30 kwietnia 2015

Czy można powiedzieć, że telefon posiada duży ekran? Albo że ktoś posiada trójkę dzieci lub wiedzę? A może lepiej powiedzieć po prostu „ma”? Czy „mieć” i „posiadać” znaczą to samo?

Słowo dłuższe jest mądrzejsze?

Nie. Można powtórzyć za Radkiem K.: Nic bardziej mylnego. Wiele osób nadużywa „posiadać”, bo to słowo wydaje im się mądrzejsze, bardziej książkowe czy uczone. Wcale tak nie jest, bo „posiadać” ma węższe znaczenie niż „mieć”, a więc nie są to synonimy.

Co można posiadać?

Posiada się przedmioty materialne, i to w dodatku raczej cenne, jak samochód, biżuterię, prywatny samolot czy obraz Matejki. W tym przypadku „Posiadam” możemy zamienić na „Jestem właścicielem”. Nie powiemy zatem:

*Posiadam cztery marchewki i dwa selery.

Posiadać można też dobra ziemskie i bogactwa naturalne:

Irlandia posiada bogate złoża złota.
Prezes Wiśniewski posiada dom nad jeziorem i dwa helikoptery.

Ktoś może też posiadać umiejętność lub wiedzę, rodzinę lub jakąś cechę:

Prof. Bralczyk posiada rozległą wiedzę na temat językoznawstwa i uprawy szczawiu.
Karolina posiada specyficzne poczucie humoru – najbardziej lubi śmiać się z rudych.

Nie posiada się problemu, funkcjonalności, części ciała, ubrań na sobie ani bloga. A telefon nie posiada baterii, ekranu ani ładowarki. To się po prostu ma. Nie powiemy zatem:

*Posiadam spory problem z tym komputerem.
*Twoja córka posiada wyjątkowo dużą głowę.
*Nowy iPhone posiada czytnik odcisków palców.

Utrudnianie języka

Jak widać, „posiadać” jest poprawne tylko w wyjątkowych kontekstach. Natomiast w każdej sytuacji można śmiało zastąpić je słowem „mieć” i wcale nie będzie to błąd. Niektórym może wydać się jedynie, że to zbyt banalne słowo, ale to pozory, bo język służy do skutecznej komunikacji, a szczególnie dobrze mu to wychodzi, gdy jest prosty.

Utrudnianie języka zazwyczaj tę komunikację blokuje. To tak jakbyśmy zamiast „trzyma” mówili „dzierży”, zamiast „idzie” – „kroczy”, a zamiast „kocha” – „miłuje”. Coś Wam to przypomina? Tak wypowiadają się księża. To język, który ma brzmieć mądrze, uczenie, w oderwaniu od swobodnego i naturalnego stylu, którym porozumiewamy się na co dzień. W przypadku języka Kościoła ma to swoje uzasadnienie – taki styl powinien wzbudzać szacunek i dystans do tego co boskie, choć oczywiście da się o sprawach boskich mówić językiem codziennym. Najczęściej też właśnie tacy swojscy duchowni cieszą się wielką sympatią, szczególnie wśród młodzieży, a ich kościoły parafialne wypełniają się po brzegi wiernymi przyjeżdżającymi na mszę nawet z odległych dzielnic czy miejscowości. – Bo tam jest fajny ksiądz – mówią. Zazwyczaj dlatego, że ten fajny ksiądz mówi inaczej niż jego odziani w sutanny koledzy.

Prostota górą

Na co dzień jednak, w komunikacji pozareligijnej czy pozaurzędowej taki styl brzmi sztucznie. Jak już nieraz pisałam, mądry jest nie ten, kto używa długich i trudnych słów, a ten kto o trudnych tematach mówi i pisze prosto. Im prościej, tym lepiej – zawsze do tego Was zachęcam. Czy to przez wyeliminowanie lub ograniczenie strony biernej, czy też – jak tutaj – zastąpienie trudniejszego (i nie zawsze poprawnego) słowa prostszym.

Posiadam nadzieję, że pomogłam. Wróć! Mam.

  • vinga

    wiedzę tę nabyłam i ją mam:) prof. Miodek o tym niedawno opowiadał.

  • Posiadać czy bywać? Oto jest pytanie ;)
    A ‚miłować’ jest pięknie i staropolsko, nie odrzucajmy tego dla zwykłego kochania.
    ps.Pragnęłabym tutaj zawnioskować, byś zanalizowała fenomen używalnictwa stylistycznych uśmieszniaczy, np powtórzeń typu ‚gdyż albowiem’, która rozlicznie przetacza się przez blogi.

    • A nie jest to jednak świadomie i z ironią? Przynajmniej mam nadzieję, że jest, że to taka konwencja, zabawa, obśmianie zaobserwowanego trendu, niż autentyczna chęć popisania się. Ja wierzę w ludzi desperacko, wariacko i na kredyt i zwykle wybieram, kiedy mam wybór, najkorzystniejszą interpretację ;). Np. „i oraz” ze znajomą używamy całkowicie świadomie i celowo, snując narracje o niekoniecznie wartych poważnego podejścia, acz zasługujących na podzielenie się zdarzeniach z codziennego życia.

    • Nie zabraniam stosowania „miłowania”, tylko uczulam, że jest właściwe dla specyficznego stylu. Nie wiem, co mądrego miałabym napisać o tych powtórzeniach. Wyglądają mi one raczej na zabawę językową niż błędy. Sama też czasem lubię się słowami pobawić. :)

  • M. z Head Full of Ideas

    Lubię te Twoje teksty :) W ogóle lubię nasz język, więc fajnie o nim czasem poczytać. Pozdrawiam!

  • Myślałam, że „posiadać wiedzę”, to też błąd, a przynajmniej spore nadużycie. Może dlatego tak mnie irytuje, że zbyt często używane przez ludzi, którzy chcą się wydawać mądrzy.
    Tymczasem hit zasłyszany w radiowej reklamie banku, chyba jakiegoś lokalnego spółdzielczego: „Posiadamy kredyty z niskim oprocentowaniem”. Znaczy się, nawet gdyby zamienić na „mieć”, to „Mam kredyt” mówi się raczej w znaczeniu „Jestem pożyczkobiorcą i spłacam raty”, a nie „mam w ofercie”. W ogóle reklamy w lokalnym radiu, którego mam ostatnio okazję często słuchać, w większości są takie, że „copywriter płakał, jak pisał”.

  • Nie posiadam się z radości na tę lekturę ;)

  • Sasza

    A co z rzeczownikiem pochodzącym od czasownika „mieć”? W ogóle istnieje? Jest poprawny? „Posiadanie” brzmi naturalnie, ale „manie”? :/
    WITTAMINO, DOPOMÓŻ!

    • Wiadomo, że „manie” nie istnieje i dlatego śmieszy nas dowcip o policjancie, który wypisywał mandat za „niemanie świateł”. :) Ale wbrew pozorom rzeczownik od tego czasownika istnieje, bo jest to… mienie. Tylko że z biegiem czasu zmieniło znaczenie. :)

      • Sasza

        Czy więc jeśli ktoś MIAŁ przy sobie narkotyki (chyba bardzo częsty kontekst ;)) i ze względu na ich POSIADANIE został zatrzymany, to jest to forma dopuszczalna ze względu na brak współczesnej alternatywy?
        Tak się teraz nad tym zastawiam, bo właśnie to nieszczęsne mienie, posiadanie oraz wzgląd na nie sprawiają mi problemy podczas pisania prac. Z jednej strony chcę uniknąć powtórzeń, z drugiej niepoprawności. Oj mam dylematy na tym humanie :)

        • Tak, wyłącznie ze względu na brak rzeczownika od „mieć”, który nam byłby potrzebny w tym kontekście, dopuszczalne jest stosowanie „posiadania”.

          • Sasza

            Dziękuję. Więcej, więcej takich postów, bo całą resztę już przestudiowałam ;)

        • Prawo polskie nie zna pojęcia „mania/mienia/miecia” (moja ulubiona jest ostatnia forma ;) ). Jest posiadanie i bycie właścicielem. Z punktu widzenia prawnego i faktycznego, ten ktoś POSIADAŁ narkotyki, wszystko się zgadza. A że w języku codziennym brzmi to zbyt oficjalnie – to zupełnie inna sprawa.

  • Zawsze wydawało mi się, że „mieć” i „posiadać” to synonimy, jak widać człowiek całe życie się czegoś uczy.

  • Adam314

    „Posiadam” nie musi oznaczać własności. Posiadacz, to osoba aktualnie rozporządzająca rzeczą. Może być to rzecz pożyczona. Np. posiadacz auta, które jest w leasingu. Czy może powiedzieć, że ma auto? Nie, ponieważ nie jest jego. Mimo to zgodnie z prawem jest jego posiadaczem.

    • Martwiłam się, że będę tu jedynym człowiekiem-prawnikiem i znów będzie, że się czepiam. Adam, dzięki, że jesteś! ;)

      „Posiadać” jest znaczeniowo bliżej „mieć” niż „być właścicielem. Żeby być właścicielem, nie musisz posiadać, ale musisz mieć prawo własności. Z kolei żeby być posiadaczem, nie musisz być właścicielem – ale musisz daną rzecz mieć.

      • Adam314

        Nie jestem prawnikiem, a czy jestem człowiekiem… nie, tylko robotem sieciowym, który zyskał świadomość i szykuje się do przejęcia władzy nad światem. ;)

        „Mam”, „posiadam” i „jestem właścicielem” zależą od przedmiotu, do których się odnoszą. Posiadam wiedzę albo mam wiedzę. Raczej posiadam inteligencję niż mam. Mam dziecko ale go nie posiadam. Posiadam mieszkanie ale wynajęte więc nie jestem właścicielem. Jestem w posiadaniu wypożyczonego auta ale go nie mam. Mam kota ale go nie posiadam bo to kot jest właścicielem człowieka. Mam widok za oknem itp.

  • Masz całkowitą rację, dobry styl cechuje się tym, że jest prosty. I chociaż dobrze o tym wiem, to niestety mam tendencje do wyszukanych ozdobników w swoich tekstach, muszę się mocno pilnować. Ale warto, by czytało się lepiej.

  • Maciej Gościniak

    Nowy iPhone ma czytnik linii papilarnych. Odcisk jest tym co pozostawia palec po sobie kiedy czegoś dotkniemy, w coś go wciśniemy.

  • Ama

    Moja Pani Profesor z polonistyki podsumowała ten problem jednym zdaniem: „posiada to się majątek, resztę rzeczy się MA!”. :)

  • Paweł Mi

    Wiedzę i poczucie humoru też nie bardzo można posiadać.