzewo.Po obudzeniu jade do pracy stanolem w miejscu parkingowym ale ze byla porecz wiec mysle cofne troche i bum za mna stal maluch nie widzialem go w lusterku i co wy nato